Chaotka: Nie żal ci hajsu? Wydanie 100 ziko na eksperymenty z czymś czego nie udaje ci się przygotować nie za dobrze świadczy. Tak jakby ćpanie było całym światem. Zwłaszcza, że to nie jest nic kultowego/legendarnego/zajebistego tylko pospolity i niezbyt zdrowy cipacz.
x = x
Chaotkę się śmiesznie czyta i obawiam się, że od wkrętu daleko.
Do rzeczy: nawiazujac do tematu, podejscie spoleczenstwa jest oczywiste. Spoleczenstwo potepia zarowno narkomanie jak i lekomanie, co jest, o zgrozo, calkiem zdrowe.
Co do przepierdalania kasy na cpanie- 100 zl to niewiele. Jesli sie wydaje je na cos, co sie lubi.
Co do dili- ja nie wiem, skad tu jakis mistycyzm. U mnie dil to zazwyczaj znajomy stad / stamtad , ktory po prostu opierdala cpanie, cpajac je razem ze mna i wielokrotnie konczac dzien razem ze mna. Od neiznajomych nei kupuje, bo po co sie pilowac. Mama zabronila z nieznajomymi, rememer !
Aglaja: Byś się nie zdziwiła. Słyszałem historie, że ktoś próbował upierdolić jakąś roślinę domestosem, a ta jeszcze lepiej rosła. ;p
x = x
tylko że jej asortyment OTC to tylko: dxm, ps-ef(->metkat), koda, benzydamina, aviomarin. niezbyt wiele, hm?
A czy dxm jest lepsze czy gorsze od lsd, albo trawa od piwa, to juz kwestia gustu.
Asortyment dilera tez zwykle nie jest zbyt wszechstronny, a znalezc dobrego z konkretnymi srodkami nie jest specjalnie chyba latwiej od zdobycia lekow na recepte.
Wydawanie dużej ilości kasy na benzydaminę może być głupotą dla kogoś, kto ma dostęp do różnych specyfików, ale jeśli ktoś nie ma, to taka benza właśnie może mu się wydawać fajnym narkotykiem.
To racja, że wiele z ćpająch leki z apteki robi to dlatego, bo nie mają dostępu do prawdziwych narkotyków, ale z drugiej strony, gdyby heroina była w aptece, a kodeinę sprzedawał diler, wtedy heroina uchodziłaby za kinderdrug.
Romantyczka pisze: To racja, że wiele z ćpająch leki z apteki robi to dlatego, bo nie mają dostępu do prawdziwych narkotyków, ale z drugiej strony,gdyby heroina była w aptece, a kodeinę sprzedawał diler, wtedy heroina uchodziłaby za kinderdrug.
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Marihuana a demencja. Nowe badanie przyniosło zaskakujące wyniki
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Cały grzyb a czysta psylocybina: co naprawdę pokazał model obliczeniowy
Pytanie krąży po literaturze od dekady: czy psylocybina wyjaśnia całe działanie grzyba, czy tylko jego część? Praca zespołu z University of the Free State, opublikowana 16 marca 2026 roku w Scientific Reports, próbuje odpowiedzieć na nie narzędziami chemii obliczeniowej.
Wspólne szkolenie CBŚP i PSP – bezpieczna likwidacja nielegalnych laboratoriów narkotykowych
W Międzynarodowym Centrum Szkoleniowym do Zwalczania Nielegalnych Laboratoriów Narkotykowych (ITCCCL), działającym na terenie Centrum Szkolenia Policji w Legionowie, odbyło się specjalistyczne szkolenie poświęcone bezpiecznej likwidacji miejsc nielegalnej produkcji narkotyków. W zajęciach uczestniczyli strażacy z województwa świętokrzyskiego oraz funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji.
Badanie: LSD w mikrodawce poprawia koncentrację, ale tylko u kobiet
Badanie pilotażowe sugeruje, że niskie dawki LSD mogą odmiennie wpływać na zdolność utrzymania uwagi u kobiet i mężczyzn. Takie ustalenia przedstawiono na dorocznym kongresie Europejskiego Kolegium Neuropsychofarmakologii (ECNP) w Monachium. Mikrodawkowanie polega na przyjmowaniu bardzo małej ilości substancji psychodelicznej, czyli takiej, która zazwyczaj nie wywołuje typowych halucynacji, zaburzeń postrzegania czasu i przestrzeni czy gwałtownych zmian nastroju.
