Diler jest miły wtedy, gdy ma w tym interes(tzn. wie, że na Tobie zarobi dziś, jutro i jeszcze jakiś czas, bo masz kasę i ciśnienie)i gdy ma akurat dobry humor. Najczęściej kontakty z dilerami ograniczają się do wymiany kasa - towar, a jak nie masz kasy - do widzenia. Wyjątkowo, gdy zna Cię i rozkmini, że mu się opłaci - da na krechę. Jasne, niekiedy wydaje się, że konkretny handlarz pała do nas sympatią, bo sypie z górką, czasem poczęstuje nawet czy zgodzi się poczekać na forsę parę dni. Ale przychodzi dzień, gdy poznajemy cenę tej nibyzażyłości i przekonujemy się, że nie co dzień jest pierwszy maja...W temacie narkotyków każdy jest w pewnym stopniu (najczęściej ogromnym) egoistą, to cecha uzależnienia i interesów wokół niego. W końcu dragami nie handlują żadne Matki Teresy ani inni dobroczyńcy ludzkości. Porządny diler, to taki, który sprzedaje ważone giety, nie dosypuje niczego, nie dolewa wody do towaru i nie każe na siebie długo czekać. I tyle.Jak wielu takich znacie?
Natomiast racja, że wydanie dilera policji to żadne wyjście. I tak bekniesz za swoje, i to bardziej niż diler. On najczęściej ma kontakty i kasę, jakoś się wymiga. Nawet, gdy pójdzie siedzieć - cóż, ma to wpisane w koszty, a krzywda w pierdlu mu się nie dzieje. Natomiast ćpun..
Bzdura, że wystarczy wezwać lekarza, który da coś na zejście. Czasem dwa dni walisz w klapę, że źle się czujesz i nic. Klawisze przywykli, jeśli w końcu zareagują, to opieprzą za hałasy. Jeśli rzeczywiście źle wyglądasz i wezwą lekarza - najczęściej dostaniesz aspirynę, czasem jedną tabletkę rolki 5(JEDNĄ!!!). To nie są wyssane z palca sensacje - tak wygląda rzeczywistość w polskim więziennictwie. Acha, a czasy, gdy konfidentami pomiatano tak strasznie już odeszły w przeszłość. Współcześnie nie ma naprawdę grypsujących i frajerów, kodeksy garowiczów nie działają. Ale i tak odsiadka jest przesrana. Niech bogowie oszczędzą nam wszystkim tego doświadczenia. Amen.
Odnośnie tematu. W Krakowie nie ma nawet dobrego kompotu, tylko jakieś wodniste coś, acetylowane silikonem (tak, tak, silikonem budowlanym kuźwa!!!). Browna przywożą sobie ludki np. z Warszawy, ale w ilościach na użytek własny i dla znajomych - okazjonalnie. Tak jest już od dłuższego czasu...
nie pierdol, że w więzieniu frajerów nie tępią bo głupoty gadasz, jak nie wiesz to się nie wypowiadaj najlepiej.
[To jest wątek "Mapa heroiny w Polsce". Może zróbcie sobie osobny na akcje więzienne? Dziękuję za współpracę, kłaniam się - leiche]
Heh, wydzielili nam topik z OT, można spamować o konfidentach.
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
"Narcos z Podlasia" skazani. Ich narkotyki miały zalać polski rynek
Meksykańscy narcos, którzy produkowali metamfetaminę na Podlasiu, zostali skazani przed sądem w Białymstoku. To pierwszy przypadek w Polsce, który pokazuje zmianę modelu działania karteli - zamiast szmuglować narkotyki do Europy, wysyłają "kucharzy". Tylko w Polsce toczą się procesy jeszcze dwóch innych grup z Meksyku.
Powiedziała policji, że ktoś ją śledzi. Została zatrzymana za... posiadanie narkotyków
Zaalarmowała policję, że ktoś ją śledzi – usłyszała zarzuty za posiadanie narkotyków. 31-latka z Dobroszyc poprosiła funkcjonariuszy o pilną pomoc. Jak się okazało, jej zachowanie mogło mieć związek z działaniem substancji psychoaktywnych. Oleśniccy policjanci zostali postawieni na nogi przez 31-letnią kobietę z Dobroszyc. Spanikowana zgłaszająca poinformowała funkcjonariuszy, że śledzą ją podejrzani mężczyźni. Na dodatek grożą jej i wyzywają. Kobieta wyraźnie obawiała się o swoje bezpieczeństwo i prosiła o natychmiastową pomoc.
KAS: Przemyt ketaminy w świecach zapachowych
Podczas kontroli w jednej z firm kurierskich, funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej (SCS) z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego (MUCS) w Warszawie zwrócili uwagę na przesyłkę zaadresowaną do odbiorcy w Filadelfii (USA). Zgodnie z deklaracją nadawcy, miały się w niej znajdować świece zapachowe o wartości ok. 111 euro.
