psylocybina to druga rzecz, która zmienia i przewartościowała stosunek do życia, zafundowanie sobie takiej sesji w sezonie jesiennym to coś co zmienia postrzeganie świata i stosunek do siebie na wiele miesięcy.
Dysocjanty - ciężki kaliber, wielu od nich ucieka albo wywiesza białą flagę. Nieraz to co zostało mi “przekazane” na fazie dotarło do mnie dopiero gdy byłem na to gotów. To jak oddzielenie swojego ego od ducha, czystej świadomości i zderzenie z ogromem i potęgą Wszechświata. Powrót do rzeczywistości nie raz zmuszał mnie do spisywania refleksji na papierze...
17 czerwca 2024furyofpatientman pisze: Sa wysokofunkcjonujacy narkomani i w sumie moglbym sie do nich zaliczyc ale mimo wszystko w poniedzialek zaczynam terapie na odwyku. Zdarzalo mi sie po dragach zalatwiac rozne sprawy i raczej nie byl to ani dobry pomysl ani odpowiedzialny. Jesli masz jakis problem to naprawde, badz trzezwy, podejdz do tego tak jak nalezy czyli z w miare czysta glowa bo niekiedy mozesz podjac decyzje pod wplywem impulsu ktora wiele cie moze kosztowac.
@DepresyjnyTypek mówisz, że fobie spoleczne dzięki wódzie i amfie nie istnialy - czy być może przez ich używanie później nie wrócily ze zdwojoną mocą?
Jestem jeszcze bardziej rozpierdolony niż byłem przed braniem,ale i tak nie żałuje,dzięki tym zabawkom miałem przez chwile iluzje szczęścia,normalności,jakieś kontakty z ludźmi,nawet i kobiety.
Teraz jedyne na co czekać to na śmierć :D
Np. po LSD (i trochę w mniejszym stopniu grzyby psylo) miałem chyba najważniejsze w życiu przekminy psychologiczne - ale co z tego, gdy na trzeźwo ta magia już pryskała.
Miałem też chwilowy epizod z BDO (bo brak dostępu do GBL) który w miksie z fetą „aktywizował” mnie społecznie. No ale tutaj układ GABA szybko dostał w dupe. W dodatku ta strzykawka co dwie godziny… obciach.
marihuana? Relaks a później POTĘŻNE dziury w pamięci.
Z doświadczenia wiem, że jedni są bardziej a drudzy mniej odporni. Można wyciągać wiele z substancji psychoaktywnych, ale po latach: 5, 7, 9 i tak staje się to drogą w jedną stronę.
Z drugiej strony bardzo łatwo wpaść w pułapkę myślenia, że substancja da „olśnienie”, które wszystko naprostuje. U mnie najgłębsze przemyślenia i tak miały sens tylko wtedy, gdy później coś z nimi zrobiłem na trzeźwo. Inaczej kończyło się na zapisywaniu wielkich refleksji o 4 rano i wracaniu po tygodniu do tych samych schematów.
Miałem też okres, gdzie używki pomagały mi społecznie — więcej luzu, mniej lęku, łatwiejsze rozmowy. Problem w tym, że po czasie mózg zaczyna traktować to jako „normalny” sposób funkcjonowania i bez wspomagania człowiek robi się jeszcze bardziej wycofany niż wcześniej. To jest cena, o której mało kto mówi, gdy wspomina tylko te najlepsze momenty.
Dlatego dziś patrzę na to bardziej tak: narkotyki mogą czasem coś odsłonić albo chwilowo zmienić perspektywę, ale same problemów nie rozwiązują. Cała robota i tak zostaje do wykonania już bez fazy.
04 maja 2026OjciecPio2 pisze: Dlatego dziś patrzę na to bardziej tak: narkotyki mogą czasem coś odsłonić albo chwilowo zmienić perspektywę, ale same problemów nie rozwiązują. Cała robota i tak zostaje do wykonania już bez fazy.
I tak samo jest z antydepresantami czy każdym innym lekiem tego pokroju. Substancje same w sobie niczego nie zmienią. Poza nimi potrzebna jest praca do wykonania jeśli to ma mieć jakąś wartość inną niż ucieczka w chwilę zapomnienia.
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Już 1 drink dziennie zwiększa ryzyko zgonu. Alkohol nie przynosi żadnych korzyści
W Journal of Studies on Alcohol and Drugs ukazało się jedno z najbardziej kompleksowych badań dotyczących wpływu alkoholu na zdrowie populacji amerykańskiej. Zostało przeprowadzone przez ponad trzydziestu badaczy z wiodących instytucji naukowych, w tym z Columbia University, University of California, Mayo Clinic, University College London czy Harvard Medical School. Dostarcza ono precyzyjnych szacunków ryzyka zgonu powodowanego przez spożycie alkoholu z uwzględnieniem płci, wieku i poziomu konsumpcji.
Kofeina może pomóc w diagnozowaniu Alzheimera. Nawet umiarkowana dawka może mieć wpływ
Kofeina może wpływać nie tylko na koncentrację i poziom energii, ale także na wyniki badań neurologicznych. Włoscy naukowcy wykazali, że dawka odpowiadająca około dwóm filiżankom kawy wyraźnie zmienia sposób, w jaki mózg tłumi sygnały odpowiedzialne za ruch. Odkrycie może mieć znaczenie dla przyszłej diagnostyki choroby Alzheimera i innych zaburzeń neurodegeneracyjnych.
Ucieczka zakończona w jeziorze
Próba uniknięcia odpowiedzialności doprowadziła do serii niebezpiecznych i irracjonalnych zachowań. 31-letni mieszkaniec powiatu chodzieskiego nie zatrzymał się do kontroli drogowej, porzucił samochód a następnie kontynuował ucieczkę pieszo. Finalnie wskoczył do jeziora i próbował pozbyć się narkotyków. Policjanci z Chodzieży zatrzymali sprawcę, który w ujawnionym pakunku posiadał ponad 50 gramów narkotyków.