Więcej informacji: Lizergamidy w Narkopedii [H]yperreala
Po LSD mniejsze prawdopodobieństwo nabawienia się sraki... ;-)
To ludzie stworzyli sobie boga.
przyjmijmy że obydwa 'produkty' sa takie jak być powinny
dla jednego dobrego kartonika przyjmijmy jakieś 8 nasion Argyrei. w sferze psychicznej wygląda to mniej więcej następująco:
Euforia:
po lsa jak dla mnie dużo wieksza (oczywiście po minięciu efektów gastrycznych)
Wizualizacje:
po lsd zdecydowanie barwniejsze (ale to musi być naprawdę dobry karton)
Kosmos:
obydwie substancje w tej kwestii działają bardzo dobrze ale z różnymi efektami, które sa bardzo subiektywne w zależności od psychiki danego człowieka.
do lsa jednak polecam rutę ale niech najpierw każdy kto chce spróbować niech z każdą substancją trochę popodrózuje jak z towarzyszem podróży, który siedzi nie obok ale w środku i to bardzo w środku.
obydwie substancje, zarówno lsd jak i lsa jak dla mnie bardzo empatogenne. zresztą...na tylu stronach w sieci można znaleźć róznice i podobieństwa pomiędzy tymi siostrami wiec wystarczy szukać i szukać
Efekty psychiczne po spożyciu LSA mogą być bardziej przygnębiające i depresyjne niż po LSD.
p.s
Czy smakowicie i możliwie jadalnie wygląda miks karton (Lsd, dom, doc, doi, br df :nuts: ) z nasionami HBWR:> Jeżeli jakiś psychonauta miał bliższą styczność z takim eksperymentem, to proszę o odpowiedz czy ma to ręce i nogi.
Co do różnic pomiędzy substancjami wspomnianymi w tytule tematu, to LSA daje bardziej mrocznego tripa od swojego syntetycznego kuzyna. Przy wizjach LSA w moim przypadku przeważają zimne kolory, szczególnie wszelkie odcienie niebieskiego. Kwas pod tym względem jest bardziej ciepły i kolorowy ;-)
Przypomniało mi się... mój żołądek woli LSD
Wizuale - przy LSD barwne, zywe, przy LSA mialem tylko CEVy (za to calkiem wyrazne).
Stymulacja - w obu przypadkach jest, jednak po LSA moglem pol godziny lezec w bezruchu, na kwasie dlugo w miejscu nie usiedze
Euforia - ja podczas dzialania kwacha mam zawsze obled w oczach (przejaw euforii serotoninowej :-D ). Na LSA jednak jest inaczej. Mi przypominalo to blogostan jak podczas odurzenia alkoholowego, jednak w przytomniejszy sposob
Uwazam, ze LSA jest dosyc ciekawa substancja. Jest bardzo gleboki, zafascynowal mnie ten niesamowity lancuch bardzo abstrakcyjnych mysli pod jego wplywem. Jednak wole kwas, tripy sa zywe, pelne energii i podniecenia. Nie ma to jak dobry masaz mozgu (czyt. mindfuck) ;-)
Z głębokości uzależnienia swego wołający lub wołającym być chcący pomocnym? - Hyperreal [H]elp
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Wolne Konopie pukają do drzwi Prezydenta. Czy wykaże się większą odwagą niż Donald Tusk?
Walka o depenalizację posiadania marihuany wchodzi na najwyższy szczebel państwowy. Podczas gdy rząd Donalda Tuska konsekwentnie blokuje jakiekolwiek zmiany w polityce narkotykowej, zwracamy się bezpośrednio do Głowy Państwa. Czy prezydent Karol Nawrocki stanie po stronie wolności obywatelskich i zdrowego rozsądku?
Rząd za, kantony przeciwko: Czy Szwajcaria zalegalizuje marihuanę?
Parlament federalny chce zdekryminalizować konopie indyjskie w Szwajcarii. Jednak już etap konsultacji pokazuje, że sprzeciw wobec projektu jest duży.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
