16 kwietnia 2026masterp213 pisze: "Niedoskonały plan jest lepszy niż brak planu." @Swiezzy pisałem, że będę dopingował, więc pytam: jaki plan na odstawkę kody? (terminy, dawki, potencjalna obstawa lekowa)
Kolego @Swiezzy przypominasz mi stylem życia oraz swoją ekstrawertycznością na tym forum używkownika @xxxzzzxxx, później @Warszawski Cpun. Co prawda, wspomniana przez mnie osoba nie jest z nami już chyba z dekadę. Można powiedzieć, że dorastałem m. in. wraz z czytaniem wypowiedzi takich osób. Szacuken!
Wzmacnianie kodeiny. Antyhistaminy - miałem okazję z każdą generacją. prometazyną ktoś mnie poczęstował do PST, to było dobrze - I generacja. W swoim zakresie testowałem II generację. Przy sporadycznym wrzucaniu niweluje aspekt histminowy - świąd. Przy częstym używaniu opio, nadmierna sedacja. 3cia generacja jest bardzo podobna do drugiej dla narkomana. Przy przewlekłym stosowaniu kodzitsu te preparaty wydają mi się jedynie przyprawami do głównego dania. Jeśli się wcina codziennie, to ahistamina nie jest tu obligatoryjna. Są pewne różnice w odczuwaniu działania, ale to kwestia osobnicza. Jak już coś dorzucać do opioidów, to inne narkotyki. Np. ja uwielbiam marihuanę przed, w trakcie i po wszystkim. etanol tylko w trakcie lub po wszystkim. Psychodeliki wszelkie tylko przed. Stymulanty mogą być przed opio, ale też i na zwałę. Co do opiat + opiat. Na plus pamiętam PST i tabletki Thiocodin. Na minus wspominam fentanyl i kodeinę - PO. fentanyl mnie tak zrobił, że roztwór kodeiny zwróciłem szybko. Dysocjanty - to pierwsze, a później lub symultanicznie opioid, wtedy jest si. Adaptogeny podkręcają rzeczywistość i wszystko co z nią związane, więc polecam każdemu. Tylko trzeba wiedzieć, co się robi;) Istnieje także wiele bardzo egzotycznych w naszym kraju z wysokimi podatkami roślin, które same w sobie mają dość magiczne działanie. Łączenie takich perełek z opiatami kończy się różnie. w najlepszym przypadku nie poczuje się ciepełka:>
Ale to chcesz tak powoli redukować, żeby nie było skręta? Przy takich "bohaterskich" dawkach jakie uskuteczniałeś to skręt i tak Cię nie ominie, a tak jak pisałem przedłużać redukcję na dłużej niż 3 - 5 dni nie ma sensu, bo kurwica przyjdzie taka, że nie dość, że nie odstawisz to jeszcze wrócisz do tego co było szybciutko.
Beznzo nie będę polecał, bo mi nie pomogło (znosiło hamulce przed niebraniem). Za to pregabalina to zUoto na odstawkę (no chyba że jest się jebanym lekomanem i zajebie się z 3g w ciągu dnia i wyląduje na sorze po ataku padaczki bo i taką przygodę miałem). Niemniej zajebanie się pregą na czas redukcji i skręta te 7 - 10 dni uważam za rozwiązanie dobre (tylko bez przesady, branie więcej niż te 900 mg dziennie mając już jakąś tolerke na pregę i beznzo to idiotyzm).
Co do bupry się nie wypowiem, bo mam z nią zerowe doświadczenie (tyle się naczytałem jak ją ciężko odstawić i biorąc pod uwagę swój egzotyczny "umiar" jeśli chodzi o leki odpuściłem tę substancję).
Jestem też dość sceptyczny co do zakupu kody na zapas na czas redukcji. BoSZe drogi ileż ja razy kupując 16 tke obiecywałem sobie, że wezmę z niej tylko 10 a 6 zjem następnego ostatniego dnia redukcji. Raz nawet wytrzymałem z 20 minut zanim nie dojebałem reszty :/. Naprawdę trzymam za Ciebie kciuki amigo, bo nawet nie zdajesz sobie sprawy jak poprawia się komfort życia jak się odstawi to gówno (latając po aptekach od lat zapomina się jak to jest normalnie funkcjonować tylko goni za tą rutyną). Jest gdzieś taki temat "Deprecha poopiatowa", gdzie na ostatniej stronie napisałem co mi jeszcze pomogło odstawić. Zerknij w wolnej chwili, może coś z tego Ci podpasuje i weźmiesz to dla siebie...
25 czerwca 2025Ptaszyna pisze: Całe życie żyłem nieszczęśliwy nie wiedząc czego tak naprawdę potrzebuję od życia, a tu apteka na rogu rozwiązała wszystkie moje problemy egzystencjalno-emocjonalne.
Witam w klubie. Ja to zawsze miałem "łeb do interesów" a jeszcze większy do wpadania z grubej rury w uzależnienia, wręcz wejściem smoka bym to nazwał. Mało tego po zapaleniu skręta pierwszego w wieku 12lat z ziomeczkiem zaczęliśmy kołować odrazu na drugi dzień, w trzeci dzień już 5g sobie wzięliśmy żeby sie przed szkołą zbakac i tak to se trwało miesiącami/latami. O szkodliwości czy uzależnieniu nikt wtedy nie czytał, nikt się nie interesował tym, i wtedy te bomby były najlepsze, i najbezpieczniej mi się wtedy podchodziło o samo nastawienie do używek. 0 badtripow itp itd. Bardziej wtedy był tylko alkohol, piwo/wódka, joshe, noo i szlugi wiadomo. Mimo wszystko czułem się w pewnym stopniu odmieńcem jak widziałem że ludzie z mjego otoczenia potrafili "zgony" zajebac z tematem w nosie, ja wtedy nie waliłem nic, oni głównie fetę ( i trzymałem się twardo do 18), a ja stałem i ratowałem ich z drineczkiem w łapie haha "nie wiem, moje ciało zawsze wyjątkowe było" ^.^ ~ Toji Fushiguro
Noo a później jak już wyleciałem w fetę to osiedle otworzyłem na większość substancji bo królowało głównie amf i weed. Stare dobre dzieje.. :(
@g3no
"Kolego @Swiezzy przypominasz mi stylem życia oraz swoją ekstrawertycznością na tym forum używkownika @xxxzzzxxx, później @Warszawski Cpun. Co prawda, wspomniana przez mnie osoba nie jest z nami już chyba z dekadę. Można powiedzieć, że dorastałem m. in. wraz z czytaniem wypowiedzi takich osób. Szacuken!"
- A dziękuję. Miło ;) Zdrówka - Pooozdr. ;)
@masterp213
No powiem tak że przejechałem się trochę, zostało ostatnie 150zl za które lepiej chyba bombę zrobic.
A tak serio muszę się tym poratować jakoś przez ten tydzień, oczywiście przejechałem się na mojej pewności, lekcja pokory. Zapasy to chujowy pomysł strasznie, oczywiście pozbyłem się ostatniej kasy 2x szybciej, bo było ojebane dwa razy dziennie, jeszcze wgl słabo kopnęło to drugie to serce na pół się rwało. Kombinuje, teraz staram się wytrzymać jak najdłużej do wieczora żeby raz przyjebać i iść spać później. Najlepiej by było schodzić 1tab dziennie, ale to fajnie się mówi.. Aż żal marnować bomby jak mam wiedzieć że muszę wziąć np. 4tab mniej. Ciągle tylko przedluzalem, a dobra, a jutro zacznę schodzić, jeszcze dziś, a bo weekend to jeszcze przerzuce jeden dzień. Nic muszę na razie wziąć to 150 rozłożyć na 3x 600mg, tak fajnie mi się mówi na bombie 765mg. Odziwo fajnie koplo dziś, wziąłem sobie wczoraj sztukę kryształu, który albo jest chujowy albo na mnie te kryształy nie działają jak powinny - nic więcej nie czułem jak brak snu. Żałowałem jak chuj że wolałem do apteki podejść ale ku mojemu zaskoczeniu, wziąłem SB pregabe rano i piwko smakowe, zasnąłem jak dziecko a wieczorkiem wziąłem kode która nawet trochę przyjemniej podziałała, może wyraźniej, więc wsm równowaga we wszechświecie się wyrównała, w moim wszechświecie xd
Wgl nie wiem właśnie czy przez te 600mg pregaby o 9.00 rano do spania czy ten kryształ wstałem o 19.00 i odziwo powinien już zaczynac się skręt a nawet z 3-4h wcześniej i nie czułem nic z tych rzeczy, nawet szkoda mi było trochę brać tej kody to ale szybko się namyslilem xd
Co do odstawki to o to chodzi że w dostawidczeniu od 8 lat żadnej nie miałem, parę razy 1dzien czy nie całe 2 jak brakło w święta, i raz na 4-5dni jak delegacja była w wypizdowie, wtedy jakoś tak pregaba ratowała a to też wtedy dawki rzędu 500mg były. Nigdy do zera nie zszedłem.
Chciałem niby to obcinać te dawki, za szybko dużo obciąć też źle, myślałem coś w stylu np teraz 2 dni jeść 600, kolejne dwa dni - 3/4tab i tak dalej. Czas pokaże panowie.
Miałem się w ogóle pytać jak to jest bo wsm nie wiem, na każdej dawce skręt jest tak samo mocny, czy np na dawce 765mg jest mocniejszy niż na dawce 300mg?
Serio nie wiem xd.
Co do benzo, mam całą siatkę od 1.5roku zbieram 0.5mg co miesiąc. Ale nie używam, teraz na wolnym byłem to tylko jak coś załatwić chciałem czy coś, połączenie alpry + kode jakoś mi nie podchodzi, po 2-3h tak mi się spać chce że to szok mimo że dorzucę tylko 0.25-0.5mg. i działa na mnie tak pusto, jakby ta faza była sztuczna. Z prega jest zupełnie inaczej.
Na temat bupry też jestem zielony. To nic nie powiem. Może jak dwa nakleje to coś w ostateczności pomogą, ale ja się kurwa pocę jak świnia i odrazu się odkleja do chuja bo już raz próbowałem. Na końcu posta wam pokażę jak się że mnie leje, bo jak komuś mówię to nie wierzy póki nie zobaczy xdd
No a co do ratowania się pregaba, aktualnie dorzucam powiedzmy te 300mg do bomby kody czasem 450mg, teraz raz dziennie biorę kode to i raz pregabe. Więc myślę że przy skręcie nawet jak te 600mg zajebie to będzie sikalafa, już chyba nawet miałem okres ze trochę z kody zszedłem właśnie rozkręcając tolerke na pregabe. Ale później szybko rolę się odwróciły. Swoją drogą też pregabaliny za dużo do kody nie lubię.
Także dziękuję wszystkim którzy są za i przeciw i wszystkim tym którzy trzymają kciuki <3 Niby w kurwę razy słyszałem że "jak chce to potrafię" i sporo ludzi w szoku było hah problem w tym że też w kurwe leciwy jestem.. Sprawdzę mordo ten post później w innym dziale, idę jakąś szamke zrobić to mi ten post zabrał z 2h życia
Jeszcze chce zapytać tych którzy są na kosmicznych dawkach 800+900+ lub więcej. Czy wy też się tak do cholery pocicie?? Aktualnie biorę tylko pregabe i kode ale głównie poty zaczęły się jak doktorek mi wenlafaksyne parę lat temu przepisał której już w chuj nie biorę.
Tutaj plecaczek odciśnięty na kurtce, a to tylko wyjście do sklepu i apteki, dlatego no muszę te thioco ogarniać sobie z dziś na jutro bo wtedy trochę mniej to uciążliwe.. I podobnie jest cały rok praktycznie codziennie, CUD że to nie śmierdzi, bezwonne. Na kurtce już sól się nawet zrobiła, aaaa fabryka kryształków
W dawnych czasach jak brałem takie recepty czasem to podstawowa reguła była taka, że na jednej recepcie/kodzie recepty obecnie może być max. 20 takich "płatków"/tabletek z kodeiną. Miałem pisane po 60 i więcej, ale wydawali jedynie 20 zawsze.
Taka czysta kodeina działa przede wszystkim dużo lepiej niż thiogówno, nawet dużo lepiej od preparatów ekstrahowanych z kodeiną (mimo, że wydawałoby się, że działanie będzie podobne jest zupełnie inne, kto brał wie), po prostu działanie czystej kody jest zayebiste i nie ma podjazdu do kody z thio czy ekstrahowanych preparatów kodeiny z parasyfem.
Jak nie płatki z czystą kodą to wyciągajcie od lekarzy chociaż Talvosilen Forte, ewentualnie zwykły Talvo lub Ultracod. 300-400mg kody z Talvo/Talvo Forte/Ultracodu za zwykle mniej kasy niż trujące 240mg kody z thio z sulfosyfem- wybór (jeśli możliwy) jest raczej prosty.
Jak ktoś sporo spożywa to powinien poważnie pomyśleć o lekarzu POZ, który będzie skłonny wypisać myślę nawet do 2 paczek tygodniowo Talvosilenu/Ultracodu. Dla ćpuna z tolerką na 720-960 kody to może niewiele, ale przynajmniej raz w tygodniu wzięcie 800mg kody z leku z kodeiną z parasyfem zawsze zrobi różnicę. Jedyny minus, że koda z preparatów po ekstrakcji parasyfu działa najczęściej dużo euforyczniej niż koda z thiogówna i może być problem z uzyskaniem satysfakcji po powrocie do thiocodinu. Istnieje wówczas również możliwość otrzymania od lekarza POZ buprenorfiny w postaci przynajmniej bidnych bunondoli 0,4mg. A to już daje jakieś możliwości robienia przerw w ciągach kodeinowych.
Byle się w buprę nie wyebać co trudne nie jest.
Natomiast jak ktoś bierze załóżmy 2 razy w tygodniu po te 400-500mg kody to te 2 opakowania Talvosilenu/Ultracodu mu wystarczą.
Jaki w ogóle można dać średni czas flakom przy braniu codziennie 480-720mg kody z sulfosyfem? Jest to myślicie okres około 5 lat plus minus załóżmy 2 zanim coś się komuś stanie? Bo, że się stanie to raczej bierzemy za pewnik.
Tylko jeden dostanie wrzodów i skończy (lub raczej przerzuci się na mocniejsze opio) a drugi wyląduje na długo w szpitalu ledwo przeżyjąc i/lub mając późniejsze poważne lub bardzo poważne konsekwencje zdrowotne.
A ile czasu. Dużo zależy od genetyki, stylu życia tj odżywiania, innych nałogów, suplementacji , robienia przerw , częstotliwości zarzucania .
Czy pijesz alkohol podczas fazy no to chyba najgorsze
Jak się robi przerwy to można brać latami .
Jest tu z pewnością sporo osób ze stazem 10 lat + ale są to osoby które na pewno nie biorą codziennie thiokodinu .
Zresztą to bez sensu bo tolerka szybko skacze i drogi ten szit jest.
Jak się zarzuca to koniecznie cola .
Jakieś siemię lniane w międzyczasie
Unikać Walenia na pusty żołądek.
Lepiej zawsze zjeść jakaś kanapeczkę nawet
Jak podczas brania kody będziesz jadł śmieciowe żarcie typu czipsy, fast foody i walił browce czy wóde to szybko się wykończysz.
Są też osoby które ogólnie mają słabe żołądki i wrażliwe. Nawet na trzeźwo.
Warto też popytać w rodzinie czy są jakieś choroby układu pokarmowego.
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Tak z czystej ciekawości, bo jakoś specjalnie dobroczynnego wpływu to nie widzę. Smakowo z neoazarina i alkoholem była swego czasu zajebista, heh.
Szybciej juz udalo mi sie 2-3x ta oxe ogarnac niz ileś prób czego kolewiek od lekarzy - niestety szybko sie to danie z menu usunelo :c
Wsm moze i bym sie nauczyl oddzielac ten parasyf z antidolu, musialbym se to jakos ogarnac, tylko sam nie mieszkam ;x
CO Antek ma tylko 10tab?
- Co do colki, na poczatku mojego brania ktos juz sie wypowiadal, pozniej widzialem ze wiecej osob, jak bralem te poczatkowo 150mg to pare razy ze sprite ( oczywiscie syrop ), pozniej jak juz ponad 150mg trzeba bylo brac to tylko colka, moze cos jest na rzeczy i to jest efekt dlugowiecznosci - chetnie jak ktos teorie ma to przeczytam.
Edit. Wgl to pojebane, jak wcześniej sralem codziennie woda tak teraz 6/7dzien się wysrać nie mogę 0.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Rekiny na „bombie”. Przechodzą pozytywnie testy na narkotyki i kofeinę
Rekiny pod wpływem kokainy? To brzmi jak przepis na absurdalny horror. Niestety, to nasza ziemska rzeczywistość. U drapieżnych ryb żyjących w rajskich wodach Bahamów wykryto obecność narkotyków, leków i kofeiny. To nie oznacza jednak, że rekiny zmieniły styl życia na „imprezowy” – to my zmuszamy je do udziału w niebezpiecznym eksperymencie chemicznym.
KAS: 88 kapsułek z kokainą w żołądku + 1 w saszetce
Funkcjonariusze z Pomorskiego Urzędu Celno-skarbowego w Gdyni (PUCS) wykryli przemyt znacznej ilości kokainy na terenie Portu Lotniczego Gdańsk-Rębiechowo. Do rutynowej kontroli został skierowany podróżny, który przyleciał z Londynu.
Nastolatek sprzedawał narkotyki kolegom. Pomagała mu 13-latka
Policjanci z Oruni rozpracowali sprawę, która zaczęła się od niepokojącego zgłoszenia o 13-latce handlującej narkotykami wśród rówieśników. Szybko okazało się, że dziewczynka nie działała sama. Jej "szefem" był 18-latek.
