Jej wyniszczajacy wplyw na organizm jest dla mnie faktem bezsprzecznym. Poczawszy od oglupiania sie - problemy z koncentracja, pamiecia, wyslawianiem sie i racjonalnym mysleniem. Problemy arytmii serca i innych chorob sercowych, a konczac na wyplukiwaniu z organizmu wapnia. Wysuwajac daleko idace wnioski powinienem sie zatem liczyc z przedwczesna smiercia w wyniku zawalu? Z lamliwoscia kosci? Z diametralnymi problemami z pamiecia, badz schizofrenia? Prosze mi naswietlic ten problem wyjatkowo dokladnie.
Czy w Polsce byly przeprowadzane tego typu badania na przestrzeni lat? Pytam, bo slyszalem iz nasza amfetamina nalezy do swiatowej czolowki(jest bardzo mocna) i nie powinnismy do konca opierac sie na badaniach zagranicznych, gdyz zarowno sposoby produkcji jak rowniez i wypelniacze dodatkow (czyli czym jest przejebana by zwiekszyc objetosc, a zmniejszyc stezene) napewno sa inne, mam tu na mysli np takie substancje jak PMA, mieszanie z meta, kreatyna, glukoza, kreda itd, itd...
Wiekszosc z moich znajomych zazywa ta substancje o wiele dluzej niz ja (ok. 8 lat)- jakos nie zaobserwowalem u nich psychoz, lekow i fobii o ktorych czesto jest mowa w roznego rodzaju broszurach informacyjnych. Widze tylko jeden zasadniczy problem, brak checi do rozmowy, ja cos mowie i mowie i mowie, a tu cisza :) W odpowiedzi na pytanie "No czemu nic nie powiesz?" slysze "A co ja ci mam powiedziec?" Wkurza mnie to bardzo.
Jakkolwiek by nie bylo, w moim zyciu ciagle wiecej przemawia za tym, by nie zmieniac swojego dotychczasowego stylu zycia. Bardzo lubie ten euforyczny stan po dopaminie, brak uczucia zmeczenia i \\\"pozytywna\\\" energie serotoninowa, zreszta co ja wam bede mowil.
Ten post ma mnie tez przyblizyc do poznania prawdy - czy jestem uzalezniony, bo poki co nie widze powodow by cos zmieniac - jest mi dobrze, a trudno mowic o sobie obiektywnie. Czy traktowac to juz jako problem? Poki co amf jest dla mnie substytutem, zastepuje np to, ze nie poznalem odpowiedniej kobiety do trwalego zwiazku, a seks bez zobowiazan juz mnie bardzo meczy. Wydaje mi sie, ze kobieta wypelnilaby moje zycie na tyle, ze uzywki niebylyby juz potrzebne. Czy to bledne myslenie? Narazie nie wiem, nie mam jak tego sprawdzic.
Prosze o jakies rady co powinienem zrobic. W zyciu wyznaje zasade chciec znaczy moc, pod warunkiem ze obierze sie realne cele, tylko brakuje mi motorku napedzajacego to wszystko. Prosze o odpowiedz odnosnie badan jak rowniez tego uzaleznienia..
jakos nie zaobserwowalem u nich psychoz, lekow i fobii o ktorych czesto jest mowa w roznego rodzaju broszurach informacyjnych. Widze tylko jeden zasadniczy problem, brak checi do rozmowy, ja cos mowie i mowie i mowie, a tu cisza ]
se pozwolilem zacytowac
Schizofrenia jako taka ci raczej nie grozi, chyba, że masz już uśpioną (znikoma szansa rzędu 1:100) - wtedy psychozogenne białe może ci ją uaktywnić. Licz się z przejściowymi, egzogennymi psychozami (prędzej czy później) - spiesz wtedy do psychiatry i kawa na ławę, oni nie gryzą a dają dobre, przytulne neuroleptyki (tu akurat mam jakieś doświadczenie).
Nie musisz wcale umrzeć na zawał ani przedwcześnie - choć ze smutkiem przyznaję, że to drugie jest popularną konsekwencją uzależnienia od fety. Jeśli nie zaczniesz brać częściej i masz szczęście/mocny organizm, to może rozejdzie się po zębach.
PMA (para-metoksyA) jest metabolitem amfetaminy, odpowiedzialnym po części za psychozy po tym środku. Meta się w amfetaminie nie zdarza, bo jest przecież droższa. Reszta tego co wymieniłeś to chyba standardowy, raczej nieszkodliwy wypełniacz (chyba, że dla portfela).
"Uzależnienie" to rzecz względna - a że z zasady lepiej dmuchać na zimne, psycholodzy wymyślili:
Andrzej Święcki pisze:http] 1. [b]Alkoholizm typu Alfa[/b] ... p?f=146]tu.
Powodzenia,
~[/]
- wypłukiwanie witamin z organizmu
- wypłukiwanie wapnia z kości (osteoporoza na starość)
- zaburzenia równowagi neuroprzekaźników w mózgu (co z kolei powoduje skutki psychiczne czyli depresję i psychozy)
- BARDZO znaczne obciążenie pracy serca (arytmia i zawał)
To te najpoważniejsze, pomniejszych jest masa. Jest sporo opracowań medycznych na ten temat, poszukaj.
Dwie najczęstsze przyczyny zgonu wśród feciarzy z długim stażem to samobój i zawał serca.
O to ci chodziło?
coś za coś
spytaj złodzieja jak sie czuje gdy ukradł 500zł a musiał oddać 1000:)
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Badanie: Brak dowodów na resztkowe efekty marihuany w prowadzeniu pojazdów
Logika Valium, a nie LSD: narkotyki, artyści, mieszczaństwo i codzienność do znieczulenia [WYWIAD]
Czescy lekarze będą mogli przepisywać pacjentom grzyby halucynogenne
Mieszkańcy Czech cierpiący na depresję i inne choroby, na które nie pomagają tradycyjne metody leczenia, będą mogli korzystać z leczniczych grzybów halucynogennych już od przyszłego roku, informuje polski portal informacyjny TVP World.
Szokujące zatrzymania! Ksiądz i lekarz zamieszani w narkobiznes
Ponad 150 tysięcy tabletek i ampułek, fentanyl, morfina, fikcyjne recepty i miliony złotych poza systemem bankowym. Śledczy rozbili zorganizowaną grupę przestępczą działającą w całej Polsce, która przez lata dystrybuowała nielegalne leki i narkotyki z wykorzystaniem darknetu, kurierów i „słupów”. Wśród zatrzymanych są m.in. lekarz oraz duchowny.
Bryan Johnson znów odmłodniał. To jego wyniki po sesji z magicznymi grzybkami
Pod koniec listopada pisaliśmy o nowatorskim eksperymencie, jaki Bryan Johnson rozpoczął na sobie samym. Słynny milioner i "człowiek, który chce być nieśmiertelny" zaczął przyjmować tzw. magiczne grzybki i badać swój organizm przed, w trakcie i po każdej sesji. To najlepiej udokumentowane tego typu badanie w historii. Na wyniki nie trzeba było długo czekać. Nowe dane wykazały niezwykłą poprawę w biomarkerach związanych z długowiecznością - stresem, stanami zapalnymi i neuroprotekcją.
