Dyskusja na temat grzybów halucynogennych, m.in. łysiczki lancetowatej i muchomora czerwonego.
Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 7756 • Strona 776 z 776
  • 30 / 2 / 0
Warto jeszcze pamiętać, że tak silne CEV/OEV po relatywnie umiarkowanej dawce mogą wynikać nie tylko z samej ilości gramów, ale też z indywidualnej wrażliwości receptorowej i aktualnego stanu układu nerwowego.
  • 115 / 12 / 15
3g abortów zostało zebrane aby te nie zepsuły mi growkita i użyte w lemon tek'u. To może tłumaczyć ich moc. Czy ktoś z was też ma takie wizje i realne haluny po grzybach?
  • 164 / 37 / 0
Realne? Nie. Ale też moje tripowanie ma zawsze charakter terapeutyczny. Zawsze jestem skupiona na tym, co mnie gryzie, z czym mam problem.
  • 27 / 3 / 0
Siema!
Pamiętam, kiedyś takie inicjatywy wymiany różnych printow z własnych kolekcji różnych zarodników, pamiętam jak sam zbierałem kiedyś. Można było komuś podarować bądź się wymienić
Wiadomo że jest to legalne i nie ma z tym problemu. A w 99% zarodników się nie zbiera.
Proste pytanie:
Mam ciężko finansowo.. Czy ktoś chciałby się podzielić ze mną jakimś 1 printem lub dwoma.. mogę się za coś wymienić, odwdzięczyć opłacę przesyłkę.. whatever :3 lub jakoś pomoc.
Nie widzi mi się płacić parę stów za growkita albo mega zawyżonych cen za zarodniki na oficjalnych sklepach.
Czy ktoś mógłby coś pomóc w tym temacie
  • 3 / / 0
Cześć, czy ma ktoś doświadczenia z przyjmowaniem grzybków w celach terapeutycznych? Głównie chodzi mi o przerobienie traumy. Pamiętam kiedyś brałem że znajomymi, to doświadczyłem bad tripa-nie potrafiłem nic powiedzieć, tak jakbym chciał wydusić slowo, a fizycznie nie mogłem, miałem wtedy też mnogie przemyślenia na temat alkoholizmu i wizję, że sam stane się jak mój ojciec jeżeli się nie ogarnę. alkoholu nie pije, ale w życiu przewijają się u mnie inne używki.
Ostatnio zmieniony 21 maja 2026 przez Onietoon, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 164 / 37 / 0
@Onietoon to temat bardzo złożony. Same grzybki niczego nie dają. Nie rozwiążą magicznie problemu jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki. Jeśli na to liczysz to się zawiedziesz.

Tu potrzebna jest głęboka autorefleksja. Zdolność do krytycznego, ale nie krytkanckiego myślenia o sobie samym, o swoich uczuciach. Zdolność do zdystansowania się od własnych emocji zamiast życia nimi. Ale to też nie oznacza wypierania ich (na zasadzie "to nie moje") ani negacji. Nawet jeśli powodują ból czy są zawstydzające dla nas samych.

Ja w czasie terapeutycznego tripa staram się być obserwatorką wizji, uczuć i myśli jakie się pojawiają, a nie ich autorką czy czynną uczestniczką. Pozwala mi to na budowanie świadomości z czym tak naprawdę mam problem, czego nie potrafię przezwyciężyć, co mnie blokuje. I już po wszystkim staram się wnioski z takiego tripa wcielić w życie.

Opowiem ci na swoim przykładzie.

Jestem cały czas wkurwiona i zmęczona. Te dwa uczucia stanowią mniej więcej 80-90% wszystkich moich uczuć. Poprzez "wkurwiona" mam na myśli dziwny miks bycia złą, zdenerwowaną, wystraszoną, pod presją, głodną, niewysraną, przejedzoną, zawiedzioną i dodaj do tego jeszcze wiele, wiele innych negatywnych uczuć, które sumarycznie tworzą ten chaos bycia wiecznie wkurwioną. Trip pozwolił mi uświadomić sobie właśnie z jakich uczuć ten chaos się składa i że głównie stanowi to wypalający mnie gniew. Gniew z powodu tego, że nie tak miało wyglądać moje życie. Nie tak wyobrażałam sobie świat jak osiągnę wiek, w którym aktualnie się znajduję i nie taką codzienność (nieustającej walki z bólem kręgosłupa) chciałam. A drugim głównym uczuciem było poczucie osamotnienia. Że tak naprawdę nie mam szczerego i wspierającego grona przyjaciół, bo relacje z czasów szkolnych i studenckich znacząco się zmieniły. Tak, czasem gadamy, czasem się spotykamy, ale to nie jest to samo. Każdy poszedł w swoją stronę, każdy ma swój świat, a przez konieczność nieustającego zapierdolu nie mamy czasu dla siebie i w efekcie przyjaźnie stały się powierzchowne i okazjonalne. Trip pozwolił mi zbudować świadomość tego wszystkiego. A to z kolei dało impuls do pełniejszego otwarcia się na męża. Na szczere, świadome i przede wszystkim konkretne powiedzenie mu jak się czuję. Co mnie aktualnie gryzie. I jak bardzo doceniam i jak bardzo ważne jest dla mnie kiedy mogę wieczorem się do niego przytulic oglądając jakiś film czy serial albo coś na youtubie. Wkurwienie nie minęło. Ale wiem jak sobie z nim lepiej radzić i nie przytłacza mnie. Nie blokuje. Wiem czego potrzebuję, aby trzymać to w ryzach. Bo mam lepszą świadomość uczuć jakie się za nim kryją i potrafię sobie z nimi radzić.

Planując tripa pamiętaj, że liczy się tu nastawienie i klimat. Każdy ma swój sposób, swoje okoliczności, swoją muzykę.

Może spróbuj poszukać jakiegoś tripsittera jeśli samemu masz obawy?
ODPOWIEDZ
Posty: 7756 • Strona 776 z 776
Newsy
[img]
Ponad miliard euro w kokainie. Rekordowy transport przechwycony

Hiszpańskie służby przejęły statek towarowy Arconian, który mógł transportować od 30 do 45 ton kokainy wartej ponad miliard euro. Jednostka wystartowała z portu w Sierra Leone, gdzie zbiegł znany holenderski król przemytu narkotyków Bolle Jos Leijdekkers. Dla hiszpańskiej policji to największy udaremniony przemyt w historii.

[img]
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec

Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.

[img]
Od operacji do legislacji – CBŚP kształtuje prawo UE w walce z narkotykami syntetycznymi

Polska inicjatywa przerodziła się w konkretne regulacje UE – nowe przepisy ograniczające dostęp do kluczowych prekursorów narkotykowych to bezpośredni efekt działań Centralnego Biura Śledczego Policji.