10 lipca 2026CloneserSztuki pisze: @slodkapszczolka jak nie masz tolerki to nie wbijaj się odrazu na 2 mg zacznij od 0,25-0,5 i jak będzie efekt bierz doraźnie odstępy min 5 dni jak 0,5 nie działa 0,75 lub 1 a nie odrazu 2 bez sensu…zniszczysz tolerke i będziesz musiała brać więcej i więcej
Przerobiłem pół opakowania, głównie dlatego, że zachiało mi się dzisiaj bawić metkatem którego nie ruszałem z 1,5 roku przez te jebane zjazdy, a, że teraz miałem klony to stwierdziłem chuj tam walne kotka, no i efekt jest taki że ledwo co te klony w dużej dawce na zjazd pomogły. Dawno temu miałem 1 tabletkę alpry 1mg i dużo lepiej mi pomogła na zjazd. A co do uzależnienia, nie mam zamiaru tego wpierdalać non stop, raczej jak ze wszystkim co ściągam z darknetów, raz na kilka miesięcy jak mi się przypomni że takie źródełko istnieje, no ale i tak będę ostrożny, wizja zależności fizycznej od klona przy mojej dolegliwości mnie przeraża. Tyle, że biorąc pod uwagę t1/2 to trzeba to dość długo napierdalać chyba żeby się wpieprzyć
Edit: ale napadów drgawek po kodzie nie ma...
Na wizycie zapisał mi 240 + 2 udało mi się jeszcze "uchować" więc TERAZ po 43 dniach od wizyty zużyłem teraz dokładnie 200 czyli 200:43 = 4,651162790697674 na dzisiaj, a jeszcze 8 dni do wizyty włącznie czyli jak będę brał po 4 to z 42mg zostanie mi 10mg zapasu. No i oczywiście - minie 51 a nie 60 dni, więc nie wiem czy nie zapisze mi zamiast czterech opakowań - trzy (180mg). Najzwyczajniej - z 4 mg to co ja mam zaoszczędzić, jak ja brałem po 6-8mg, ale jak to powiem to ostatni lekarz w dużym mieście może powiedzieć "koniec" i zostanę z niczym.
Tak sobię myślę, od kogo by tu dodatkowe benzo ciągnąć, ale oprócz mojej mamy, która ma 0,25 alpry to ja nikogo nie znam. Może jeden ziomek będzie miał lorafen, ale wątpię.
Słaba sytuacja. Powiedzcie mi - jak idę do apteki to zawsze klony są w tych apetkach, nawet jak chcę 4 opakowania dwójek to w moje prawie zawsze tyle mają. To jak jest taka nagonka na benzo, to kto i w jaki sposób to dostaje, bo jak zawsze w każdej aptece jest, to chyba ktoś kupuje, prawda?
Kiedyś to miałem zapasy po 10 opakowań (ponad 600mg) jak miałem takiego emerytowanego lekarza, ale zdrowie nie pozwoliło mu praktyki już prowadzić. Złote czasy.
Nie kombinowałbym z szukaniem dodatkowych źródeł benzo. Krótkoterminowo rozwiązuje to problem, ale długoterminowo najczęściej tylko przesuwa granicę tolerancji jeszcze wyżej. Znam osoby, które zaczynały od kilku mg "na funkcjonowanie", a po paru latach okazywało się, że kolejne zwiększanie dawki praktycznie nic już nie daje.
A co do dostępności w aptekach – klonazepam nadal ma normalne wskazania medyczne (np. padaczka czy niektóre zaburzenia lękowe), więc to, że apteka ma go na stanie, nie jest niczym dziwnym. To nie znaczy, że jest wydawany bez kontroli, tylko że jest lekiem, na który wciąż istnieje spory legalny popyt.
Jeżeli faktycznie czujesz, że 4 mg przestały działać, to chyba lepiej szczerze pogadać z lekarzem o tolerancji i możliwych opcjach niż ratować się dokładaniem kolejnych tabletek z różnych źródeł.
Przy okazji z ciekawości – na jakiej dawce klonazepamu sam obecnie jesteś? Pisałeś, iż nigdy nie przekroczyłeś 2 mg, jak to wygląda na co dzień?
I jeszcze jedno pytanie: Twój nick to nawiązanie do klonazepamu ("Cloneser"), czy zupełny przypadek? Bo zawsze mnie to zastanawiało.
Faktycznie mój błąd haha mocna bańka była. 6-8mg to spore dawki na zażywanie długoterminowe zejść chociaż pod okiem lekarza. Biorę doraźnie 2mg, 1mg jak sobie wstanę i 1mg po 16 np albo 1 rano 0,5 po południu i 0,5 przed snem działa cały czas. Po prostu nie zwiększa się dawki bo tolerka rośnie jak podatki w Polsce, jak się człowiek nie złamie i będzie się trzymał postanowienia to można. Klon jest właśnie zajebisty pod tym względem że on sobie działa w tle i nie ma parcie na dorzucanie można brać można nie a jak łapie lęk to 1mg pod język i spokój a alpra tableta za tableta żeby odrodzić się jak supermen tfu na tą substancje.
Natomiast z tym "doraźnie" to bym polemizował.
Co do alprazolamu, rozumiem skąd masz takie odczucia. Krótszy czas działania rzeczywiście sprawia, że u części osób pojawia się większa chęć na "dorzutkę". Klonazepam dzięki dłuższemu okresowi półtrwania daje bardziej stabilny efekt, ale niestety przez to też łatwo przegapić moment, w którym organizm zdążył się już do niego przyzwyczaić.
Najważniejsze, że sam sobie postawiłeś granicę 2 mg i się jej trzymasz. Moim zdaniem to dużo lepsza strategia niż ciągłe przesuwanie sufitu, bo właśnie od tego najczęściej zaczynają się problemy z tolerancją.
A tak przy okazji... nadal mnie nurtuje jedno.
Preferowałem alprę, ale właśnie z tych powodów, o których piszecie - przeszedłem na klony, które początkowo zamulały pamięć i równowagę, ale "działają w tle", kilkadziesiąt godzin.
Co do tolerki - szybko, to ona powstaje na te najgorsze rzeczy jak amnezja czy pijacki chód. Na działanie przeciwlękowe powstaje powoli (8 lat biorę), ale powstaje. Kiedyś jak wziąłem 6mg to było naprawdę bardzo "mocno". Dzisiaj oczywiście to nadal działa, ale nawet przeciwlękowo - z dwa razy słabiej.
Prawdą jest więc, że tolerka na działanie przeciwlękowe postępuje powoli, ale przez 8 lat to myślę, że to działanie jest z połowę słabsze, a uspakajające - znacznie słabsze, prawie niewidoczne. Co ciekawe - można dołożyć np. 1 mg alpra i wtedy czuć spokój, ale trzeba je mieć, a dzisiaj załatwić cokolwiek jest trudno.
4mg robiły robotę 8 lat temu. Dzisiaj to minimum, by przetrwać. Oczywiście, ktoś powie, że benzo nie bierze się regularnie. Cóż, ja musiałem. Wenlafaksyne, SSRaIe etc znam od dawna jak i wiele leków, o których większość nie słyszała nawet z Rosji np, gówna uliczne etc.
A odnośnie rozmowy co do zwiększania dawki to takiego ryzyka nie podejmę, bo problemem jest system, którego psychiatrzy się boją. Nikt nie będzie ryzykował dla takiego pionka jak ja. Jedyny sposób jaki widzę to załatwić od czasu do czasu coś na nie swój PESEL no i niestety - ograniczać zużycie - co bardzo niechętnie, ale robię
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Rekordowa liczba zgonów po narkotykach w Berlinie. Nie żyje około 300 osób
Zażywanie narkotyków doprowadziło w ubiegłym roku w Berlinie do śmierci około 300 osób; to najwyższa odnotowana dotąd liczba - podała we wtorek agencja dpa, powołując się na dane Visty, berlińskiej organizacji zajmującej się pomocą uzależnionym.
Ministerstwo Rolnictwa alarmuje. Chodzi o nową akcyzę na alkohol
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wystąpiło do Ministerstwa Finansów o wycofanie planowanej podwyżki podatku akcyzowego na alkohol.
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni
Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.