i tak naprawdę dwa słowa twojej matki wystarczą, żeby cię tam zamknąć przymusowo, bo przed sądem i tak będziesz traktowany jako człowiek niższej kategorii, ćpunie.
Jak nie pracuje można go wymeldować.
cpunex pisze: W dodatku jestem na 2 roku szkoły policealnej i jeśli mnie tam wysle juz nigdy do szkoły nie pójdę więc też mam jakiś plus tego wszystkiego. Się zobaczy.
potoków wy źródliska i ty, falo morza
rytmiczna, i ty ziemio, wszystkich nas rodzico,
i ty wszechwidzącego słońca krągłe lico,
spojrzyjcie, jakie znoszę, bóg, od bogów znoje!
Władek pisze:Jeżeli cpunex nie popełnił przestępstwa, to na jego zamknięcie musi wyrazić zgodę psychiatra. Takie są przepisy.i tak naprawdę dwa słowa twojej matki wystarczą, żeby cię tam zamknąć przymusowo, bo przed sądem i tak będziesz traktowany jako człowiek niższej kategorii, ćpunie.
Jak nie pracuje można go wymeldować.
potoków wy źródliska i ty, falo morza
rytmiczna, i ty ziemio, wszystkich nas rodzico,
i ty wszechwidzącego słońca krągłe lico,
spojrzyjcie, jakie znoszę, bóg, od bogów znoje!
Idioty mi nie żal, szkoda ino matki, która jest praktycznie bezsilna. Tragedia.
Mya pisze:mnie tam go nie będzie żal, jak go zamkną na przymusowym. a Tobie, Władku?
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
„Król dopalaczy” poszukiwany listem gończym. NIEOFICJALNIE: Dawid B. przebywa na Zanzibarze
Dawid B., łódzki „król dopalaczy” jest poszukiwany listem gończym. Mimo prawomocnego wyroku z 2023 roku nie spędził ani jednego dnia w więzieniu. Jak udało się nieoficjalnie ustalić reporterce Radia Łódź, mężczyzna obecnie przebywa na Zanzibarze w Tanzanii.
Nastolatek sprzedawał narkotyki kolegom. Pomagała mu 13-latka
Policjanci z Oruni rozpracowali sprawę, która zaczęła się od niepokojącego zgłoszenia o 13-latce handlującej narkotykami wśród rówieśników. Szybko okazało się, że dziewczynka nie działała sama. Jej "szefem" był 18-latek.
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów
Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.