Więcej informacji: Metylokatynon w Narkopedii [H]yperreala
Bo metabolizuje się do efedryny a nie do katynonu. Może się wypowie PCP on jest wyjądkowo rozeznany, ja na temat metkatu znalazlem mało informacji.
Jeżeli chodzi o kode to z thio czy z antka bierzesz. ja mam podobnie tylko kode czuje praktycznie odrazu po łyknięciu ( lekkie uspokojenie pewnie od sulfogwajakolu zawartego w thiokodinie, który też jest sub lekko psychoaktywną i łatwo przechodzi przez BBB)
Jeżeli chodzi o antka to paracetamol też może być lekko psychoaktywny bo zwiększa poziom serotoniny w mózgu.
Wolny Od Nałogów pisze:metkat nie demetyluje się tylko coś innego się w nim dzieje.
Wolny Od Nałogów pisze:Bo metabolizuje się do efedryny a nie do katynonu.
[ external image ][1]
Wolny Od Nałogów pisze:Może się wypowie PcP on jest wyjądkowo rozeznany, ja na temat metkatu znalazlem mało informacji.
Wolny Od Nałogów pisze:od sulfogwajakolu zawartego w thiokodinie, który też jest sub lekko psychoaktywną
Wolny Od Nałogów pisze:Jeżeli chodzi o antka to paracetamol też może być lekko psychoaktywny bo zwiększa poziom serotoniny w mózgu.
Przypisy
- Markantonis SL, Kyroudis A, Beckett AH. The stereoselective metabolism of dimethylpropion and monomethylpropion. Biochem Pharmacol. 1986 Feb 1;35(3):529-32. (PDF)
- Srikiatkhachorn et al. Effect of chronic analgesic exposure on the central serotonin system: A possible mechanism of analgesic abuse headache. Headache 2000 May 40 343 -350 (HTML)
PcP pisze:Nie rozumiem Waszej obecnej dyskusji.
Aha i życzę powodzenia z braniem roztworu z thiocodinu doodbytniczo. No chyba, że ktoś jest masochistą. Zawarty w Thiocodinie sulfogwajakol silnie drażni błony śluzowe, więc uważajcie drogie narkomany z podawaniem wszystkiego per rectum. Co z tego, że z jelita jest wysoka biodostępność prawie wszystkich substancji, skoro można sobie zrobić naprawdę wielką krzywdę podając w kiszkę niektóre substancje.
kodeina spożyta doustnie wchodzi ok godziny
Może by wyciąć cały ten offtop i stworzyć osobny wątek, bo rozmowa jest dość ciekawa. Szkoda by było żeby wylądowała w śmietniku.
nie offtopujcie tyle, rozmowa ciekawa ale następnym razem bedą warny - CzarnyIntruzManganek
Aha i życzę powodzenia z braniem roztworu z thiocodinu doodbytniczo. No chyba, że ktoś jest masochistą. Zawarty w Thiocodinie sulfogwajakol silnie drażni błony śluzowe, więc uważajcie drogie narkomany z podawaniem wszystkiego per rectum. Co z tego, że z jelita jest wysoka biodostępność prawie wszystkich substancji, skoro można sobie zrobić naprawdę wielką krzywdę podając w kiszkę niektóre substancje.
Racaj ta dyskusja jest troche bezsensowna.
kot p.r właśnie się ładuje.
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?
Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
