Więcej informacji: Powoje w Narkopedii [H]yperreala
Rozumiem że nie była to także kwestia tolerancji?
*WawaEndrju
Jak spróbujesz swoich kapsuł to opisz tu wrażenia. Będzie wiadomo na pewno czy ten ekstrakt działa czy nie, możliwe że 91zozol trafił na gorszą partie.
radziłbym uważać
kolega, tolerancja na kwasa - przeciętna, 1 karton + razem 4 druidy (prawie rok temu, wtedy większość dobrze działała) i bardzo średnio się ogarniał.
potem zaczęliśmy o tym rozmawialiśmy, zaczął mieć jakby psychozę prześladowczą, tylko tak wykręconą w psychodelicznym zwidzie, że stracił do niej dystans.
a tak to gadał bez sensu i przepraszał ciągle wszystkich za jakieś pierdoły.
przeszło całkiem szybko, ale pewnie tylko dzięki pomocy sprawnej ekipy. potem grubo ale zdecydowanie pozytywnie.
w świecie narkotyków, nie zawsze 1+1 daje nam 2.
Zakupiłem 5 tabletek ekstraktu z Ipomoea Violacea (Morning Glory), po 1100mg każda.
Jak zapewne się domyślacie, zastanawiam się jaką ilość wziąć na pierwszy raz.
Moje doświadczenie w ilości używanych substancji zakazanych jest niewielkie (marihuana i mieszanki ziołowe), lecz całkiem spore w ilości spożycia (głównie własne MJ).Uważam, że już najwyższy czas by spróbować czegoś, co mam nadzieje poszerzy moje horyzonty myśleniowe.
Ze względu na brak dostępu do LSD, zdecydowałem się na LSA. Jaką ilość tabletek polecacie (waga 81kg)?
Czy popalanie podczas tripu mieszanki ziołowej nr1 (Althea officinalis, Damiana ekstrakt, Skullcap, Indian lotos ekstrakt, Kanna) lub nr2 (Leonurus sibiricus ekstrakt, Damiana, Indian Warrior ekstrakt, Passiflora Incarnata) z shamanshopu, ma większy sens? Jeśli tak, to która wydaje się odpowiedniejsza?
Liczę na wasze rady.
Peace
Z tego co wiem nr 1 jest mocniejszy niz 2 choć wlasnie 2 mi bardziej odpowiada. Popalać możesz ale gdy LSA zacznie już działać
OK, przejdźmy do rzeczy. Jako, że sprowadziłem się jakiś czas temu do Wrocka z innej części kraju, a moje kontakty tu siłą rzeczy nie pozwoliły mi zorganizować sobie kartona, więc zdesperowany postanowiłem spróbować powoju. Zupełnie przez przypadek (jakiś portal typu gazeta.pl) w styczniu dowiedziałem się, że legalnie dostępne nasiona zawierają jakąś pochodną kwasu lizergowego. Zacząłem poszukiwania informacji co i jak, i z radością stwierdziłem, że hyperreal nadal istnieje, to druga niespodzianka.
Sprawiłem sobie na aukcji internetowej łącznie 650-700 nasion (wg informacji sprzedawcy) Heavenly Blue. Wybrałem Heavenly Blue, bo z opinii tripperów w necie, wynikało że jest najbardziej wizualną odmianą. Jako doświadczony tripper uznałem, że będę potrzebował raczej dużo, żeby to zrobiło na mnie wrażenie. Właściwie byłem przekonany, że może dostanę lekkiej śmiechawki jak po ćwiartce kartona i to będzie wszystko. Zabrałem się do rzeczy, najpierw obmyłem nasiona w letniej wodzie. Po wysuszeniu pomieliłem wszystko i zjadłem całość. Smak nie był dla mnie taki zły, ale ciężki był moment przełykania papki zalanej wodą (oślizgłe :))). Po jakimś kwadransie od rozpoczęcia konsumpcji zaczęły się bóle brzucha i dość silne nudności. Postanowiłem przeczekać to leżąc i wyłączając muzykę. Wszelkie próby mówienia lub poruszania się sprawiały, że zbliżał się zwrot tego co siedziało na żołądku, więc wróciłem do pozycji leżącej. Po jakiejś godzinie od przyjęcia, nudności stopniowo zaczęły ustępować ociężałości ciała. Pojawiły się też pierwsze oznaki wchodzącego tripa, jakby inna geometria wszystkiego w domu, inne kolory, odległości pomiędzy przedmiotami, wygląd przedmiotów zaczynał wydawać się interesujący. Kwasiłem dość dawno temu, więc nie potrafiłem rozpoznać oznak, że się zaczyna. Na tym etapie byłem jeszcze sceptyczny. Po 2 godzinach od przyjęcia dosłownie urwało mi jaja, mocne OEVy zupełnie jak po papierze. Przy muzyce (Hallucinogen, Akasha Project) piękne CEVy, nie sprawdzałem czy były bez muzyki. Mindfuck był totalny, na peaku momentami było tak mocno, że nie obraziłbym się jakby to się zakończyło. Moc porównywalna dla mnie z 1 papierem, nie doceniłem tych nasion, po prostu urwało jaja. Kwaśny stan przenikał mnie na wylot.
Rzuciła mi się w oczy jedna różnica w porówaniu do LSD, faza nie była taka przyspieszona i wesoła. Bodyload był wysoki, ciało ociężałe, dużą część tripa przeleżałem, przesiedziałem, niewiele chodziłem. Miałem też dziwne czucie w kończynach. Bodyload był na tyle duży, że rzutował na myślenie (tak to odczułem, a może po prostu LSA jest inne), trip był momentami smętny w porównaniu z LSD. Wiem, że powtórzę za jakiś czas próbę z Heavenly Blue, ale niech ciało trochę odpocznie. Gdybym miał wybór, na następny trip wybrałbym jednak o niebo lżejszy dla ciała kartonik.
crocodilla pisze: (...) Sprawiłem sobie na aukcji internetowej łącznie 650-700 nasion (...) Po wysuszeniu pomieliłem wszystko i zjadłem całość(...)
– Jestem przyzwyczajona do długich podróży... Kiedyś wybrałam się nawet do Piekła – wyjaśniła.
– Jak zdołałaś wrócić?
Przyglądała mi się długo i uważnie.
– Wrócić? Wrócić? Ja tu zostałam...
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Od 2019 roku trwa złota era medycyny psychodelicznej
Młodzi dorośli piją więcej alkoholu, gdy łączą go z marihuaną
Nowe badania wskazują, że wśród młodych osób dorosłych sięgających zarówno po alkohol, jak i marihuanę, dni, w których używają obu substancji, wiążą się z wypiciem większej ilości drinków. To właśnie ta zwiększona ilość alkoholu jest kluczowym mechanizmem prowadzącym do bardziej negatywnych konsekwencji.
Długie trzymanie dymu z marihuany – czy zwiększa fazę? Fakty o wchłanianiu THC
To widok znany z każdego filmu o stonerach i wielu imprez. Ktoś bierze potężnego bucha z bonga lub jointa. Zaciska usta, robi się czerwony na twarzy. Wierzy, że trzymanie dymu w płucach sprawi, że marihuana zadziała mocniej.
Wolne Konopie pukają do drzwi Prezydenta. Czy wykaże się większą odwagą niż Donald Tusk?
Walka o depenalizację posiadania marihuany wchodzi na najwyższy szczebel państwowy. Podczas gdy rząd Donalda Tuska konsekwentnie blokuje jakiekolwiek zmiany w polityce narkotykowej, zwracamy się bezpośrednio do Głowy Państwa. Czy prezydent Karol Nawrocki stanie po stronie wolności obywatelskich i zdrowego rozsądku?
