Dr. Johnson
diesel pisze: z takim balonikiem w miasto/na impreze...
ciekawa opcja
xtc44 pisze: Vaponiryzuje się z nich całkiem dobrze.
Trzeba spalić trochę więcej niż z bonga
Jeśli potrzeba użyć więcej zioła, to znaczy że "waponiryzuje" się chujowo. To powinna być bardziej ekonomiczna metoda.
I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
xtc44 pisze: Może i tak ale nie dla osób które po paru latach palenia z bonga zapali z vapo. Nie dziw się że mniej skopie niż chmura z bonga po prostu brakuje ci tej całej chemii jaka powstaje podczas spalania (dlatego trzeba więcej użyć żeby sobie to zrekompensować )( naucz się czytać było to tam napisane)
Co mam jeszcze przeczytać?
Nie brakuje mi żadnej "chemii", masz po prostu chujowy waporyzator. Jakby był dobry to by cię mocniej zrobiło i tyle, w dymie nie ma niczego czego nie ma w oparach po waporyzacji.
I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
Jak masz dobry waporyzator to potrzebujesz mniej niż przy paleniu. Kropka. Masz chujowy waporyzator, sprawdziłem jego recenzje w necie i prawie wszystkie są nieprzychylne, kupiłeś tanie i mało skuteczne gówno. Kropka.
Żadne substancje aktywne w czasie spalania się nie łączą. Ja wiem, że prawdopodobnie nic nie wiesz o marihuanie od strony chemicznej, nie interesowałeś się jej składem ale uwierz, nic się nie łączy w jakieś substancje nieobecne przy parowaniu. Działanie może być inne, słabsze bo waporyzator może się niedostatecznie grzać i nie odparowywać wszystkiego, co jest normą w słabych modelach.
I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Rząd za, kantony przeciwko: Czy Szwajcaria zalegalizuje marihuanę?
Parlament federalny chce zdekryminalizować konopie indyjskie w Szwajcarii. Jednak już etap konsultacji pokazuje, że sprzeciw wobec projektu jest duży.
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
