Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
Zablokowany
Posty: 80 • Strona 2 z 8
  • 273 / 2 / 0
grzanie nad kuchenka nie jest chyba zbyt wygodne, jednak nie mozna jednoznacznie udzielic odpowiedzi
tzn jesli chcesz opalac nowa lufe to sie oplaca, jesli chcesz opalac cos co bylo opalane to nie bardzo
co prawda dokladnosc opalania zalezy od skillsow i techniki, ale zarowa to imo najlepszy chyba sposob
  • 1067 / 206 / 0
Nieprzeczytany post autor: czajnikof »
WildMonkey pisze:
właśnie, jak ze szkodliwością "opalenizny" ?
Na chłopski rozum taka sama jak palenia, bo przecież osadza się z tego, co wciągamy do płuc.
I don't do drugs. I am drugs.
  • 749 / 5 / 0
Nieprzeczytany post autor: korkorio »

Na chłopski rozum taka sama jak palenia, bo przecież osadza się z tego, co wciągamy do płuc
Na mój rozum to nie.
Przecież palimy smołę, która miała się znaleźć w naszych płucach.
Po raz drugi materiał jest podgrzewany do wysokiej temperatury.
Na pewno zachodzą tam różne reakcje chemiczne.
Paląc zioło wciągasz dym z palonego zioła, a tu wciągasz dym z dymu który osadził się na ściankach lufy.


Trochę skojarzyło mi się z odgrzewanymi kotletami na oleju nieświeżym.
I'm broken.
  • 755 / 19 / 0
Nieprzeczytany post autor: rysiekzklanu »
ale niektorzy czasem pierdola ;]


Fifka to chłodnica ! i o tym nie nalezy zapominac.
jest zimniejsza niz dym, wiec osadzaja sie na niej najciezsze frakcje dymu konopnego i kanabinoli, bo one maja najwyzsza temperature parowania. do tej smoly przykleja sie popiol albo okruszki zi0a. potem dalej to samo i tak az do zapchania rury.
aby tuba sie nie zatkala, nalezy ja przykacic. oczarasić %-D jak to pieknie kiedys ktos okreslil.

wyobrazcie sobie teraz lufke po sztuce. jej koncowke, najmniej osmalona. a teraz wyobrazcie sobie ciag dalszy dymnej drogi - wasze nasze drogi oddechowe, buzia i pluca.
proste, nie ma nic za darmo. a jarac cos trzeba ;]
ziolo zawiera duzo roznych kanabinoli, kazdy gotuje sie, skrapla i krystalizuje w innej temperaturze, ale chyba wszystko to co bylo w zielu, mozna znalezc w srodku tuby.

Korkorikko - reakcje chemiczne (mowie tu o kanabinolach, skladniki topa nie majace dzialania psychoaktywnego pomijamy) beda zachodzic tylko wtedy, kiedy ziolo czy kat jest podgrzewany zbyt gwaltownie przy uzyciu zbyt wysokiej temperatury ktora powoduje rozpad czy utlenienie psychoaktywnych zwiazkow, co powoduje utrate kozystnych dla nas wlasciwosci.

czyli: pan Kat, to pan Dym, ktory zatrzymal sie w polowie drogi miedzy cybuchem a plucami. jak sie go popedzi, to ruszy swoje dupsko w dobra strone i nakarmi narkomana.
to troche jak wpierdalanie chrupiacej, przypalonej panierki ktora odczepila sie od kotleta podczas smazenia i zostala na patelni.
nastepnego dnia oczywiscie kotlety zezarte, ziemniaki wpierdolil pies i tylko macha uszami a jesc cos trzeba.
chuj ze tluste i pewnie niezdrowe.
ale takie chrupiace i smakowite ;)

ja jak mam mozliwosci, to tube podlaczam do bonga przez gumowy wezyk. normalnie - wezyk o wewnetrznej srednicy 4mm.. albo 3... nie wiem tego. a od tylu, w sensie tak, zeby kacic dupcie i podlaczyc szklo cybuchem, to wufczas wezyk taki, zeby cybuch wchodzil lekko na wcisk. szklo po 2 sztukach na trzy-cztery wielkie, chlodne i wodnie oczyszczone zamiatajace buchy. krótka piłka ;]
jeżeli wysyaeś mi pm [od początku do zeszłego tygodnia], to nic nie doszło.
  • 4 / / 0
Nieprzeczytany post autor: Kikas »
k00n pisze:
Lubie doprowadzać szkło do stanu "czarna jak dupa szatana". Polega to na tym, że szkło (po spaleniu przez nie paru sztuk) jest opalane, następnie znów zabijane i znów opalane. i tak kilka razy. Po pewnym czasie lufa robi się totalnie czarna ;].
taaa...zadko sie widuje tak idealnie matową czerń...
  • 1067 / 206 / 0
Nieprzeczytany post autor: czajnikof »
Ja tam wole zahodować czystą fifke. Ładnie widać gdzie jest opał. W terenie zapalniczką, w domu mam do tego świeczkę. ;-)
I don't do drugs. I am drugs.
  • 42 / / 0
don skuninhos pisze:
topilaby sie ? lol, potraktuje to jako dowcip
widocznie nigdy nie probowales
no właśnie próbowałem. salvie paliliśmy w zwykłych lufkach tych z kiosku za 30gr. Musieliśmy kupowac ich po kilka sztuk. Bo jedna lufka starczyła na jeden raz i do wyjebania, bo cała potopiona. :-/. Może mam nadzwyczajną zapaliczkę ^_^
W Pogoni Za Lepszej Jakości Życiem
http://pl.wikipedia.org/wiki/Substancje_psychoaktywne
  • 749 / 5 / 0
Nieprzeczytany post autor: korkorio »
ja jak mam mozliwosci, to tube podlaczam do bonga przez gumowy wezyk. normalnie - wezyk o wewnetrznej srednicy 4mm.. albo 3... nie wiem tego. a od tylu, w sensie tak, zeby kacic dupcie i podlaczyc szklo cybuchem, to wufczas wezyk taki, zeby cybuch wchodzil lekko na wcisk. szklo po 2 sztukach na trzy-cztery wielkie, chlodne i wodnie oczyszczone zamiatajace buchy. krótka piłka
Zajebisty patent widzę, godny uwagi.

Fajnie tłumaczysz wszystko Rysiek, tylko...
Korkorikko - reakcje chemiczne (mowie tu o kanabinolach, skladniki topa nie majace dzialania psychoaktywnego pomijamy) beda zachodzic tylko wtedy, kiedy ziolo czy kat jest podgrzewany zbyt gwaltownie przy uzyciu zbyt wysokiej temperatury ktora powoduje rozpad czy utlenienie psychoaktywnych zwiazkow, co powoduje utrate kozystnych dla nas wlasciwosci.
Ok, ok. Tylko oprócz tego, że tracimy psycho związki to czy ten dym jest bardziej szkodliwy???
Nad tym motywem zaczęliśmy się zastanawiać.
Myślisz, że dopiero kiedy "przegrzejemy" bakszysz to wtedy jakieś reakcje zachodzą? I czy dopiero wtedy ten dym różni się od tego nie przypalonego i czy wogóle się różni od dymu palonej konopy?

Na mój chłopski rozum staram się pojmować jak w moim pierwszym poście.
I'm broken.
  • 5299 / 106 / 0
Nieprzeczytany post autor: pilleater »
Ja tam szkło pod bieżącą wodą myję albo tłukę na chodniku %-D Żartuje, nie bijcie. Rurę staram się opalać po najmniej trzech torbach. Od jakiegoś czasu z kasą krucho, więc nawet po torbie pójdzie :) Żadko bawie się w przepychańca, wolę opalać bo tak fajnie skwierczy... Opalam zawsze od dupy strony. Szkło trzymam cybuchem do góry, płomień lekko dotyka lufkę, obracam ja ją i przez otwór patrzę do jej wnętrza, oczekując na dym. Lekko delikatnie chmurkę ciągnę i tak dalej spoglądam dopóki płuca wypełnią się magicznym dymem. Stopniowo powoli płomień idzie w kierunku cybana, opalam tak, żeby nic się nie straciło. Gdy juz dojade do połowy, obracam szkło i pora na danie główne :diabolic: Technika żadna rewelacja, ale to tak z przyzwyczajenia. Przepychaniec. Wsadzam odrobinę od strony cybucha, wkładem długopisowym leciuteńko przepycham susz roślinny koloru zielonego w kierunku dupy. Co rusz pogrzewam lekko miejsce przed kulką w rurze i znowu delikatnie przepycham, aż do dupy dojdzie. A później... :diabolic:

EDIT: rzadko* (won do szkoły, pilleater)
Ostatnio zmieniony 11 stycznia 2008 przez pilleater, łącznie zmieniany 1 raz.
Spokój jest najwyższym szczęściem :*) Czanga tak bardzo
  • 164 / 3 / 0
Nieprzeczytany post autor: CTX »
Ja nie wiem....wypalę z lufki 2-3 wory i mi zawsze gdzieś pęknie. Zwłaszcza w zimie, jak jest mróz albo zatkam jarający się stuff palcem. Ale jak już mam dobrze ujebaną lufkę to zatykam kciukiem i palcem wskazującym lewej ręki i przypalam zapalniczką aż to co nalepsze zmieni swój stan skupienia na gazowy.
Poszczam kciuk, wsadzam w dziób lufę, puszczam wskazujący i zasysam. Skomplikowane, kurwa.
Uwaga! Użytkownik CTX nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
Zablokowany
Posty: 80 • Strona 2 z 8
Newsy
[img]
Holenderski eksperyment z regulowaną uprawą marihuany okazał się sukcesem

Minął dokładnie rok, odkąd holenderskie coffeeshopy w wybranych gminach zaczęły sprzedawać wyłącznie legalnie uprawianą marihuanę. Eksperyment, który miał uderzyć w czarny rynek, przynosi pierwsze wymierne efekty. Choć nie obyło się bez kar finansowych, ogólny bilans jest zaskakująco pozytywny.

[img]
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów

Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.

[img]
Cyfrowe klony ludzkiego umysłu. Naukowcy testują psychodeliki na wirtualnych mózgach

Wyobraź sobie, że lekarze mogą przetestować wysoce eksperymentalną terapię na Twoim mózgu, w ogóle nie podając Ci leku.