Uwaga!
Dyskusje w działach Psychofarmakologia i Syntezy winny mieć charakter możliwie jak najbardziej ścisły i naukowy. W trosce o realizację tego celu posty wszystkich użytkowników muszą zostać zaakceptowane przez moderację.
Moderacja zastrzega sobie prawo do usuwania/nieakceptowania postów, które nie spełniają powyższych założeń, nawet jeżeli są zgodne z regulaminem!
prisoner583 pisze: Na wikipedia z okresem półtrwania chodzi i hormon . A nam chodzi o lek Adrenalini 0.1% czyli o substancje która powoduje wydzielanie tego hormonu. Im substancja będzie działała dłużej tym dłużej będzie się wydzielał hormon ,czyli tenże "okres półtrwania"
w tym leku masz epinefrynę czyli syntetyczną adrenalinę, to jest właśnie hormon który wywołuje opisane przez ciebie efekty,
mi też nie wydaję się żeby warto było to strzelać, kilka osób mi opowiadało jak wyglądał ich strzał IV ze szkła adrenaliny i nic przyjemnego w tym nie widzieli, serducho napierdala, niepokój a przede wszystkim straszny wzrost ciśnienia śródczaszkowego, czujesz jak by ci granat w głowie pierdolął, ból nie do opisania,
po takiej recenzji przez jednego z moich znajomych stwierdziłem ze odpuszczę sobie ten środek
tak jak gofel napisał, w ampułkach z arenaliną, jest adrenalina, a nie lek, który ją wyzwala.
a 'masa' trwała u gościa chyba dlatego, że był tak nakręcony i podniecony swoim narkomańskim procederem, że adrenalina uderzała w niego prosto z nadnerczy, przez cały czas zabawy.
Adrenalina, jeżeli ma działać, ma być podana przez zastrzyk, czy to dożylny czy domięśniowy.
Możesz to sobie wlać w dupę, albo do nosa, ale podejrzewam, że gówno to da.
Nie jesteś w stanie się ukłuć, zostaw adrenalinę. Zresztą, przecież nie ma w niej nic przyjemnego.
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
