Negatywne konsekwencje przyjmowania fitokannabinoidów i sposoby im przeciwdziałania.
ODPOWIEDZ
Posty: 38 • Strona 4 z 4
  • 4 / / 0
Dorzucę coś od siebie - paliłem 10 lat, z czego połowa czasu pewnie prawie codziennie. Studiowałem też temat - sprawdzałem co mówią badania. No i tak:
Plusy są takie, że trawka odblokowała mnie i nauczyłem się więcej czuć i przetwarzać emocje. Ale nie stało się to samo - jarałem i oglądałem filmy i seriale z konkretnym nastawieniem obserwacji dotyczących emocji i umiejętności interpersonalnych. Miałem bardzo silną intencję zbadania siebie oraz nauczenia się tego wszystkiego, więc nie każdy tych plusów doświadczy.
Minusy
1. Paliłem z wapka, ale stan zapalny w płucach i tak się pojawił
2. Depresja i stany lękowe. Niestety wskazują na to badania i sam tego doświadczyłem. Było ciężko.
3. Ta depresja i lęki bierze się z tego co wielu tutaj sygnalizuje, czyli to, że po mj pojawia się masę myśli na różne tematy i to negatywnych. Mają tak osoby o wyższym poziomie neurotyczności i dla takich osób mj jest szczególnie niebezpieczna.
4. Energia. A raczej jej brak. Zespół amotywacyjny to nie bajka dla niegrzecznych dzieci. Po pierwsze - trawka zabiera ci energię, szczególnie jeśli masz tak jak w punkcie 3. A jak nie, to i tak ci zabiera. Do tego wytwarza pewien dystans do życia, nazwijmy to "wyjebongo". Z tym po prostu niewiele w życiu osiągniesz, raczej będziesz wegetował. Bardzo ciężko z tego wyjść - podobno trudniej niż z samego uzależnienia.
5. Zdrowie. Długotrwałe palenie odbija się wyraźnie na stanie skóry, widać do wyraźnie na twarzy.
6. Uzależnienie. Chyba nikt nie lubi być niewolnikiem czegokolwiek...

Jak z tego wyjść? Dobre efekty daje psychoterapia połączona z hipnoterapią (w nurcie OMNI). Albo nawet sama hipnoterapia.
  • 139 / 7 / 0
Jak jarałem w Holandii 2-3g dziennie to paliłem blunta z 0,5g i nic nie czułem.
Byłem tak samo trzeźwy jak przed jaraniem.
Wkurwiające jak huj.
  • 2067 / 342 / 0
"jaranie co wieczór" byłoby dla mnie wyzwaniem i ogranieczeniem zuzycia lol
Średnio 3 (x ~0.12-0.15 g=max. 0.45 g chyba że np 4x doba)
Wyzwaniem, które planuje niebawem wprowadzić dla ograniczenia zużycia materiału.
0.11-0.15 g/doba to moja dawka docelowa (czyli raz na noc)
jezus_chytrus w wątku o Medycznej marihuanie napisał: "Działanie mocno narkotyczne więc raczej w aptekach się nie pojawi"
  • 18 / 6 / 0
Hej. Ostatnio przegiąłem po całości. Wieczorne jaranie tak mocno się wkręciło, że granica „wieczoru” zaczęła się przesuwać i zaczynałem coraz częściej. Zdarzało mi się nawet w ciągu dnia zajarać, a wtedy dwie drogi - albo już dopalać do końca dnia, albo się drzemnąc godzinkę i „zresetować”. Anyway, tolerka i tak wzrosła, bo mocne jaranie robiło mnie na 20-30’ , a słowo „robiło” to i tak nadużycie. Porobiony to byłem dopiero po 5-6 blantach solo, które jarałem w odstępach 20-30 min. Psychodeliczno-kreatywna magia ziółka przepadła. Każda czynność wymagała blanta, inaczej była nuda.
Miałem już różne przerwy, miałem różne okresy intensywnego jarania, ale to ostatnie.. masakra. Bardzo mocno schudłem - gdyż rozwaliłem sobie kompletnie metabolizm, apetyt mialem tylko raz dziennie, w nocy, na gastro. Śniadań prawie nie jadłem, w ogóle przez dzień zero apetytu, a gdy czułem głod - dwa trzy kęsy i dość.
To właśnie utrata wagi mnie przeraziła. Co to, to nie… wyjaralem wor do końca, wróciłem na siłkę (zaprzestałem ćwiczeń z lenistwa), przetyrałem się porządnie i nagle apetyt wrócił. Nie jaram hmm trzeci? Czwarty tydzień, tyram na siłce i w ciągu dnia pochłaniam ogromne ilości kcal. Waga powoli wraca, samopoczucie? Już następnego dnia po pierwszym treningu zmiana o 180st, a z każdym dniem coraz lepiej. Wróciła motywacja do innych rzeczy, wróciły sny. Wyrwałem się z letargu przyjebania - tylko tym razem ten letarg był najgorszy ever, bo uderzył bezpośrednio w moje ciało, a na to pozwolić sobie nie mogę.
Odziwo, tylko pierwszej nocy kiepsko spałem. A że czuje same pozytywy, w ogóle mnie nie ciągnie do zioła. Doceniłem trzeźwość umysłu. Dodatkowo pojawiła sie miłość w życiu - a bylem przekonany, ze nikt kijem nie tknie potheada.
Powrót do normalności po intensywnym jaraniu jeszcze nigdy nie był tak bezproblemowy, jak teraz.
  • 30 / / 0
Mam bardzo podobne obserwacje przy codziennym, wieczornym paleniu człowiek niby funkcjonuje, ale jednak cały czas jest lekko spłaszczony poznawczo. Tolerancja rośnie niepostrzeżenie, a to co kiedyś było pół jointa, z czasem przestaje robić różnicę. Najbardziej uderzające są dla mnie sny i pamięć snu: po odstawieniu wracają szybko i pokazują, jak bardzo THC wpływa na regenerację.
  • 3 / / 0
Ja np. nie mogłem palić przed snem bo gonitwa myśli mi nie pozwalała zasnąć. Nie wiem, czy to kwestia siupy, czy głowy.
  • 17 / 2 / 0
Jaranie co wieczór jest ok. Dopóki nie zdasz sobie sprawy, że bez tego jarania nie jesteś w stanie zasnąć :p
  • 37 / 7 / 0
Najgorsze w codziennym wieczornym jaraniu jest chyba to, że bardzo długo wydaje się „pod kontrolą”. Bo przecież:

- chodzisz do pracy,
- ogarniasz życie,
- nie leżysz pod mostem,
- palisz tylko wieczorem.

I człowiekowi się wydaje, że wszystko jest okej. Dopiero po czasie zauważasz, że:

- nic cię już specjalnie nie cieszy na trzeźwo,
- każdy wieczór automatycznie kończy się paleniem,
- motywacja jest jakaś „przygaszona”,
- a dni zaczynają się zlewać w jedną całość.

U mnie największym sygnałem alarmowym było to, że bez jarania zwykły wieczór wydawał się pusty i nudny. Film nudny, muzyka nudna, gry nudne, nawet rozmowy z ludźmi mniej interesujące. Jakby mózg przestał umieć generować przyjemność bez THC.

No i ten efekt „wyjebongo” jest bardzo zdradliwy. Z jednej strony człowiek mniej się stresuje, ale z drugiej zaczyna mieć wyjebane też na rzeczy, na których kiedyś mu zależało. Ambicje, relacje, rozwój — wszystko staje się „eee jutro”.

Nie demonizuję zioła, bo znam ludzi, którzy palą okazjonalnie latami i funkcjonują super. Ale codzienność robi ogromną różnicę. Szczególnie jak ktoś pali bardziej po to, żeby uciec od napięcia albo pustki niż dla samej przyjemności.
ODPOWIEDZ
Posty: 38 • Strona 4 z 4
Newsy
[img]
Badania dowiodły, że marihuana opóźnia rozwój nastolatków

Badanie przeprowadzone na ponad 11 tys. nastolatków wykazało, że zażywanie marihuany wiąże się z wolniejszym rozwojem poznawczym (zapamiętywaniem, koncentracją i szybkością myślenia), a także z gorszą pamięcią w kluczowych latach rozwoju mózgu.

[img]
Kawa - budzi i wydłuża życie

Przez dziesięciolecia ukazywały się badania, których autorzy wskazywali, że kawa ma korzystny wpływ na organizm. Jej picie łączono z dłuższym życiem i zmniejszonym ryzykiem chorób chronicznych. Jednak dokładny mechanizm tego działa nie był znany. Teraz naukowcy z Texas A&M University odkryli, że związki zawarte w kawie oddziałują na receptor białkowy NR4A1, który odgrywa istotną rolę w ochronie organizmu przed chorobami związanymi z wiekiem.

[img]
Marihuana może pomóc zwalczyć chorobę Alzheimera

Nowe badania sugerują, że w chorobie Alzheimera równie ważne jak nagromadzenie białek (amyloidu i tau) może być zwalczanie stanu zapalnego w mózgu.