Frank Drebin pisze: No dobra, bo ogólnie wydawało mi się, że jestem szczególnym z pośród ludzi, w sensie wybranym, przebudzonym itp. A może raczej urojenie charyzmatyczne? Z tym że ja nie mam zdiagnozowanej schizo, ale ZOK.
To chyba nie jest takie wazne na co sie choruje. Ja na ten przyklad mam zdiagnozowana schizofrenie paranoidalna, inny lekarz twierdzi, ze to taka nerwica z obnizonym nastrojem i lekkim poryciem od roznych ciekawych substancji... Niewazne. Biore te leki, z ktorymi sie dobrze czuje. To wszystko. Probuje w dalszym ciagu nie cpac i nie brac za duzo lekow. Cpanie mi za dobrze nie sluzy.
Mnie sie tez nieraz wydaje, ze niby jakims tam wybrancem jestem. Nawet momentami zajebiste sa te urojonka. Wkrecanie sobie drogi do przebudzenia jest fascynujace... Rozmowy z Bogiem tez sa dobre. Ostatnio czytam "Żelaznego Jana" Roberta Bly- niezle mnie wkreca....
Urojenia sa fajne, jesli ma sie do nich dystans. Jesli nie uwaza sie ich za 100% prawde, pewnik. Zastanow sie, czy na pewno warto walczyc z roznego rodzaju Twoimi schizami. Walczenie z choroba psychiczna w wydaniu niektorych lekarzy moze byc gorsze od samej choroby.... Zakladajac, ze Twoje schizki sa zawsze nieprawdziwe. Masz taka pewnosc? ;]
szynszyla pisze:przeczytałem pierwsze 2 strony. Niektore osoby wypowiadają się w tak pewny sposób, że wydawac by sie mogło, iż informacje, które głoszą na temat zchizofrenii są rzetelne. Generalnie dużo bzdur, domysłów niczym, oprócz obserwcji rzekomych przypadków choroby w rodzinie lub u znajomych, nie popartych. Mam tylko nadzieje, że w dzialach tematycznych np syntezy użytkownicy tam sie udzielajacy wiedzą o czym piszą .
Mialem kiedys kumpla szafe znacie szafe?on kwasa wzial i sie powiesil a znacie mietka on trawe jaral i sie powiesil :finger:
metkatynon pisze:Dragi skasowały wszystko...wszystko co miałem czego sie dorobilem :-D
Mialem kiedys kumpla szafe znacie szafe?on kwasa wzial i sie powiesil a znacie mietka on trawe jaral i sie powiesil :finger:
x = x
http://www.ipin.edu.pl/ppn/t14n03.php - polecam, kompakt badań nt szaleństwa w różnych perspektywach
Polecam zwłaszcza: Opiniowanie sądowo-psychiatryczne sprawców uzależnionych od sub- stancji odurzających lub działających pod ich wpływem: (1) opinie biegłych z Instytutu Psychiatrii i Neurologii
Porównajcie ze sobą
także, już stricte o schizofrenii: http://online.synapsis.pl/Schizofrenia- ... je/Objawy- i-rozpoznawanie-choroby.html
Nie wiem, czy już nie pisałem o postaci; pan Edmund Monsiel, schizofrenik przez lata niezdiagnozowany, opisany przez Kępińskiego, i jego prace:
[ external image ] (zauważcie, zejście do piwnicy...)
[ external image ]
[ external image ]
[ external image ]
Edmund Monsiel (ur. 12 listopada 1897 w Łaszczowie, zm. 8 kwietnia 1962 w szpitalu miejskim w Tomaszowie Lubelskim) – artysta-samouk polskiego pochodzenia, od 1943 chory na schizofrenię. Pozostawił po sobie dorobek 533 rysunków i szkiców opatrzonych inskrypcjami o treści religijno-posłanniczej. Jego twórczość jest rodzajem albumu ilustrującego plastycznie obraz schizofrenii.
Miał wykształcenie podstawowe. Przed wojną prowadził niewielki sklep w prowincjonalnym miasteczku. Po wojnie pracował w cukrowni. Z natury był skryty, chłodny wobec otoczenia, nie przejawiał szczególnych zainteresowań, zwłaszcza w zakresie plastycznym. Zachorował psychicznie w 1943. Całą wojnę ukrywał się na nieopalanym strychu. Przez ten czas unikał ludzi i stał się dziwaczny, m.in. przesadnie religijny.
Po jego śmierci okazało się, że ostatnie 20 lat swojego życia poświęcił rysowaniu, o czym nikt z otoczenia nie wiedział. Jest pewne, że przed zachorowaniem Monsiel nigdy nie rysował ani nie interesował się sztuką. Monsiel jest rzadkim przypadkiem wyzwolenia przez schizofrenię talentu i inspiracji artystycznej.
Edmund Monsiel zmarł w 1962 w wyniku komplikacji pogrypowych. Jest najbardziej znanym polskim artystą chorym na schizofrenię.
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
Marihuana pod kontrolą czy na sprzedaż? Badanie pokazuje różnicę
Debata o marihuanie zwykle sprowadza się do prostego pytania: legalizować czy nie? Analiza opublikowana w The Lancet Psychiatry wskazuje jednak, że ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak wprowadzona jest legalizacja.
Niemal 3 tony kokainy pod ziemią. Policja przejęła rekordową kontrabandę
Australijska policja skonfiskowała 2,7 tony kokainy, ukrytej w plastikowych pojemnikach zakopanych pod ziemią na obrzeżach Sydney. Wskazano, że to rekordowa ilość narkotyków przejęta w tym kraju.