buahhahaa jak ta mota z kopskiem w trainspottingu
ĆPOWER to ĆPOWER nie ma co wybrzydzać
litr wina i sie dziwisz ze kac cie nawiedzil? hehe
z vóda nie mam takich problemow, ale jak bym drinil szampana albo wino to kac murowany
albo chociaz bol lba...
bleee <rzygi>
Dr. Johnson
Call me Mr. Sandman, I'm sellin' all these hoes dreams
DDD pisze: ja to często mam leki kacowe i to jest przejebane, zwłaszcza jak np. mam gdzieś jechać albo coś się dzieje niespodziewanego, oczywiście inna rzecz na wakacjach, wtedy relaks i właściwie nie wiem, co to kac. Nie mniej polecam elenium na kaca, nie powoduje zbytniej senności, a wygłusza lęki. Oczywiście świetnie nadaje się też zamiennie, jak ktoś ma głód alkoholowy to wytłumia, no nie mówiąc już o tym, że po dłuższym piciu bez przerwy bez psychotropów nie da się odstawić, no ale wtedy to już raczej coś mocniejszego, najlepiej dormicum. Ja po przewlekłych okresach picia zamawiam do domu odtruwanie. Kosztuje sporo, ale jedyne, co mi pomaga. Fakt, że odkąd mam te jebane lęki to mi się nie zdarzyło zamawiać odtruwania (ostatnim razem we wrześniu 2008), no bo i od tamtej pory nie miałem więcej niż 3 dni picia non stop.
To nie jest niestety, ze wystepuja takie stany lękowe po alko. To jest stety bo znaczy, ze Twoj mozg jeszcze calkowicie normalnie pracuje i jest w stanie wywolac u Ciebie wyrzuty sumienia, po glowie chodza Ci mysli ile i co masz jeszcze do zrobienia. Mam takiego zaznajomionego alkusa sklepowego z ktoremu czasami postawie piwko i pogadam z nim. W sume bardzo spoko czlowiek. Zero agresji. Grzeczny i kulturalny tylko nonstop pijany. Kiedys sie go pytalem o takie chlanie caly czas i o te stany lękowe jak to u niego jest bo zawsze go widze spokojnego i bez zadnych objawow mega tygodniowego kaca. Mowilem mu, ze mnie po tygodniu picia nonstop juz nawet dalsze picie nie pomaga i mam te leki kiedy tylko troszke zejdzie ze mnie alko to mi odpowiedzial wlasnie zebym sie cieszyl bo to znaczy ze mam jeszcze duzo do zrobienia i na wielu osobach mi zalezy. Tez mial to samo jak mial kolo 35lat (teraz ma okolo 50 na oko), a zgadnijcie kiedy mu przeszlo ? Kiedy stracil zone, dom, rodzine i wszystko i polozyl lache na swoje zycie. Podobno od tej pory nie ma zadnych wyrzutow sumienia bo i przed czym i po czym. Spokojnie wstaje na kacu wiedzac, ze jedyne co go czega tego dnia to wycieczka do sklepu, przestanie pod nim polowy dnia i powrot z zapasami do domu. Tak wiec leki i wyrzuty sumienia to dzwonek ostrzegawczy ile jeszcze przed Toba i nie nalezy ich tlumic benzosami, a jesli juz to doraznie i zastanowic sie czego sie dalej chce. Jesli wybierzesz droge sklepowa to wszystkie leki mina jak reka odjal. Jesli dalej bedziesz pil w ten sposob chcac utrzymac wszystko co masz to bedziesz mial coraz wieksze leki. Jedyny sposob to ograniczyc sie :)
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi
Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."