Każdy jest inny, u Ciebie też się w końcu rozkręci, widocznie musisz jeszcze poczekać. Ważna jest aktywizacja, zmuszaj się nawet, żeby wyjść z domu, robić jakieś miłe rzeczy, lekkie ćwiczenia itp.
właśnie, nie wiem czy to jest "lekka aktywizacja" ale wychodzę do sklepu po zakupy co kilka dni. A tak to siedze w domu, gotuje jakieś obiady itd. Ale nie wiem, czy jest to OK, ponieważ na co dzień przebywam w domu. A co masz na myśli pt "aktywizacja" bo ja mam wrażenie, że nie mam motywacji za bardzo.
BTW: nie licz na motywację po SSRI bo się nie doczekasz, sam musisz też pracować nad sobą i zmuszać się do pewnych rzeczy.
Jest dokładnie tak jak pisze @halowpierdol jeżeli będziesz czekać cały czas w domu, wychodząc jedynie do sklepu co kilka dni, że nagle się super poczujesz, to to samo cudownie tylko dzięki temu, że łykasz ssri nie nastąpi.
ten tranzodon to na pewno będę chciał przy najbliższej wizycie zmienić, bo możliwe wlasnie, ze tak jest. Mi najbardziej zależy na efekcie lękowym, abym przestał się w końcu bać wychodzić z domu, bylem na terapi pół roku, też nie do końca był to "efekt wow" a przy tym OCD, mam ciągle za dużo myśli, mam nadzieję, że ten lek po prostu to zredukuje, bo sam nie umiem z tym walczyć. Dlatego zależy mi, aby jednak po tych SSRI mieć remisje z ruminacjami. Oby pomogło, mam wielką nadzieje na to. Też bym chciał poczuć trochę "życia" bo ostatnie lata praktycznie byłem w domu, ale dla mnie wyjście nawet do sklepu po bułki to już jest coś "niezwykłego" dla kogoś to prozaiczna czynność, a dla mnie coś wielkiego i nawet to mi daje motywację do działania. Dzisiaj byłem, było sporo ludzi, przejechałem rowerem i byłem bardzo z siebie zadowolony jak wróciłem do domu - cały czas staram się robić nawet proste rzeczy, dla kogoś banalne, dla mnie "zaskakujące"
@Bingb0ng
Na rowerze jechałem dzisiaj przykładowo do marketu, byłem wśród ludzi, to już dla mnie bardzo wiele, mimo że bałem się niesamowicie i miałem natrętne myśli, że ktoś mnie ocenia, albo że czuje się tam jak odludek, ale dałem radę. Dodam, że nie spotykam się z nikim, jedynie lekarz, rodzina, a tak poza tym to nie mam żadnego znajomego, z którym mogę wyjść. Mam jakieś swoje hobby, ale to bardziej domowe, aniżeli na swieżym powietrzu. Generalnie ja mam z tym problem, że jestem introwertykiem i cenie sobie prywatność, tudzież spokój i lubię samotność, posiedzieć obejrzeć coś, rysować, pograć w coś, zrobić coś do jedzenia, wyjść na zakupy, ogarnąć sobie mieszkanie itd. Nie wiem, ale cięzko mi w grupie funkcjonować, nigdy nie umiem tam się odnaleźć. Zawsze wolę swoją przestrzeń oraz mieszkanie, w którym się czuje dobrze, bezpiecznie. Pracuje zdalnie, więc tu też jest ten aspekt, że w pewnym sensie nauczyłem się spędzać ten czas samemu pracując przykładowo - ale.. jeśli znalazłaby się jakaś fajna osoba, która by chciała wyjść na miasto, gdzieś to pewnie bym wyszedł, aczkolwiek jak wcześniej wspomniałem jestem typem introwertyka, unikającym gościem - który lubi swoją obecność w zaciszu.
Jasne, na pewno będę trzymał na ten moment jednej dawki i tego leku, mam pozytywne nastawienie do Escitalopramu, wiem że będzie "dobrze" - dzięki za wsparcie i pociągnięcie tematu. :)
Zero poprawy.Zarówno w lękach społecznych i depresji.Kicha jakaś.KToś może wie kiedy działanie się rozpoczyna ?
PRzeczekałem już uboki i dalej nie ma działania.......
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
„Król dopalaczy” poszukiwany listem gończym. NIEOFICJALNIE: Dawid B. przebywa na Zanzibarze
Dawid B., łódzki „król dopalaczy” jest poszukiwany listem gończym. Mimo prawomocnego wyroku z 2023 roku nie spędził ani jednego dnia w więzieniu. Jak udało się nieoficjalnie ustalić reporterce Radia Łódź, mężczyzna obecnie przebywa na Zanzibarze w Tanzanii.
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana
Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.
Rekiny na „bombie”. Przechodzą pozytywnie testy na narkotyki i kofeinę
Rekiny pod wpływem kokainy? To brzmi jak przepis na absurdalny horror. Niestety, to nasza ziemska rzeczywistość. U drapieżnych ryb żyjących w rajskich wodach Bahamów wykryto obecność narkotyków, leków i kofeiny. To nie oznacza jednak, że rekiny zmieniły styl życia na „imprezowy” – to my zmuszamy je do udziału w niebezpiecznym eksperymencie chemicznym.