...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 3655 • Strona 2 z 366
  • 677 / 13 / 0
Nieprzeczytany post autor: zielona »
Nowy Dworek -
moj (ex? :-( ) facet był tam parę razy, mówił że zajebiscie przyjemny ośrodek. Swietne warunki, sensowny plan dnia, jest gdzie i jak spędzać czas wolny, przyjmują też pary.
Szkoda że sie z Pawełkiem znowu pokłóciłam, tym razem już chyba mnie skreślił, byśmy już byli na detoksie a potem prosto mieliśmy jechać właśnie do N.Dworku :-{
  • 210 / 7 / 0
Nieprzeczytany post autor: Obłąkany »
looki pisze:
Jako twórca tego wątku opiszę ośrodek w którym miałem "przyjemność" przebywać. Ośrodek nazywa się DOREN i leży w woj. Warmińsko-Mazurskim


Witam szanownego DOREN'owca ;) Jako były pacjent tegoż ośrodka chciałbym zacytować kolegę - jak wyżej - tyle że zdjąłbym cudzysłów. Na prawdę dobry ośrodek, mam porównanie i zdecydowanie polecam, wolne miejsca są na pewno, dobre żarcie, ciekawi ludzie, profesjonalna kadra.

Na prawdę żałuję że mnie wyrzucili po X miesiącach, na początku było ciężko, ale później - a mówię poważnie - czułem się jak na wczasach i z chęcią bym tam wrócił, a to głownie ze względu na ludzi i ogólną filozofię społeczności w tej placówce.

Przebywając tam nabrałem sporej odrazy do całej narkomanii i tego co zrobiła z moim życiem, ale bynajmniej nie za sprawą terapeutów i terapeutycznej propagandy, przyszło mi to samo po powrocie z ośrodka. Miło było mieć jakąś namiastkę "prawdziwego" życia (czyt. trzeźwego) było przynajmniej co nieco sensowne i miało wytyczony jakiś tam cel, a sam ośrodek był jak narkotyk - kompletne oderwanie od rzeczywistości, brudów i szarości życia, a no i bez zwału się nie obyło... ;)

Minusem ośrodka jest kompletny brak wolnego czasu, zakaz palenia papierosów z przemytu i samoróbek, oraz terapeuta PIOTR "WALDI" GIERKOWSKI.

P.S.
Dla tych którzy trafią kiedyś do ośrodka - uważajcie na wyniszczonych HIV'owców, kompociarzy, bezdomnych i osoby które ogólnie nie mają już raczej szans na normalne życie - bo dalsze ćpanie z pewnością oznaczać będzie rychłą śmierć.
Tacy będą się trzymać ośrodka ja tonący brzytwy, a terapeuci wykorzystują ich jako agentów wywiadu i zawsze stają po ich stronie. Pojęcia nie macie jak obrzydliwe są to istoty, potrafi taki cichaczem się przyczaić z kartką w ręku i zapisywać kto co robi/mówi - jebane ćpuny.
Ostatnio zmieniony 04 kwietnia 2009 przez Obłąkany, łącznie zmieniany 1 raz.
Pierdol dragi - zostań ninja.
  • 41 / 4 / 0
Nieprzeczytany post autor: looki »
Obłąkany:
Na prawdę żałuję że mnie wyrzucili po X miesiącach
witam kolegę. Napisz za co Ci wyrzucili?
Uwaga! Użytkownik looki nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 210 / 7 / 0
Nieprzeczytany post autor: Obłąkany »
Za BPWT. Ogólnie miałem czas do następnego pentagonu na pokazanie że "mi zależy na leczeniu", ale zdarzyła mi się wpadka - zukładowałem się na przepustkę do WWO, na takie pierdoły jak redbull, telefony do znajomych i takie tam. Dziewczyna nie wytrzymała presji i się przypucowała na zebraniu z SAURONEM.
Pierdol dragi - zostań ninja.
  • 584 / 21 / 0
Nieprzeczytany post autor: Mastah »
I dlatego nigdy nie pojade do zadnego osrodka zeby mi jakis skurwiel nerwy psul. Wole juz swoje "plynne kajdanki" i lazenie co jakis czas na jakies pojebane grupy.
America's C.R.E.A.M. team
  • 41 / 4 / 0
Nieprzeczytany post autor: looki »
poniekad rozumiem Cie Mastah, ale pamietaj, ze osrodki sa czasem jedyna i ostatnia deska ratunku. Mi pobyt pomogl w walce z U, co wiecej wyglada na to, ze trwale(nie liczac krotkiej wpadki z tramalem).
Ogolnie poza kilkoma nieprzyjemnymi momentami, pozytywnie wspominam te 7 miesiecy w DOREN`ie.
pzdr
Uwaga! Użytkownik looki nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 584 / 21 / 0
Nieprzeczytany post autor: Mastah »
A mi pomogl methadon i te grupy z przymusu. Widac ze rozni ludzie i rozne sposoby na nich dzialaja. Ale dobrze ze Ci sie udalo. PZDR
America's C.R.E.A.M. team
  • 61 / / 0
Nieprzeczytany post autor: Alibi »
Mastah, a powiem Ci ( nie mądrząc się), że chodzenie na "jebane" grupy gówno daje tak naprawdę. Ośrodek to jest
jak ktoś napisał, coś jak narkotyk, bo odrywasz się od brudów. Nabierasz też niechęci do takiego pojebanego życia.
Ja byłem w Opaleniu (zapowiednik) przez 2 lata, i powiem, że po pobycie tam przez dłuższy czas nawet Ci do głowy nie przyjdzie, żeby coś przygrzać. Po prostu zapominasz, że jest coś takiego, jak ćpanie. Miałeś tak kiedyś? Ci co byli w ośrodkach, wiedzą, o co mi chodzi. Osobiście byłem strasznie wjebany, a przez ostatnie lata żyje normalnie i nie biorę nic, nic nie piję. Jasne, że chciałem, ale jak tam jechałem, to w głowie miałem tylko ćpanie i w dupie miałem całą resztę świata. To brzmi wiecie - ach ach - jestem cudownym ozdrowieńcem, ale to działa naprawdę.
Grupa by mi tego nie dała, bo jak chodzisz na grupę 1-2x w tygodniu to reszta tygodnia należy do Ciebie i naprawdę trudno jest. Tyle.

Opalenie nad Wisłą: 2 lata lub dłużej (2,5)
- Społeczność planowa raz w tygodniu ~20.00~0.00 + interwencyjne w różnych porach.
Na społecznościach wiadomo, że dostajesz informacje, co może być bardzo niemiłe.
- Nie gadasz o przeszłości poza Społecznością.
- Abstynencja seksualna (są też dziewczyny i dziewczyny z dziećmi)
- Do 3. miesiąca pracujesz 8.00-19.00, potem do 15.
Po 15. zazwyczaj czas wolny. Sobota do 14.
Niedziela nie pracujesz, chyba że masz pracę do 19. , wtedy pracujesz 11.00-15.00
- Do 3. miesiąca obowiązkowo bieg 2 km codziennie oprócz niedzieli + zaprawa po pobudce przez 5 minut
(pobudka o 7.00)
- Klimat dobry, brak hardkoru, brak przekleństw, ogólnie kultura.
Jak chcesz wyjechać to nikt na siłę Cię nie trzyma, ale rozmawia z Tobą
Po 3 miesiącach możesz brać wolne i nie biegać wałówki codzień (owe 2 km) ani nie chodzić na zaprawy.
- Dobre jedzenie 4 razy dziennie + możesz sobie dojadać ile tam chcesz.
- Normalnie palisz papierosy, ale nie palisz skręcanych ani ruskich. Nie palisz jak spałeś (musisz wypić herbatę gorącą)
- Pijesz kawę dopiero jak masz przepustki.
- Przepustki dostajesz jeśli się zmieniasz (nie dostajesz z klucza, niektórzy po 1,5 roku dostawali, ja sam po roku:D) Masz 3 rodzaje przepustek:
*do Gniewu: możesz dzwonić tylko do rodziny, tylko w towarzystwie Kadry, możesz jeździć do gniewu i robić herbatę oraz pić kawę, możesz mieć pieniądze
*Do Starogardu Gdańskiego/Tczewa: sam dzwonisz gdzie chcesz (Twoja decyzja), jeździsz do w/w miast, masz spore zaufanie. Opiekujesz się młodszymi osobami POZA terenem, możesz mieć pieniądze
*Do domu: Jeździsz do domu (tam, gdzie grzałeś). W sumie to już jest końcówka leczenia.
- Wiadomo, jest SOM (Służba Ochrony Mieszkańców), tak jak chyba wszędzie, złożona z mieszkańców. Sprawdzają paczki pod katem wiadomym, sprawdzają Twoje reakcje itd. Płyty z ćpunską muzyką zostaw w domu. Ćpuńskie ciuchy też. Potem nabierzesz do nich obrzydzenia:D Do somu wchodzisz jak już masz naprawdę duże zaufanie.
- Są też dociążenia. Jak walisz w chuja, możesz znaleźć się w "wojsku". Masz kaprala (pacjent, czasem rezydent, czasem Kadra) on Ci mówi co masz robić. Dużo pracy, dużo biegania, wielka satysfakcja na koniec (przynajmniej tak mówią, bo ja osobiście nie ukończyłem). Możesz też znaleźć się POZA społecznością.
- Ogólnie praca tam jest na bardzo wysokim poziomie: szybko i bardzo porządnie. Wszystko lub prawie wszystko jest odbierane. Jest dużo rodzajów pracy do której musisz się przyuczyć - dla bezpieczeństwa i własnej satysfakcji (palenie w piecu, praca z elektronarzędziami). Są też inne wyspecjalizowane zajęcia (niania - wbrew pozorom dla niektórych totalny hardkor - w tym dla mnie), sprzątanie dworku, sprzątanie kuchni (sic!), gotowanie w 2 osoby dla 40 osób.. Poza tym jeździsz do lasu na uprzątanie po wyrębach (zbieranie gałęzi, chrustu, piłowanie, rąbanie), w cegielni pracowaliśmy przez jakiś czas (bardzo ciężka praca:), czasem gdzieś tam w okolicy zbieraliśmy owoce w sadach (w zamian za owoce lub kasę).. Poza tym obróbka drewna na terenie, sprzątanie terenu, kelnerka -podawanie obiadu i obsługa w tawernie.

W tym ośrodku możesz się wyleczyć. Możesz też przesiedzieć, długo zgrywając głupka, ale to i tak w końcu wyjdzie. Uwaga! Ośrodek też uzależnia. Po wyjściu jest ciężko. Ale jak się stosujesz do zasad, to jest ok.
Pozdrawiam i niekoniecznie zachęcam, bo to forum nie jest od terapeutyzowania. Ja tylko opisuje, jak mi tam było. Dodam, że na koniec wyleciałem, bo jestem głupek.
"(...)i w jednej chwili znalazłem odpowiedź, bu kumple mnie lubili - co ze sobą zrobić: upodobnić się do nich w każdym detalu, chodzić do hybryd i słuchać metalu. Wypisać s ię z klubu miłośników pedału. Członkostwo tam było niewskazane (...)"
  • 129 / / 0
Nieprzeczytany post autor: GANJA ZAGOR »
ja nigdy nie podje do osrodka ktory ma wyzej niz 10 miesiecy;) poprostu nie!, ja po ostatnim czyli 2 osrodku narazie , 6 miesiecznej terapii moge przyznac ze jakos mi to pomoglo, chociaz mam tez jak mastah ze bycie na ambulatorynej jest duzoo jakies lepsze niz osrodki, chociaz w kwestii bycia czystym jest trudniej ale mozna probowac;) pozdrawiam
Uwaga! Użytkownik ganja ZAGOR nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 61 / / 0
Nieprzeczytany post autor: Alibi »
Ale dlaczego akurat taka magiczna granica 10 miesięcy? :D
"(...)i w jednej chwili znalazłem odpowiedź, bu kumple mnie lubili - co ze sobą zrobić: upodobnić się do nich w każdym detalu, chodzić do hybryd i słuchać metalu. Wypisać s ię z klubu miłośników pedału. Członkostwo tam było niewskazane (...)"
ODPOWIEDZ
Posty: 3655 • Strona 2 z 366
Newsy
[img]
Prawie 60% rynku e-papierosów w Polsce to szara strefa

Prawie 60 proc. polskiego rynku e-papierosów funkcjonuje poza jakąkolwiek kontrolą państwa. Nowy raport Fraunhofer IIS pokazuje, że Polska jest jednym z europejskich liderów nielegalnego obrotu produktami do waporyzacji, a skala problemu może rosnąć jeszcze szybciej niż dotychczas.

[img]
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku

Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.

[img]
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa

Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.