4-MMC, M-CAT, metyloefedron
Więcej informacji: Mefedron w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 112 • Strona 12 z 12
  • 1 / / 0
Witam Was Wszystkich
To mój pierwszy post na forum które znam już od wielu miesięcy ale o tym za chwilę.
08.07.2024 pierwsza randka poprzedzona chwilą pisania i rozmów via tel.Wieczór, knajpka na zewnątrz na krakowskim Kazimierzu.Podchodzi do stolika dziewczyna lat wtedy 38,miła, uśmiechnięta,przebojowa,odważna.Gadka się klei, jest fajnie, naturalnie, bez spiny.Ale moje ciało mówi...spierdalaj stąd jak najszybciej i jak najdalej.Siedzimy na przeciwko siebie i patrzę w jej piękne błyszczące oczy.Pijemy jakieś białe wytrawne.Co jakiś czas wychodzi do toalety i w pewnym momencie pyta czy nie będzie mi przeszkadzało jak ubierze okulary przeciwsłoneczne (jest już ciemno) bo światła ją rażą.Skończyliśmy tripa knajpianego gdy było już jasno a ja byłem już mega zmęczony.Pomyślałem, ależ ona ma siły...potem taksówki i do domów na zasłużony odpoczynek.Było bardzo fajnie.
Reszta lipca i sierpień, długie wieczory zakrapiane Prosecco, rozmowy, słuchanie muzyki u mnie na wiosce pod Krakowem.Uczucie że coś jest z nią nie tak narasta.
I tu pierwsza dygresja.Z substancji miałem w życiu do czynienia z alko i kilka razy zioło (średnio podeszło) oraz raz na kawalerskim ziomka podobno kokaina ale to było tak dawno że już mało pamiętam, jedynie to że byłem jebanym omnibusem :-)
Ni stąd ni zowąd zaczęły się jakieś chore przypierdolki, przesłuchania i zacząłem się czuć kontrolowany.Dużo piliśmy, zaczęło mnie to niepokoić.Czasami, wieczorem jak nie była u mnie rozmawialiśmy przez telefon i słyszałem ,że jest porobiona...właściwie rzadko nie była.
Pierwsza próba rozstania w okolicach listopada po tym jak przyjechała do mnie samochodem porobiona a w torebce zauważyłem większą małpkę lubelskiej smakowej.
Luty, jej 2 córki pojechały na obóz narciarski.Już mieszkała u mnie.Pewnej nocy coś mnie tknęło i zrobiłem jej rentgena w torebce.Jakieś kryształki i trochę białego proszku w etui po soczewkach.Rano internet i wygooglowałem...
Pendrive z nagrywaniem i przez 2 tygodnie śledziłem co dzieje się w domu pod moją nieobecność.Przerobiłem dziesiątki godzin nagrań z których wyłonił się (wtedy dla mnie) dramatyczny obraz.Krechy leciały od 10.00 do tego picie oglądanie seriali w tle, przeglądanie telefonu, odbieranie przesyłek z paczkomatów, komentarze, dziwne odgłosy z kibla, przekleństwa.Generalnie obraz zupełnie innej osoby, kompletnie zdegenerowanej...w szczegóły wchodził nie będę.
Środa ok 16.00 wrazam z pracy, nalewam lamkę wina i odpalam papierosa...nie paliłem od 7 lat.Pytam ją co to jest pokazując jeden duży kryształ.Słyszę, to mefedron, biorę go na odchudzanie i do ćwiczeń.
Przez następne miesiące znalazłem w domu kilkanaście skrytek z towarem i chowane butelki po lub z winem.Zaczęła się ostra napierdalanka, wyrzucanie z domu...zawsze wracała z podkulonym ogonem i prośbami oraz obietnicami.Do dziś wyrzuciłem ją z domu z 7 razy.Kłamstwa, manipulacje, gaslighting, agresja z przerwami na miłą, kochającą, troskliwą etc.W mojej głowie totalny rozpierdol.Cas mija, człowiek się angażuje, inwestuje czas, emocje i kasę a tu poprawy nie widać.Stałem się jebanym specjalistą od rozpoznawania symptomów ;-)Oczywiście zawsze słyszałem że mi odbija, że to nieprawda etc.Dziś już widzę,wiem, że jest narkomanką funkcjonalną i akoholiczką.Generalnie nie ogarnia życia bez dopalenia.Receptory w mózgu poprzepalane.O dopaminie, serotoninie to już tam raczej dawno nie ma mowy.Czysty noradrenalinowy kop do zrobienia czegokolwiek.Nigdy nie złapałem jej biorącej ale szacuję ,że bierze małe dawki kilka razy dziennie a na zjazd alko, palenie i 3 tabletki Promazyny na zaśnięcie.Poprzedni związek rozjebał się jej przez to samo.Zaręczona, DOM w stanie surowym, 5 lat.Dotarłem do jej byłego i gadaliśmy ze 3 razy.Nie pracuje od 3 lat.W domu syf, w samochodzie syf...w głowie syf.
Dziś po 2 wizytach w ośrodku leczenia uzależnień ale czuję że robi to tylko po to żeby jeszcze przeciągnąć kolejny miesiąc i zachować status quo.Widzę, że to się już stał jej pomysł na życie.Ona bez tego nie istnieje, nie egzystuje.Ujawniłem wszystko wśród jej znajomych i nieświadomej rodziny.Chuja to dało.Dziś praktycznie znowu na wyprowadzce.
Czy mefedron (jaki kurwa mefedron...bierze co ma diler a prawdziwego to pewnie nigdy nie wciągała) niszczy związek ?On niszczy ludzi, ich psychikę i zmiata jak tornado wszystko co w jego zasięgu.
A forum poznałem/znalazłem jak zacząłem swoje prywatne śledztwo.Przy okazji chcę Wam podziękować za ogrom wiedzy który tu znalazłem a ta wiedza pomogła mi zrozumieć co mnie spotkało.
P.S Oczywiście jesteście zjebami, pierdolicie głupoty a na nią to tak nie działa ;-)Oczywiście była próba wpierdolenia mnie w to samo z argumentem, że to będzie takie "nasze".
PZDR
  • 3 / / 0
Stary, przeczytałem całość i powiem Ci jedno - mega ciężka historia, ale też cholernie prawdziwa. Dobrze to opisałeś, bez ściemy i lukrowania. Widać, że włożyłeś w to masę emocji, czasu i próbowałeś to ogarnąć na wszystkie możliwe sposoby.

Niestety przy takich rzeczach to nie jest już „czy coś niszczy związek”, tylko czy druga osoba w ogóle jeszcze chce żyć normalnie. Z Twojego opisu wygląda, że ona już dawno przekroczyła ten moment i jedzie tylko na podtrzymaniu - chemia + kłamstwa + iluzja kontroli.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że człowiek się w to wciąga, zaczyna analizować, sprawdzać, ratować… a i tak nic to nie daje, jeśli druga strona nie chce się realnie zmienić. I wtedy zostaje tylko chaos w głowie i wypalenie.

Dobrze, że zacząłeś to widzieć i nazywać po imieniu, bo wielu ludzi tkwi w tym latami.

Też jestem z Kazimierza, więc tym bardziej czuję klimat tej historii - aż za dobrze pasuje do realiów, które tu czasem widać.

Trzymaj się i nie daj się wciągnąć z powrotem w to bagno.
ODPOWIEDZ
Posty: 112 • Strona 12 z 12
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Nastolatki używające marihuany mają podwojone ryzyko poważnych zaburzeń psychicznych

Nastolatki używające marihuany mogą mieć w przyszłości aż dwukrotnie wyższe ryzyko rozwoju zaburzeń psychotycznych i choroby afektywnej dwubiegunowej - wynika z dużego badania opublikowanego w „JAMA Health Forum”.

[img]
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików

Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.

[img]
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"

Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.