Jak ktoś nie pali zbyt długo może nawet rzucić z dnia na dzień bez jakiegoś specjalnego "obciążenia".
Przez jakiś czas mimo, że paliłem sporo mniej, niż teraz nie potrafiłem wytrzymać kilku godzin, to było szaleństwo:)
Po kilku godzinach byłem tak roztrzęsiony, że nie mogłem nic zrobić, trzeba było zapalić.
Mając te sceny w pamięci nie próbowałem rzucić z 6 lat... Jeszcze troszkę;)
- przedewszystkim bardzo nasilila sie nerwica lękowa myślałem że mam raka od palenia, cchodzilem po lekazach zeby mi rzeswietlenia robili zoaczyli jakies zgrubienie, mysli byly zajete, taki hipochondryk sie ze mnie zrobil
- sny o paleniu i uczucie prozni w plucach, polaczone z bardzo silna chwilowa porzeba zajarania szluga
- zaburzenia snu
- rozkojarzenie trudnosc w skupieniu uwagi, apatia
mysle ze z 3 miesiace nawet mogly sie niektore objawy od rzucenia utrzymywac
nie pale prawie 4 lata i waga w gore z 20 kg poszla ale to mga tez byc uwarunkowania genetyczne.
Ogolnie przejscie przez to dalo mi swiadomosc, ze jestem osoba podatna na uzaleznienia
Odczuwam jednak spadek nastroju i taki ogólny smutek.
Kaszle i odrywa mi się ciemny syf. Do pozytywnych na pewno to ze poprawil mi się głos, nie mam juz tej chrypy przez którą miałem taką brzydką barwe głosu.
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Prawie 60% rynku e-papierosów w Polsce to szara strefa
Prawie 60 proc. polskiego rynku e-papierosów funkcjonuje poza jakąkolwiek kontrolą państwa. Nowy raport Fraunhofer IIS pokazuje, że Polska jest jednym z europejskich liderów nielegalnego obrotu produktami do waporyzacji, a skala problemu może rosnąć jeszcze szybciej niż dotychczas.
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.