i zdecydowanie po tripie jest wielotygodniowy afterglow ze zmiękczonym i osłabionym ego
i owszem, na 5 nie da się normalnie funkcjonować, zero klasycznych procesów myślowych
edit: gringo mnie ubiegł ;) a doświadczenie naprawde warte sprawdzenia
edit2: rozkminianie, czy jest to reset czy Absolut trochę nie ma sensu, bo jest to hipotetyczne gdybanie i kategoryzowanie czegoś, o czym nic nie wiemy; doświadczeń dziejących się naprawdę poza "klasyczną" świadomością i pograniczu jakichkolwiek doświadczeń ludzkich; intuicja mówi, że liczy się ta niesamowita empiria, rozsądek i ego każą w nią wątpić - ale które ma racje i tak się przez logike nie dowiemy
Widać Tobie i Fejowi przydałaby się taka porządna "piątka" ;] Po co tłumaczyć skoro wiecie lepiej. Sami sobie doświadczycie to zobaczycie(oby) ]
sęk w tym kochany, że doświadczyłem już sporo, sporo przede mną ale widać że sporo osób daje sie uwieśc już na takim etapie jak ja a nawet i wcześniej. Po prostu jestem sceptyczny bo wiem że te wszystkie doświadczenia moga być ładnie zmanipulowanym kłamstwem. Nawet jeśli prowadzi do pozytywnej zmiany.
@electro
ależ taki poziom już osiągnąłem ;] Gdy czytałem twój opis po grzybkach to czułem sie już tak po psychodelikach dlatego w ogóle zabieram głos.
Gwynnbleid pisze: sęk w tym kochany, że doświadczyłem już sporo, sporo przede mną ale widać że sporo osób daje sie uwieśc już na takim etapie jak ja a nawet i wcześniej. Po prostu jestem sceptyczny bo wiem że te wszystkie doświadczenia moga być ładnie zmanipulowanym kłamstwem. Nawet jeśli prowadzi do pozytywnej zmiany.
Mam nadzieję, że kiedyś dowiemy się prawdy...
Albo co gorsze, nawet po śmierci będziemy się zastanawiać, czy to dalej wymysł ego - jeżeli założymy że cokolwiek będzie.
Zresztą te doświadczenia jako że dzieją sie w polu świadomości nadal wg mnie są przez nią przekłamywane i sa właśnie wytworem ego, podstepnym, w które wierzysz jakbyś sie go własnie pozbył a ono ładnie cycka nas kiedy chce ;) Stąd te wszystkie drogi, filozofie, autorytety, wymysły i inne pierdy. Oszukańcze dzieło ego.
Co się tak usprawiedliwiacie tym ego i potępiacie je. Ego to tylko kolejna "subtelna gra przestrzeni". Walenie z dupy na ego, potępianie ego, niszczenie ego to raczej chrześcijańska, moralistyczna scholastyka. Gdy buddyści mówią o "zniszczeniu ego" nie idą za tym żadne pejoratywne emocje co do ego. Przeciwnie - należy je kochać jak wszystko inne. Pozbądźcie się tego potępienia w słowach, gdy mówicie "oszukańcze dzieło ego", "nadmuchiwanie swojego ego" i podobne, bo umartwiacie się jak chrześcijańscy święci.
To jest część was i może to wszystko, co macie. Wewnętrzny konflikt atakujący ego to podwójne związanie, prowadzące do zguby.
I narkotyki wam tej czułości do ego nie dadzą.
Wspaniałe, wielogodzinne uczucie "dotknięcie" czystej, żywej i dynamicznej prawdy.
Co się tak usprawiedliwiacie tym ego i potępiacie je. Ego to tylko kolejna "subtelna gra przestrzeni". Walenie z dupy na ego, potępianie ego, niszczenie ego to raczej chrześcijańska, moralistyczna scholastyka. Gdy buddyści mówią o "zniszczeniu ego" nie idą za tym żadne pejoratywne emocje co do ego.
Chyba zrozumiałem twoją strategię pisania postów.
popierdolino pisze: Nie jesteś w stanie udowodnić, że to zmanipulowane kłamstwo, to tylko twoje założenie. Tyle rzeczy już zostało odczytane i przewidziane dzięki wizjom (nie tylko narkotykowym), to nie jaja. Błogosławieni ci którzy nie widzieli a uwierzyli. Tych co widzieli utwierdzać nie trzeba.
Skoro zmieniamy się na pozytyw i to nie tylko w naszym mniemaniu - zatem w czym problem? ]
nie ma problemu, ot zaczynasz widzieć pewne rzeczy, których w sobie nie chcesz nosic i je zmieniasz. Ale z utratą ego to chyba niewiele ma wspolnego ;] najwyżej je wymieniasz na lepsze hehe.
to jest na pewno wszystko co mamy i co bedzie z nami do końca ;] A nazywam go oszukańczym bo mnie wkurwia i żyje z nim w sprzeczności stąd pewnie moje wewnętrzne konflikty. Zresztą co ja pierdole, sam juz nie wiem, w sumie to nie wiem kto tu che coś zmieniać skoro ego to ja wiec ciężko sie od niego dystansować bo ono zawsze jest. Jakiś abstrakt.To jest część was i może to wszystko, co macie
popierdolino pisze: Nie jesteś w stanie udowodnić, że to zmanipulowane kłamstwo, to tylko twoje założenie. Tyle rzeczy już zostało odczytane i przewidziane dzięki wizjom (nie tylko narkotykowym), to nie jaja. Błogosławieni ci którzy nie widzieli a uwierzyli. Tych co widzieli utwierdzać nie trzeba.
Logika Valium, a nie LSD: narkotyki, artyści, mieszczaństwo i codzienność do znieczulenia [WYWIAD]
Magiczne grzybki działają na mózg dłużej. Odkrycie pomoże w leczeniu depresji
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Jazda pod wpływem to nie tylko alkohol
USA: Kierowanie pojazdami pod wpływem środków odurzających – w tym marihuany i leków na receptę – staje się jednym z najpoważniejszych zagrożeń na drogach, choć problem ten wciąż pozostaje w cieniu jazdy po alkoholu.
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci
Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
