Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
ODPOWIEDZ
Posty: 1970 • Strona 9 z 197
  • 915 / 4 / 0
Bzdura. Żyjesz przeszłością, ponieważ ustalasz sztywny obraz siebie (zagubiona, skruszona ćpunka) i się go trzymasz - ten obraz pochodzi z przeszłości. Jest to wygodne i...martwe. Z teraźniejszością nie ma nic wspólnego, bo teraźniejszość jest żywa. Nie wmawiaj sobie, że żyjesz chwilą.

Mówisz, że nie masz siły i chęci, bo tak jest wygodniej. Ale to tylko pozory - wygoda, która płynie z powolnego gnicia i degeneracji płynie tylko i wyłącznie z przyzwyczajenia i lenistwa.

Uwierz, że naprawdę szkoda życia. Życie jest przepiękne, cały czas, tylko człowiek sobie wmawia, że jest chujowo, by się usprawiedliwić. Werteryzm i tarzanie się w żalach już jest passe, dekadenci powymierali i coraz mniej ludzi chce się od nowa bawić w ten sposób, popełniać te same błędy. Nie lepiej, chociaż raz, ominąć ten cały niekonkretny syf i miękkość dorastania? Lepiej sobie spierdolić życie i pozostać na zawsze nastolatkiem? KOMOON
Uwaga! Użytkownik feydewey nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 21 / 1 / 0
Wiem że to własne usprawiedliwienie siebie, swojego postępowania masz racja tak jest wygodniej, nie ma ciśnień , jest zapomnienie wiec jest ok.

Jest żywa ale wygląda tak samo jak przeszłość więc nadal to samo, zagubienie i łatwiejsze życie poprzez dragi.

Może i lepiej ale nie widze obecnie swojego życia bez dragów, każdy problem wywołuje u mnie rozstruj psychiczny, bez opiatów to chyba bym w depresje wpadła.
Uwaga! Użytkownik Zagubiona nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1098 / 7 / 0
Nie zesraj sie kurwa :emo:
  • 2775 / 39 / 0
Jak wyżej.

Nie spróbuję haszyszu
Uwaga! Użytkownik BS nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 21 / 1 / 0
Weź człowieku daruj.. nie znasz osoby a oceniasz po kilku wypowiedziach, ta rozmowa nawet nie jest przeprowadzona z Tobą.

Widziałeś mnie? Rozmawiałeś ze mną? Nie! To ładnie prosze daruj takie teksty..
Uwaga! Użytkownik Zagubiona nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 915 / 4 / 0
jest zapomnienie wiec jest ok.

Ale o czym zapominasz, koncentrując się na sobie? Jedyne, o czym możesz zapomnieć, to świat (którego przecież jestem nierozłączną częścią, do którego cały czas, chcąc nie chcąc, pozostajesz w relacji). Ale przecież świat jest piękny. A czy Ty jesteś piękna, według obrazu, który tworzysz na temat siebie? Przypuszczam, że dużo goryczy w tym obrazie, ergo: w stronę czego warto się kierować? W stronę zubażającej egzystencję przyjemności, płynącej z opiatów? Twoją egzystencję, która już teraz - jak wnioskuję - nie jest najlepsza.
Jest żywa ale wygląda tak samo jak przeszłość więc nadal to samo, zagubienie i łatwiejsze życie poprzez dragi.

Więc martwe wygląda tak samo jak żywe? Spójrz na trupa, a potem spójrz na żywego człowieka. Na przykład w lustro - spójrz - ŻYJESZ. Teraz żyjesz. Trupy to przeszłość, nie żyją. Zauważ, że TERAZ! Teraz, kiedy czytasz słowo "teraz", jest teraz! Właśnie teraz! Zobacz, jak to teraz płynie, jak nieustannie się zmienia. A przeszłość istnieje tylko w Twojej głowie - jest martwa, i niezmienna już, zapisana.

Spójrz w to teraz! Teraz nie ma żadnych problemów. Nie ma zagubienia -jest po prostu chwila obecna, która jest wieczna. :)
Może i lepiej ale nie widze obecnie swojego życia bez dragów, każdy problem wywołuje u mnie rozstruj psychiczny, bez opiatów to chyba bym w depresje wpadła.

A obecnie nie jesteś w depresji? Większość ludzi, jak mówił Thoreau, przeżywa życie w cichej rozpaczy. Czy jesteś szczęśliwa?

Problemy wywołują rozstrój, bo tak naprawdę cały czas jesteś rozstrojona. Biorąc narkotyk, tonąc w przyjemności, dystansujesz się od tego rozstrojenia, ale ono nie znika - tak jak śmieci zamiecione pod dywan nie znikają. Jest ich coraz więcej, dywan jest coraz bardziej wybrzuszony...nie znikną. A raz zamieciesz i masz je z głowy - to nie takie straszne. Ludzie uciekają od czegoś, bo wyobrażają sobie, że to coś ich pogrąży. I potem, gdy się konfrontują z tym czymś, to raczej wyobrażenia o tym ich pogrążają, a nie sam "problem". Jak sobie coś uporczywie, cały czas nazywasz "straszne!" "nie dam rady!" "nie do przejścia!" to sama w to wierzysz. A może rzeczywistość jest inna!

No, nie będe produkował się już. Ale serio, nie warto się w to bawić, tysiące próbowało, i potem żałowało.
Nie zesraj sie kurwa

Giń prostaku.
Uwaga! Użytkownik feydewey nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 21 / 1 / 0
Jestem jego częścią, ale się odcinam biorąc kolejną działkę odcinam się, świat nie istnieje wtedy, jestem tylko ja i błogi kocyk bezpieczeństwa i spokoju.

Przeszłość wygląd tak samo jak terażniejszość, nie ma jakiś dużych zmian w moim życiu , cały czas te same cele, te same wartości i założenia od dłuższego czasu. Wiem teraz jest szansa zmienić coś, teraz a nie kiedyś.

Ja zdaję sobie sprawe z tego wszystkiego .. gdy w to wchodziłam najpierw było czytanie zeby mieć świadomość w co się pcham, ale nie odstraszyło mnie to, pokusa pierwszego razu była silniejsza.

Staram się odcinać na jak najdłuzje, gdy wracam do rzeczywistości robie coś dzieki czemu choć w jakimś stopniu zajme pozytywnie mózg zeby nie myśleć o tym co złe.

PS: Jesteś jakims psychologiem, czy poprostu Ci żal ludzi?
Uwaga! Użytkownik Zagubiona nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2775 / 39 / 0
Moor ma rację. Zamiast użalać się nad sobą spróbuj odmienić swoje życie. Bez narkotyków wpadłabyś w depresję? Skoro nie potrafisz bez nich żyć to już jesteś blisko dna. I czegokolwiek by ktoś tu nie napisał to nic nie zmieni. Ty nie potrzebujesz pomocy, nie chcesz jej. Ty chcesz tylko płakać nad swoim losem. A nic nie robisz, nie próbujesz nawet by go zmienić
Uwaga! Użytkownik BS nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 845 / 12 / 0
Jest kasa, jest towar, co będzie dalej nie wiem, narazie nie martwię się o jutro. Co będzie za rok to się zobaczy.. będe myśleć o tym za rok. Żyje teraźniejszością, nie przeszłością ani przyszłością.
Ucz sie prawdziwego zen od nastoletniej cpunki, fejdegeju.

Czy cokolwiek ma jakies znaczenie?

OCZYWISCIE, ze nie :cheesy:
  • 21 / 1 / 0
BrightestStar pisze:
I czegokolwiek by ktoś tu nie napisał to nic nie zmieni. Ty nie potrzebujesz pomocy, nie chcesz jej. Ty chcesz tylko płakać nad swoim losem. A nic nie robisz, nie próbujesz nawet by go zmienić
Tu masz racje i ja zdaje sobie z tego sprawę, ja tylko wyrażam tu swoje zdanie.

Ale nie mozna było tego normalnie tak jak Ty, a nie wyjeżdzać z jakimś debilnymi tekstami? Nie stać na minimalnie przemyślenie zanim się coś napisze..?
Uwaga! Użytkownik Zagubiona nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 1970 • Strona 9 z 197
Newsy
[img]
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?

Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.

[img]
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa

Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.

[img]
Używanie marihuany zwiększa ryzyko wystąpienia chorób psychicznych u młodzieży

Używanie marihuany przez nastolatki i młodych dorosłych ma związek z wyższym ryzykiem wystąpienia u nich chorób psychicznych, zwłaszcza psychozy i choroby afektywnej dwubiegunowej – wynika z badania, które publikuje czasopismo „JAMA Health Forum”.