nie chce nic krakać ale ja sie dorobilem zespolu pozapiramidowego przez polaczenie kwetiapiny i metylofenidatu
"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
odnosząc się do powyższej dyskusji, przy okazji, chciałbym wspomnieć, że tak jak tutaj wspomniano - duże dawki metylofenidatu i leków neuroleptycznych lub takich jak trazodon, to nic dobrego i nie tędy droga. może po prostu głowa potrzebuje weekendu, czy tygodnia przerwy, aby odpocząć i zredukować tolerancję + podregulować receptory pod powrót do zażywania, jeśli takie jest planowane.
skrzynkaprzodownik@protonmail.com
with regards, przodownik
Juliuszo pisze:tylko ja biorę atenze najczęściej koło 11/12 a kwetiapine tak 12/01 w nocy i to niska dawkę. Jakie objawy miałeś ?
Dlaczego ten miks to proszenie się o kłopoty (nawet z opóźnieniem)?
Mamy tu do czynienia z potężnym konfliktem interesów w obrębie układu dopaminergicznego, a dokładnie w szlaku nigrostriatalnym, który jest głównym "sterownikiem" naszej motoryki.
- metylofenidat (Atenza): Działa jako NDRI. Hamuje wychwyt zwrotny, pompując dopaminę w szczelinach synaptycznych do nienaturalnie wysokich poziomów.
- Kwetiapina: To neuroleptyk atypowy. Owszem, w niskich dawkach działa głównie usypiająco (blokada receptorów histaminowych H1), ale nadal jest antagonistą receptorów dopaminowych D2.
Jakie są objawy zespołu pozapiramidowego (EPS)?
Jeśli to złapiesz, na pewno tego nie zignorujesz. Spektrum objawów dzieli się na kilka kategorii:
- Akatyzja: Zdecydowanie najczęstsza i najbardziej uciążliwa przy tym miksie. Koszmarny, wewnętrzny niepokój. Uczucie, że rozsadza cię od środka, przymus ciągłego poruszania nogami, wiercenia się, absolutny brak możliwości usiedzenia lub leżenia w bezruchu.
- Dystonie: Bolesne, mimowolne skurcze mięśni. Najczęściej wykręca szyję (kręcz karku), powoduje nienaturalny ścisk szczęki (trismus) albo wygina palce/nadgarstki.
- Parkinsonizm polekowy: Zjawisko przypominające chorobę Parkinsona – sztywność mięśniowa (czujesz się jak z drewna), spowolnienie ruchowe (bradykinezja) i charakterystyczne drżenie spoczynkowe, np. rąk.
- Dyskinezy: Zwykle przy dłuższym stosowaniu, ale to mimowolne i nieskoordynowane ruchy, np. wyginanie tułowia, mlaskanie, dziwne ruchy językiem, których nie jesteś w stanie świadomie powstrzymać.
"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
29 stycznia 2026fioridelmale pisze: Byłem u okulisty na 2 wizytach. Jedna wizyta bez przyjęcia leku, druga lekko ponad 2h od przyjęcia leku (co prawda w tamten dzień na czczo). Obawiałem się, że to kwestia ciśnienia w oku, moja mama też miała kiedyś jakieś problemy związane z jaskrą, a metylo jest wtedy niewskazane. Pierwszy lekarz badał dna oko po kroplach i nie widział żadnego problemu, zasugerował zmianę szkieł. Ciśnienie było przy dolnej granicy. W przypadku drugiej wizyty miałem badanie bez kropienia oczu - lekarz potwierdził, że przydałoby się dołożyć +0.5 mocniejsze szkła i zmienić trochę oś cylindra, bo oko które się męczy ma znacznie mocniejszy astygmatyzm niż to silniejsze oko.
Jestem optometrystą i doradzam Ci zmianę okularów na mocniejsze. Powinno załatwić sprawę.
- Problem bazowy, nie lek:
Tętno spoczynkowe 80-90 bpm bez leków jest za wysokie. Przyczyną jest słaba kondycja, niedobory lub brak badań, a nie sam metylofenidat. - Standard fizjologiczny:
Wzrost tętna o 10-15 bpm po stymulantach to normalny i przewidywalny efekt medyczny. - Błędna stygmatyzacja leczenia:
Łączenie stymulantów z beta-blokerami to standardowy protokół medyczny, a nie "kombinowanie". - Brak cierpliwości:
Organizm potrzebuje 2-4 tygodni na adaptację. Nagłe odstawienie leku uniemożliwia ten proces.
"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
Skoro tak stawiasz sprawę, to podsumujmy fakty, bo sam pięknie wystawiasz się na strzał:
1. Mityczna "norma" do 100 bpm:
To, że widełki w laboratorium kończą się na 100, nie oznacza, że tętno 90-100 w spoczynku jest dla Ciebie "okej". Jeśli siedzisz bez ruchu i serce wali Ci jak po sprincie, to Twój układ krążenia jest w tragicznym stanie. To nie jest "górna granica normy", to jest granica tachykardii i wołanie organizmu o wizytę u kardiologa albo chociaż rower stacjonarny.
2. Samoozaoranie rocznym stażem:
Dzięki za doprecyzowanie – to zmienia postać rzeczy na gorszą. Skoro jesteś na lekach od roku, to adaptacja dawno minęła. To oznacza, że przez pełne 12 miesięcy świadomie żyjesz z pulsem ocierającym się o 100+ i przez ten czas nie wdrożyłeś żadnych działań korygujących. Zero poprawy kondycji, zero badań, zero sensownych konsultacji. To nie jest "doświadczenie", to roczne zaniedbanie własnego zdrowia.
3. "Wolę zwyczajnie tego nie brać":
Czyli wolisz zrezygnować z leczenia neurologicznego (ADHD) i pogorszyć jakość swojego życia, bo masz irracjonalny lęk przed standardowym, bezpiecznym lekiem kardiologicznym? Wybierasz nieleczone zaburzenie zamiast sprawdzonego protokołu medycznego, bo tak Ci podpowiada "intuicja".
Nie szukasz odpowiedzi z ciekawości, tylko szukasz poklasku dla swojej fobii przed lekami. Z medycznego i logicznego punktu widzenia to, co robisz, to czysty sabotaż. Powodzenia w dalszym "niebraniu".
"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Mnisi szmuglowali narkotyki. Ukryli je za fałszywymi ściankami
22 buddyjskich mnichów zostało aresztowanych na międzynarodowym lotnisku w Kolombo w Sri Lance. W ich bagażach znaleziono łącznie około 110 kilogramów marihuany.
Ponad miliard euro w kokainie. Rekordowy transport przechwycony
Hiszpańskie służby przejęły statek towarowy Arconian, który mógł transportować od 30 do 45 ton kokainy wartej ponad miliard euro. Jednostka wystartowała z portu w Sierra Leone, gdzie zbiegł znany holenderski król przemytu narkotyków Bolle Jos Leijdekkers. Dla hiszpańskiej policji to największy udaremniony przemyt w historii.
Kawa - budzi i wydłuża życie
Przez dziesięciolecia ukazywały się badania, których autorzy wskazywali, że kawa ma korzystny wpływ na organizm. Jej picie łączono z dłuższym życiem i zmniejszonym ryzykiem chorób chronicznych. Jednak dokładny mechanizm tego działa nie był znany. Teraz naukowcy z Texas A&M University odkryli, że związki zawarte w kawie oddziałują na receptor białkowy NR4A1, który odgrywa istotną rolę w ochronie organizmu przed chorobami związanymi z wiekiem.

