Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 91 • Strona 4 z 10
  • 784 / 28 / 0
Salax pisze:
Na spokojnie i bez uprzedzeń. Posiadają one pewien ton oraz wyważenie, które świadczą o pewnym poziomie. Cokolwiek miałoby to znaczyć.
Kurwa, zjedz chuja natomiast nie znaczy cokolwiek, lecz jednoznaczne "wypierdalaj z takimi postami". Oczywiście możesz to sobie odczytać w interpretacji antropologii apofatycznej, żeby Ci lepiej smakowało.
tenże pisze:
Każdy kto wie trochę więcej generalnie powstrzyma się od kłapania dziobem na forum. O tym można porozmawiać w cztery oczy, a nie rzucać na forum pełne przypadkowych ludzi.
Kurwa, web 2.0 jest z natury rzeczy medium egzoterycznym, więc za swe odkrycia medioznawcze doprawdy uracz się drugim chujem.

Dajcie spokój z takim pierdoleniem. Jak również z doniesieniami, że narkotyki powodują pomieszanie i wraz ze słowem "oświecenie" tworzą oksymoron. To nie jest, kurwa, wątek o oświeceniu. Jestem zaburzonym idiotą. Biorę narkotyki. I chuj (smacznego) Wam do tego. Wątek jest nie o tym, jak podbić praktykę narkotykami, lecz jak wykorzystać rozmaite techniki z praktyki będąc pod wpływem narkotyków. Jeżeli pierdolnę sobie wystrzelony schody niebiańskiej świątyni, to aby być wystrzelonym w szampańskim nastroju, a nie drapać się po nich do Buddy.

Z troski o deficyt chujów na świecie posłużę się analogią z gimnastyką. Przydatna w niniejszym wątku będzie informacja, że dobrze się poruszać po amfetaminie, żeby polepszyć krążenie, natomiast posty, że feciarz do laurów olimpijskich nie dojdzie, bo amfetamina jest niezdrowa, zatem sportowiec nie powinien jej zażywać - wiecie już co są warte? chuja warte.
  • 125 / / 0
ale z ciebie śmieszke
Uwaga! Użytkownik Euler jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 784 / 28 / 0
dław się
  • 125 / / 0
narkotyki znowu sie skończyły?
Uwaga! Użytkownik Euler jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 784 / 28 / 0
nie, udzielił mi się świąteczny nastrój
  • 61 / 2 / 0
To się nie dziw, że otrzymujesz takie szczątkowe odpowiedzi. Te techniki po prostu nie służą do tego co byś chciał osiągnąć. Lepiej by było jakbyś zamiast z jakichś wątpliwych technik skorzystał z jakichś dodatkowych substancji - np. poprawiających nastrój.
  • 784 / 28 / 0
Mudry, asany, zazen to nie są wątpliwe techniki. Zresztą jestem otwarty na wszelkie bajery, te wymieniłem na farta. Nie wnikam w tło, Upaniszady czytam dla walorów filozoficznych i literackich, techniki stosuję maksymalnie prostacko, behawioralnie.

Techniki działają na umysł i ciało (wybaczcie równie prostacką jak moje podejście dychotomię, wyłącznie dla celów heurystycznych). Na trzeźwe (wybaczcie po raz wtóre, jakie trzeźwe?), naćpane, na całe kontinuum.

Naćpanym tym łatwiej dostrzec ich wpływ, jako że w ogóle dostrzeganie, zwłaszcza w sensie poczucia swojego organizmu - jest podbite. Weźmy te mudry, konik którego teraz zajeżdżam - aż skrzy między palcami.

No to już nie pierdolta, a ja zamykam rozporek.
  • 230 / 6 / 0
Myślę, że ćwiczenia Chi-kung (Qui-gong) po palonku (byle nie "mieszanek ziołowych") i na łonie natury mogłyby być naprawdę zajebiste zwłaszcza jakby doszło do samoczynnych ruchów :-) *. Oczywiście nie wybierałbym jakiegoś rozjebu mającego pięćdziesiąt form i specyficzne oddychanie do każdej. Poćwiczyłbym jakieś podstawowe nasycające mięśnie energią, poodpychał górę itd. Nigdy tego nie robiłem (tzn nie łączyłem tych dwóch rzeczy) ale jak się zrobi cieplej chyba będzie trzeba. I uważałbym na Waszym miejscu z hatha jogą i używkami mogącymi zmniejszać odczuwanie bólu - ryzyko kontuzji. No chyba, że wykonujecie wtedy tylko już opanowane asany.

* Rzekomo energia przepływając przez ciało podczas ćwiczeń może wywoływać samoczynne ruchy ciała. Mniejsza o mechanizm ale coś takiego faktycznie występuje i jest bardzo przyjemne.
Ostatnio zmieniony 01 listopada 2010 przez sportowiec, łącznie zmieniany 2 razy.
Autor pomysłu z braniem sody przed kodeiną, możesz wziąć kodę za moje zdrowie.
  • 143 / 3 / 0
Polecam przed zażyciem cieższego psychodelika nie masturbować się przez okres dłuższy aniżeli tydzień :cool: . Następnie mantry "adi shakti" (juz na tripie) mogą tą zebraną energie silnie pobudzić że będziemy odczuwali parominutową serie orgazmów. Wydaje mi sie tez ze pojawia sie siddhi wladania czyjas wola ale z drugiej strony nie wiem czy to nie wymaga tez jakiegos rozwoju moralnosci.

Warto też na tripie probówać utożsamiać się z naturą, nawet jeżeli jest to zwykle osiedle z paroma drzewami (las oczywiście daje najwiecej mocy :-D )
  • 915 / 4 / 0
To się nie dziw, że otrzymujesz takie szczątkowe odpowiedzi. Te techniki po prostu nie służą do tego co byś chciał osiągnąć. Lepiej by było jakbyś zamiast z jakichś wątpliwych technik skorzystał z jakichś dodatkowych substancji - np. poprawiających nastrój.

Jesteś sztywnym debilem, nie masz pojęcia o czym mówisz, przestań spamowac. Zdanie tego typka oficjalnie się nie liczy.
Uwaga! Użytkownik feydewey nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 91 • Strona 4 z 10
Artykuły
Newsy
[img]
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu

Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.

[img]
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym

USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.

[img]
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików

Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.