często bywają w dworcowych kioskach
[ external image ]
Jeżeli fajka jest niewielkich rozmiarów. W moim przypadku [ external image ].
Potrzebujesz:
1. Alkohol izopropylowy (ja używam do czyszczenia elektroniki/optyki)
2. Sól (najlepiej grubokrystaliczna, ale taka zwykła z solniczki też się zda ;) )
3. Pojemnik z wieczkiem (np. po lodach, byle fajka się dała ułożyć luźno)
I. Wsypujemy do fajki i jej elementów sól, po czym wkładamy do pojemnika
II. Zalewamy pojemnik alkoholem tak by spokojnie się dostawał do wnętrza fajki/lufki.
III. Zamykamy pojemnik i trzęsiemy przez 10-15minut (może krócej, ale ja spokojnie tyle sobie na to dałem czasu). Jeżeli pojemnik nie jest do końca szczelny i czuć alko to robimy to na otwartej przestrzeni lub przy otwartym oknie.
IV. Wylewamy roztwór, nalewamy dużo ciepłej wody i pukamy.
V. Suszymy i palymy ;)
Moja fajka po przepaleniu trochę suszu salvi nie nadawała się do czegokolwiek. Po pociągnięciu jej na pusto, smak był ochydny, na końcu przełyku pojawiało się chujowe uczucie, ogólnie złe samopoczucie, normalne strucie... O_O
Po wyżej zafundowanej operacji, brak smaczku i innych jazd, chociaż delikatny zapach jeszcze jest, ale nieporównywalnie mniejszy do tego co było przed czyszczeniem.
Gorąco polecam.
Przy większych fajach myślę, że po prostu wsypać soli, zalać odpowiednią ilością alko isoproylowym i po trząchać sobie.
Redeemer666 pisze:Bibułki na focie są krótkie, tylko cioty robią z takich jointy.
szkoda ze stoi i sie kuży-nieuży :< ale jeszcze tylko troche... :D i sprzetem do palenia na wstep bedzie wiadro. bo kurwa, co jak co, ale leb to trzeba czasem odmulic
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni
Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"
Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.
Operacja „Kryształ”
Czyli „ogólnopolskie uderzenie w przestępczość narkotykową wykorzystującą przesyłki kurierskie i pocztowe”.