elitesse pisze: Mnie pomogła... ale ok można się sprzeczać.
IMO z THC, to jest tak, że z początku działa euforyzując, ale po dłuższym okresie działa depresyjnie.
A ten "dłuży okres" to indywidualna sprawa (u mnie to było jakieś 3 lata euforii, a później stypa po zajaraniu - oraz dłuuuugie dochodzenie do siebie - czyli LATAMI(!).
Może coś w tym jest, że trzeba się zmierzyć z problemami na trzeźwo i to będzie najefektywniejsze i najowocniejsze...
W każdym razie dzięki za wszystkie rady. Pozdrawiam Was również i życzę Wam rozwiązania też Waszych problemów...
powodzenia
ephemeris pisze:Dziękuję Wam za rady. Spoko, nie chciałam sie wykłócać :) ;]
Może coś w tym jest, że trzeba się zmierzyć z problemami na trzeźwo i to będzie najefektywniejsze i najowocniejsze...
W każdym razie dzięki za wszystkie rady. Pozdrawiam Was również i życzę Wam rozwiązania też Waszych problemów...:rolleyes:
He he he.
voorman pisze:Podobno dobrymi radami jest piekło usłane. Zmierzyć się z problemami na trzeźwo - takie rady dano Ci na hyperrealu?
He he he.
Wbrew pozorom to te rady brzmią bardzo sensownie. Doceniam przemyślenia ludzi, którzy wiele w zyciu przeszli, a na tym forum i chociażby w tym wątku można znaleźć takich wielu.
Niemniej napiszę prawdę, że chęć "odpoczynku od bolesnych emocji" bywa przemożna z powodu ich nieznośności. :wall:
Ale podobno ból nadaje życiu taki sam duchowy smak, jak sól wykwintnej zupie! :finger:
A to wiąże się z różnymi skutkami ubocznymi.
Przez pewien czas dla mnie był to alkohol, później benzo, opiaty, różne substancje, tylko żadna z nich nie gościła u mnie na dłużej (mam dodatkowo spore problemy zdrowotne i ćpanie je pogarsza), "biednemu" zawsze wiatr w oczy.
Sam szukam odpowiedniego leku o takim działaniu, niestety... jak dotąd znalazłem tylko na chwilę, parę różnych ogólnie dostępnych (wiedza na hyperku) specyfików, żaden z nich nie może jednak być moim lekiem na dłuższy czas, nie piszę tu jednak o uzależnieniu a o innych skutkach (zdrowotnych), które obecnie boleśnie odczuwam.
Paradoksalnie takim lekiem, ale od święta jest mj, ewentualnie mieszanki, ale to jest włączenie takiego dziwnego przycisku w moim mózgu, który zmienia rzeczywistość, dla neurotyka mj nie zawsze jest wyjściem, trzeba nauczyć się palić mj mając negatywne myśli/fobie/lęki, żeby czerpać z "fazy" po mj odpowiednio dobre emocje.
Nic więcej nikt Ci nie powie, skoro znasz benzo i opiaty, to znasz już wszystko co dobre w kierunku anastezjologii uczuć...
Grubo bym się zastanowil nad ta teoria a konkretnie wprowadzaniem jej w zycie.
Od siebie zalecam dystans do tego typu hipotez. To ze stwarza wrazenie ze dziala na depresje to iluzja ,rownie dobrze można stwierdzic ze ciag na metamfetaminie leczy depresje.Chyba nie musze tłumaczyć jakie konsekwencje sa takowego ciagu i jak ma się to pozniej do „wylecznia depresji”
:-|
elitesse pisze:Tak samo jak w opiaty możesz się za przeproszeniem wjebać w leki "psychiatryczne" ;)
ALE STOP! to nie jest temat do kłótni...
Ja napiszę tylko tyle: Marihuana.
Miałem podobne problemy co Ty i MJ w małych ilościach do snu mi pomogła, dobrze wiadomo, że MJ pomaga w leczeniu depresji ( http://www.konopialeczy.pl/readarticle.php?article_id=5 ) tylko podkreślam małe dawki (1szkiełko) na zakończenie dnia.
Ale decyzja należy do Ciebie... a najlepsze co możesz zrobić w twojej sytuacji to wybrać się do psychiatry/psychologa, a nie kierować się poradami ćpunów (zaliczając do nich mnie).
Pozdrawiam i życzę powodzenia :-)
wytłumacz mi kontekst Twojej teorii.
2 cudowne leki - tylko uważaj na tolerancję.
Pozdrawiam.
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
USA. Takiej zmiany w kwestii marihuany nie było od dekad
Ministerstwo sprawiedliwości USA zmieniło w czwartek klasyfikację produktów z marihuany. To najdalej idąca zmiana polityki w tej sprawie od dekad. Marihuana znalazła się w "koszyku" substancji o umiarkowanym lub niskim potencjale uzależnienia, takie jak ketamina, paracetamol z kodeiną i sterydy anaboliczne.
Kawa dobrze wpływa na zdrowie psychiczne. W umiarkowanych ilościach
Po przeanalizowaniu danych dotyczących ponad 400 000 osób, naukowcy z Uniwersytetu Fudan doszli do wniosku, że picie umiarkowanych ilości kawy – dwóch lub trzech filiżanek dziennie – jest powiązane z mniejszym ryzykiem wystąpienia lęków i depresji. Ochronne działanie kawy było bardziej widoczne u mężczyzn niż u kobiet.
Zanieczyszczenie wody kokainą zmienia zachowanie łososi na wolności
Pod wpływem zawartej w ściekach kokainy, a zwłaszcza jej metabolitu, młode łososie atlantyckie pływają dalej i rozprzestrzeniają się na większą odległość – informuje pismo „Current Biology”.