Póki co jest fart do pogody i można będzie poczekać kilka dni ze ścinką PL. Mógłbym to robić na raty, bo góra jest już gotowa, ale dół nadal ma część białych pręcików. Może tak zrobię. Wyjdzie pewnie w okolicy 15-20g (choć jest bardzo zbita i mogę nie doceniać - główna pała jest jak mała cukinia) więc powinna zwrócić koszt całego outdooru (oczywiście nie wliczając czasu i wysiłku). Planuję zostawić liście i trymować na sucho - mniejszy zapach i lepsze topy.
Już nie mogę się doczekać testu świeżego zioła. Jutro postaram się wrzucić fotki.
Moje sadzonki przeżyły najwidoczniej nie tylko ślimaki ale też przesadzanie i to nie wszystko! Zacząłem równiez wnosić je do środka na noc aby chronić je przed afrykańskimi nocami, kilka razy tego nie przed zrobiłem i obawiam się że sumując wszystkie przewiny końcowy plon nie będzie bił rekordów, również nie podoba mi się pomysł posadzenia dwóch roślin do tej samej gleby, obawiam się że będą ze sobą konkurować! :(( popełniłem ogrom błędów, trudno trzymać fason skoro wymaga to tyle czasu, a co dopiero przy pełnosezonowej odmianie, uprawa uczy wielu rzeczy, nie tylko związanych z samą uprawą ofc
https://www.pasteboard.co/SzItDPtaSTmk.jpg
7 dni po ataku ślimaków! Myślę że już o tym zapomniały, to co mnie głównie martwi to brak czasu, wykiełkowały 20go lipca
Cały tydzień ma być słonecznie i sucho. Tylko trochę niepokoją mnie zimne poranki gdzie ma być 9C. Nie mam zielonego pojęcia jak to się ma do ryzyka wiadomo czego.
Dziś wyciąłem kilka zepsutych kwiatków z GZ - póki co bardzo niewiele, ale skoro już się pojawiło, to problem będzie na 100%. Zaatakowane kwiaty na dole od północnej strony. Reszta czysta.
Zapotrzebowanie na wodę na szczęście już znacznie spadło i już nie trzeba będzie tak regularnie chodzić.
Niestety problemem jest też zapach, który czasem jest dla mnie wyczuwalny zbyt wcześnie. Nie jest jakiś mocny i ewidentny, ale ktoś kto uprawiał, rozpozna na pewno.
Z drugiej strony tam zawsze coś wali i ludzie chyba nie zwracają na to uwagi. Mnogość roślinności jest bogata, bo to blisko wody.
Póki co nadal nie ma miniarek w liściach. Nie wiem, co im w tym roku nie odpowiada. Za to jest coraz więcej żmij i miałem już niejedno bliskie spotkanie z osobnikami od małego, po dorodne. Najgorszy był las, gdzie żmija przypominająca patyk nie wycofała się, zrobiła jakiś minimalny ruch i wtedy ją zobaczyłem i odskoczyłem jak poparzony. Jeb*niutka nie chciała się wycofać nawet drażniona patykiem. Za dzieciaka pamiętam dosłownie 1 przypadek, kiedy widziałem żmiję, a teraz to się plątają gdzie popadnie. Pozostaje patrzeć pod nogi.
Poniżej dużo fotek, bo dawno nie było : )
Ta purpurowa straciła (tzn ja jej obciąłem) każdy duży wiatrak dość szybko po wejściu w kwitnienie. Mogłem ją przekarmić i popalić, ale pewny nie jestem - w każdym razie do niczego się już nie nadawały. Mimo to topy całkiem okazałe, doświetlone, powietrze tam śmiga swobodnie. Widocznie to, co zostało, wystarczyło. Ale jak by wyglądała, gdyby tych wiatraków nie straciła, tego nie wiem.
Jeśli to będzie liść tu, liść tam, a nie ogołocenie z połowy, to nic się nie stanie.
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Jad ropuch i grzyby halucynogenne. Big Pharma stawia na nowe preparaty
>Giganci rynku farmaceutycznego ruszają z inwestycjami w opracowanie leków bazujących na substancjach halucynogennych. Zielone światło dla nowych medykamentów daje administracja Donalda Trumpa - przekazała stacja CNBC.
Produkcja metamfetaminy dla meksykańskiego kartelu? Są kolejne zatrzymania
Czterech Polaków podejrzanych jest o współdziałanie z Meksykanami, nieprawomocnie skazanymi w maju na 10-11 lat więzienia za wytwarzanie na dużą skalę metamfetaminy - poinformowała prokuratura. Możliwości produkcyjne zlikwidowanego przez CBŚP w Podlaskiem laboratorium sięgały 800 kg narkotyków.
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać
Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.
