nie wiem co ma znaczyć to, że kaktusy nie mają jeszcze faq, obwińmy za to babilon :D
Co myślicie by stworzyć wspólny FAQ? Moja wizja wygląda w ten sposób:
w tym temacie wypisujmy pytania jakie w tym faqu muszą się pojawić [zacznijmy od podstaw], osoby, które znają odpowiedzi niech wpiszą je tu, potem ja postaram się to wszyscy ułożyć jakoś fajnie i założe nowy temat, który będzie już prawdziwym FAQiem[przyklejony przez moda itp.], który często będzie edytowany, wraz z pojawieniem się nowych pytań i odp.
Aha, żeby nie było: nie zamierzam podpiąć się pod Waszą robotę, wszystko będzie napisane [albo na końcu faqu wypisane ksywki ludzi, którzy brali w nim udział, albo przy każdej odpowiedzi informacja kto jej udzielił], ja tylko zbiorę to w kupę.
Co myślicie o takim pomyśle? Ma szanse przeżyć? I co najważniejsze:czy pomożecie? Jak pomysł zyska aprobate kaktusiarskich znawców, to proponuje zacząć wpisywać pytania, narazie się wstrzymam z wymyślaniem pytań, zaczekam na Wasze zdanie.
Dużo informacji jest też w temacie ogólnym, można z niego trochę pytań skopiować do tego faqu tak żeby nie trzeba było szukać na kilkunastu stronach Wątku Ogólnego.
Dajcie znać jak podoba się pomysł, wizja może trochę zakręcona ale powinniście zrozumieć o co mi w tym chodzi ;)
http://www.ptmk.warszawa.pl/artykuly/wysiewanie.html
http://www.ptmk.warszawa.pl/artykuly/pikowanie.html
Mam kilka pytań technicznych dotyczących uprawy i spożywania Peyotla.
Posiadam egzemplarz półtoraroczny. Jak długo jeszcze muszę go hodować aby wyprodukował odpowiednią ilość meskaliny? I czy to w ogóle możliwe, tj. czy kaktus w polskich warunkach (niewystarczająca ilość promieniowania uv) jest w ogóle w stanie wytworzyć taką ilość meskaliny aby się do czegoś nadawał? :/ bo z tego co przeczytałam na tym forum wynika że nie...
Czy w takim razie można mu jakoś w tym pomóc np. naświetlając w odpowiedni sposób? Jeśli tak, to czym go naświetlać?
Po drugie: jak często mam go podlewać? (podobno źle reagują na najmniejszy nadmiar wody...)
I wreszcie którą część kaktusa należy spożywać? Spotkałam się z co najmniej dwoma wersjami: raz piszą że spożywa się tzw. "dysk" innym razem że te białe włoski które na nim rosną... Więc co w końcu? B)
Jeśli dysk to będę wdzięczna za unaocznienie mi na jakimś zdjęciu która to część rośliny.
Z góry dziękuję za wszelkie informacje!
Lena26 pisze:
Jeśli dysk to będę wdzięczna za unaocznienie mi na jakimś zdjęciu która to część rośliny.
Z głębokości uzależnienia swego wołający lub wołającym być chcący pomocnym? - Hyperreal [H]elp
Po drugie]
Ja swojego podlewałem odrobiną wody raz na 1-2miesiące i mi zgnił(jestem strasznie nadopiekuńczy...)
Ja swojego podlewałem odrobiną wody raz na 1-2miesiące i mi zgnił(jestem strasznie nadopiekuńczy...)
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu
Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
