Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 448 • Strona 45 z 45
  • 1 / / 0
ja kiedyś ściemniłem lekarzowi, że świat jest odrealniony i wpisał mi psychozę paranoidalną i dał leki, których nie chciałem brać, a to wywoływało kłótnie w domu i matka dzwoniła po pogotowie, że jestem agresywny, żeby mnie ustawić, więc katowano mnie lekami i wpisano schizofrenię, raz odstawiłem leki za szybko, bo trzeba powoli i wylądowałem na detencji, także przez 20 lat nie miałem życia, mimo że diagnoza jest oparta na kłamstwie
  • 2 / / 0
Ja od 7 lat na detencji za grubą sprawę.W 2016 postawili diagnozę ,schiza paranoidalna ale nie chciałem się leczyć.Myslalem ,że narkotyki mnie wyleczą,a drodzy koledzy to powiem wam ,że trzeba brać leki i się słuchać lekarzy i psychologów .
Do tego terapia uzależnień jak już się w miarę okiełzna chorobę i bd dobrze.Wlasnie się uczę do biologii rozszerzonej i nauka lepiej wchodzi niż jak miałem 18 lat i chodziłem do liceum.
Najgorze to myslec że samemu się z tego wyjdzie.Nie słuchajcie głupot, że leki zamulają bo to nie prawda.Jak masz dobrze dobrane to nic nie zamulają ale pomagają. Ja biorę rispolept,olanzapine i depakine,nie pamiętam jakie dawki.Ja od dzieciaka sportowiec więc to też mi pomaga,wkręciłem się w siłkę ale mówię wam,że jak już jesteście w miarę ustabilizowanie to najlepszym lekarstwem na objawy negatywne jest nauka,wyostrza wam umysł. Tylko wiecie wszystko z umiarem nauka i sport też się w tą zasadę zalicza.Poza tym jeżdżę na przepustki ale szczerze wam powiem,że czuję mniejszą potrzebę kontaktu z rodziną, po za tym maja do mnie złość i czują ból przez to co odpierdoliłem w psychozie.Ale uwierzcie mi jeśli Ja z tego wyszedłem to każdy może.
Także wiecie, nadzieja umiera ostatnia.
Pozdro
  • 13 / / 0
Pytanie do schizofreników:

Jak udało sie rodzinie was przekonać albo jak wam udało się dojść do wniosku ze jestescie chorzy i warto sie leczyć?
Wiem że ludzie z tą przypadłością potrafią być cholernie odporni na fakty i że schizofrenia to przejebana choroba dla większości. Mam teraz w rodzinie chłopaka który ma stwierdzoną schizo. Było już duzo nieciekawych akcji. Teraz siedzi w psychuszcze od miesiaca ale leki chuja dają. Wypisuje po rodzinie że sklonowali mu telefon i że ktoś poprzez granie w gry go kontroluje. Do tego groźby karalne. Chłopak ogółem wpędził się przez to w bezdomność bo już nikt nie ma sily mu pomagać, zwłaszcza że nie chce sie leczyć i załatwić sobie pomocy z mopsu mimo naprawde spoko pracownika swocjalnego. Nie wiem jakim cudem udalo aie go namowic na psychiatryk ale on ciagle twierdzi ze juz wychodzi i ma w dupie. Jak wyszedl ostatnio to tyle naodwalał że szkoda gadać. Z

Zastanawiam sie czy da sie jakos w ogole do kogos w tym stanie przemówić?
I co może sie stać jeśli ma diagnoze a policja ma już na niego dwa lżejsze paragrafy? Bo szczerze mówiąc mamy nadzieję że jesli nie bedzie się leczył to trafi w koncu do wiezienia i moze tam przynajmniej dopilnują żeby brał leki bo po wyjsciu je szybko raczej rzuci.
  • 1500 / 387 / 13
największej kurwie mojemu wrogowi bym więzienia nie życzył a wy członka rodziny (jeszcze chorego) chceta wjebać za kratki?! a idźta fhuj….
16 października 2023Stteetart pisze:
"mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
  • 289 / 28 / 0
Pojebany pomyśl wrzucić kogoś za kratki żeby brał leki, chcecie mu zrobić terror czy co od tego są specjalne ośrodki które prostują takich ludzi, lekarze z dużym doświadczenie. To co napisaliście to tak jakby ktoś ledwo jeździł autem i kazac mu zapierdalac z 200 km/h. Jak można wgl było pomyśleć o takim pomyśle. Ludzie zdrowi myślą że jak ktoś ma jakieś zaburzenie psychicznie udaje i jest słaby a to tak nie działa, zrozumie osoba, która sama zachoruje.
Zacytuje jokera
„Najgorszą rzeczą w chorobie psychicznej jest to, że ludzie oczekują, że będziesz się zachowywał, jakbyś jej nie miał”
I w takim więzieniu myślisz że byłoby mu to na rękę.
  • 548 / 199 / 0
@Painkillera współczuję, wiem jak to jest mieć w rodzinie osobę ze schizofrenią, która nie chce się leczyć, ale sprostuję jedno: do więzienia nikt takiej osoby nie wsadzi, jeśli wykroczenia/przestępstwa dokonała w psychozie - to tak nie działa. Sąd wtedy umieszcza takiego delikwenta w szpitalu psychiatrycznym na oddziale sądowym, jeśli biegły uzna, że w tamtym momencie był niepoczytalny - co 6 miesięcy jest ocena, czy można wypuścić już czy pobyt zostanie przedłużony (nie mylić z przymusową hospitalizacją wbrew woli z mocy Ustawy o Ochronie Zdrowia Psychicznego, bo to jest coś innego).
  • 23 / 1 / 0
@ladyinnaightmares powiedz mi, jak to jest, np z mordercą, co zabił kogoś nożem w tym czasie będąc niepoczytalnym? Wsadzają go do szpitala psychiatrycznego na oddziale sądowym na 25 lat ???
  • 548 / 199 / 0
@myszkaszara8 wsadzają go do szpitala psychiatrycznego, a na ile to już decydują lekarze.
ODPOWIEDZ
Posty: 448 • Strona 45 z 45
Newsy
[img]
"Narcos z Podlasia" skazani. Ich narkotyki miały zalać polski rynek

Meksykańscy narcos, którzy produkowali metamfetaminę na Podlasiu, zostali skazani przed sądem w Białymstoku. To pierwszy przypadek w Polsce, który pokazuje zmianę modelu działania karteli - zamiast szmuglować narkotyki do Europy, wysyłają "kucharzy". Tylko w Polsce toczą się procesy jeszcze dwóch innych grup z Meksyku.

[img]
Mieszkańcy protestują. Sklep z marihuaną blisko parku i autobusów szkolnych

Grupa rodziców ze Scarborough sprzeciwia się planom otwarcia sklepu z marihuaną, który – jak podkreślają – miałby powstać naprzeciwko ruchliwej strefy autobusów szkolnych.

[img]
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi

Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.