„STANY ODMIENNEJ ŚWIADOMOŚCI, CZYLI KILKA SŁÓW O NATURALNYCH ZWIĄZKACH PSYCHOTROPOWYCH I HALUCYNOGENNYCH” – 15 godzin
piątek (co dwa tygodnie - począwszy od 18 lutego 2011 r.)
godz. 13.00 – Aula „A” Wydziału Chemii
WSTĘP WOLNY
Zgodnie ze stanowiskiem Senatu UMCS z dnia 22 stycznia 1992 r. studenci wszystkich wydziałów i lat studiów mogą zaliczać podane wykłady rektorskie jako przedmioty ogólnokształcące odpowiednio do ustaleń rad wydziałów.
Moje posty to fikcja literacka.
Moje posty to fikcja literacka.
Więc tak - sporo rażących błędów merytorycznych, typu "w składzie dopalaczy możecie wyczytać, że jest w nich meskalina. To nieprawda, sprzedawcy miksują LSD i amfetamine, zeby naśladować działanie meskaliny" oraz "po grzybkach psylocybinowych występuje potworny kac oraz potrzeba długiego snu", to takie dwa, które mocno mi utkwiły w pamięci, ale było tego więcej.
Z plusów - miła prowadząca, widać, że nie jest do końca przekonana o tym, co mówi, nawet coś tam próbowała lobbować na rzecz konopi, ale ogólnie widac, że z tematem zaznajomiła się bardzo wybiórczo korzystając z pojedynczych, najłatwiej dostępnych źródeł (a więc źródeł, w których jest populistyczne pierdolenie). Zachęcała również do wypowiadania się, ale słuchacze to w większości tłuki, którzy mają w dupie ten wykład i przyszli podpisac listę, także na jakąkolwiek dyskusję nie ma niestety co liczyć ani nie ma sensu się wychylać.
W wyświetlanej prezentacji pojawiały się fotki z wikipedii - ogólnie zrobiona na odwal się. Wstęp był zachęcający, ale potem niestety równia pochyła.
Mimo, że był to wykład otwierający i wprowadzający, poziom merytoryczny był niski jak na wydział chemii, spodziewałem się czegoś więcej. Na kolejne nie pójdę, bo jaki to ma sens, kiedy mam większą wiedzę od prowadzącej.
Na wykładzie pani powiedziała troszkę o świadomości, troszkę o duszy, co nieco ogólnie o substancjach psychoaktywnych, parę drobnostek z historii, zbyt dużo info o psiankowatych (nic o działaniu i zagrożeniach dużo informacji gdzie znaleźć i kupić), nawet nazwę leku ze skopolaminą wraz ze zdjęciem wrzuciła w prezentacje.
Moja dziewczyna która nie jest w temacie uznała że kobieta była nieprzygotowana (brak pasji i doświadczenia :P). Sam miałem wrażenie że miejscami nie wie o czym mówi albo niesamowicie jest stremowana (może tematyką).
Z błędów ciekawszych - nikotyna to depresant, LSD to dysocjant i tekst miesiąca - "Muchomory możecie przyjmować spokojnie nie znajdują się w ustawie." Denerwowało nazywanie wszystkiego psychodelikami.
Myślę, że tak jak prosiła napiszę jej maila z paroma sugestiami i skoczę jeszcze przynajmniej raz. Jeśli ktoś ma jakieś sugestie a sam nie chce do niej pisać to mogę dołączyć.
Podsumowując - inicjatywa przybliżenia społeczeństwu tematu zacna tylko szkoda, że tak mało "mocnej" wiedzy i wszystko to takie jakieś rozbałaganione, pobieżne.
Ale prawdę mówiąc bardziej zniechęcili mnie słuchacze, niż prowadząca, która jest bardzo w porządku, tylko niedokształcona :D Ja bym jej prędzej jakieś grzybki albo kartonika podrzucił, coby miała motywację do zgłębienia tematu.
Swoją droga domyślam się, który to Ty i Twoja dziewczyna hehe ;)
Nie wiem czy ktokolwiek przychodzi tam tylko po wpis. Wykład jest nie obowiązkowy, jeśli by mnie nie interesował wolałbym pójść na piwo.(Nie wiem czy coś daje taki wpis potem) Może się nie włączyli bo też mieli mierne pojęcie, bądź nie chcieli zwracać na siebie uwagi. Wyobraź sobie, że przychodzi parę aktywnych osób ze "stażem" i zaczyna uzupełniać wykład co na pewno by się przerodziło w dyskusję/ bełkot dla reszty.
Btw. miałem też wrażenie że na jednym ze slajdów wrzuciła muchomora sromotnikowego.
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Marihuana "podbija" US Open. Tenisistka nie wytrzymała: "Nie mogę oddychać"
Ruszył US Open, a więc ostatni turniej wielkoszlemowy w tym sezonie. Jak co roku w Nowym Jorku, powraca temat różnych zapachów, które pojawiają się nad kortami położonymi obok Corona Park. Niemiecka tenisistka Tamara Korpatsch mówi wprost, że czuła marihuanę. - Nie mogę oddychać i nie mogę zaczerpnąć powietrza - tłumaczyła Korpatsch.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
Amerykanie zamieniają alkohol na konopie. Media straszą uzależnieniem, a statystyki pokazują sukces
Nagłówki amerykańskich i światowych mediów znowu uderzyły w alarmistyczne tony. Wszystko za sprawą najnowszych badań opublikowanych na łamach prestiżowego czasopisma JAMA Psychiatry, z których wynika, że w USA rośnie odsetek osób zmagających się z problematycznym używaniem marihuany (CUD) – szczególnie wśród mężczyzn powyżej 35. roku życia.