Mycek pisze:wydaje mi się, że tylko psychodeliki albo dysocjanty mogą naprowadzić człowieka na dobrą droge a reszta używek ciągnie ludzi w przeciwną strone
Może wstyd się przyznać ale ja nie wierzę w żadne szczęście o jakim piszecie typu dobre serce dla ludzi zwierząt itp (oczywiscie warto takim byc,z innych powodow,to inna bajka) dla mnie szczęście to czysta chemia,trochę więcej neuroprzekażnika tu czy tam.Tak jesteśmy zaprogramowani, żeby nas rajcowało jedzonko seks miłość przyjazn bycie w grupie, i tego typu rzeczy zeby przetrwać ,to wszystko to tylko złożona maszyneria .Czy jest coś więcej? tego nie wiem ale wątpię.Jak zacznę ćpać psychodeliki to może zmienię zdanie:)
/Pogłoski o moim permie są stanowczo przesadzone/
karokaro22 pisze:
Może wstyd się przyznać ale ja nie wierzę w żadne szczęście o jakim piszecie typu dobre serce dla ludzi zwierząt itp (oczywiscie warto takim byc,z innych powodow,to inna bajka)
Tak jesteśmy zaprogramowani, żeby nas rajcowało jedzonko seks miłość przyjazn bycie w grupie, i tego typu rzeczy zeby przetrwać ,to wszystko to tylko złożona maszyneria .Czy jest coś więcej? tego nie wiem ale wątpię.Jak zacznę ćpać psychodeliki to może zmienię zdanie:)
Co do tego, ze czlowiek to tylko "maszyneria" - polecam zapoznac sie chociaz pobieznie z tematyka fizyki kwantowej, psychologii transpersonalnej, z systemami filozoficznymi Dalekiego Wschodu i ewentualnie bardziej skomplikowanymi kwestiami geologicznymi.
herbata_yanga pisze:Nie do konca to mialem na mysli, uwazam raczej, iz rozwoj duchowy daje wieksze perspektywy na "szczescie bezwarunkowe", szczescie z samego istnienia, szczescie bez koniecznosci watku np drugiej osoby i glebokiej relacji emocjonalnej, przywiazania, itp kwestii
karokaro22 pisze: (...)to wszystko to tylko złożona maszyneria .Czy jest coś więcej? tego nie wiem ale wątpię.Jak zacznę ćpać psychodeliki to może zmienię zdanie:)
1. Szczęście iluzoryczne - kreowane przy pomocy narkotyków. Myślę tutaj o tej ogromnej liczbie substancji, które indukują dobre samopoczucie. Bardzo łatwo się wjebać, gdy czuje się źle w swojej skórze, w swoim życiu - mam już na szczęście za sobą okres intensywnego chlania i brania różnych innych 'induktorów' dobrego nastroju (zjadłem w życiu trochę amfetaminy, parę razy koda, coś tam by się jeszcze znalazło, przez długi czas traktowałem w ten sposób zieleń). Generalnie to nie jest żadne szczęście, tylko iluzja właśnie - póki narkotyki działają, czujesz się dobrze, nie myślisz o przygnębiającej rzeczywistości.
2. Szczęście realne - to stan w którym znajduję się teraz. Nie ma on nic wspólnego z zadowoleniem - mogę wiele osiągnąć, niemniej dobre samopoczucie pozwala mi być zmotywowanym do działalności dla osiągania celów. Tutaj narkotyki odgrywają zupełnie inną rolę - prawie nie piję (na tle przeciętnie spożywanej przez moich znajomych ilości alkoholu wypadam naprawdę mizernie), grass palę, owszem, ale nie jest to już jakiś ważny element mojego życia. Inne środki tego typu - nie tykam. Dużą rolę odgrywają psychodeliki i dysocjanty, zażywane co jakiś czas (nigdy z ciśnieniem) - energia psychodelicznego tripu, czy dysocjacyjna perspektywa braku osobowości bardzo pozytywnie wpływają na moje życie jako człowieka i kreatora. Droga przebiega czasowo, życie zmienia się etapowo - jak mówię, daleko mi do zadowolenia, ale jestem szczęśliwy z faktu, że żyję, działając, rozwijając się. Inaczej życie faktycznie nie ma sensu, i można czuć się nieszczęśliwym. Ot, co.
Mycek pisze:wydaje mi się, że tylko psychodeliki albo dysocjanty mogą naprowadzić człowieka na dobrą droge a reszta używek ciągnie ludzi w przeciwną strone
I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
Breslau jest niemieckie!
Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa
Marihuana a demencja. Nowe badanie przyniosło zaskakujące wyniki
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Jak media relacjonują badania nad psylocybiną – czego nie mówią nagłówki
Nowy przegląd systematyczny, opublikowany 20 października 2026 roku w JAMA Network Open, zestawił ze sobą dwa zbiory: badania kliniczne psylocybiny z lat 2014-2024 oraz artykuły prasowe o psylocybinie z okresu rozciągniętego o kilka dodatkowych miesięcy, do wiosny 2025. Wniosek zespołu kierowanego przez Kim Madden jest prosty i niewygodny dla branży medialnej: media piszą o korzyściach psylocybiny z większą pewnością, niż pozwalają na to same badania, a przy tym przypisują jej skuteczność w schorzeniach, których badania kliniczne praktycznie nie testowały.
Wspólne szkolenie CBŚP i PSP – bezpieczna likwidacja nielegalnych laboratoriów narkotykowych
W Międzynarodowym Centrum Szkoleniowym do Zwalczania Nielegalnych Laboratoriów Narkotykowych (ITCCCL), działającym na terenie Centrum Szkolenia Policji w Legionowie, odbyło się specjalistyczne szkolenie poświęcone bezpiecznej likwidacji miejsc nielegalnej produkcji narkotyków. W zajęciach uczestniczyli strażacy z województwa świętokrzyskiego oraz funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji.
Cały grzyb a czysta psylocybina: co naprawdę pokazał model obliczeniowy
Pytanie krąży po literaturze od dekady: czy psylocybina wyjaśnia całe działanie grzyba, czy tylko jego część? Praca zespołu z University of the Free State, opublikowana 16 marca 2026 roku w Scientific Reports, próbuje odpowiedzieć na nie narzędziami chemii obliczeniowej.