Zdarzyła mi się sytuacja, kiedy miałem nieprzerwany dostęp do klonów przez ok. pół roku. Będąc doświadczony w sprawach redukcji, schodziłem stopniowo z 4 mg/d po 1 mg średnio co tydzień, aż dotarłem do dawki 2 mg i wtedy zacząłem schodzić co 0,5 mg. Jest to rzeczywiście dosyć długi proces, ale jak już upewniłem się, że 0,5 mg na dzień nie wywołuje żadnych, negatywnych efektów, to przez ostatni tydzień dzieliłem "ćwiartki" (tabletki miały 2 mg) na pół, tak żeby uzyskać mniej więcej 0,25 mg. I tak, bez większych nieprzyjemności zszedłem do zera, po dwóch dniach bez poczułem te nagłe poczucie fizycznego wyluzowania i znów mogłem spać jak dziecko. Oczywiście, to tylko sam skręt bezpośredni, potem długo trwa zanim organizm zregeneruje GABA i wróci do równowagi. Klonazepam z powodzeniem można odstawiać klonem dzięki jego relatywnie długiemu okresowi półtrwania. Oczywiście, jakbym miał diazepam to zrobiłbym to szybciej i łatwiej. W każdym razie da się, trzeba mieć jedynie dużo cierpliwości, wytrwałości i dość klonów by nam starczyło na zejście. W czasie brania klonów czy schodzenia z nich, pod ŻADNYM POZOREM nie próbujcie sobie pomagać alkoholem! Nie dość, że wydłuża negatywne skutki odstawki, to jeszcze poważnie zwiększa ryzyko padaczki po zakończeniu działania - alkohol powoduje ogromny wyrzut glutaminianu, obniżając w tym czasie próg padaczkowy, już nie wspominając o kacu,kiedy i tak czujemy się kiepsko.
Oczywiście, jak stwierdziłem, że po takim czasie przerwy bez ŻADNYCH GABAergików, nawet alkoholu, można przyebać to rzecz jasna nie myliłem się, klepie jak marzenie
Powodzenia dla walczących z odstawką i siły życzę tym, którzy chcą już na stałe wytrwać bez tego gówna.
Klona przyjebałem dopiero po miesiącu na całkowitym ZERO, również zero alkoholu. Zauważyłem, że tolerancja krzyżowa z alko naprawdę daje się we znaki, więc lepiej po prostu nie pić. Benzosy i tak są taką ulepszoną wódką na sterydach, żartem mówiąc. I tak, owszem, moim zamiarem jest robienie sobie przerw dłuższych niż okres brania, po czym znowu trochę się zabawiam. Jak dotąd, nigdy nie miałem z tego tytułu żadnych problemów - tylko na samym początku znajomości z benzo, kiedy zamówiłem klonazolam...
17 marca 2026Sophieee pisze: Niestety, bylam na 10 detoksach szpitalnych (około) i każdy kończył się fiaskiem, bo wg mnie robili to zbyt szybko (raz zeszli mi z 30 mg w 3 tygodnie). Teraz schodzę wg planu z lekarzem i w swoim tempie, co prawda trwa to już długo ale jestem coraz bliżej mety,
Ja miałem trochę zmodyfikowany detoks jako, że dostałem komfort detoksowania się wtedy prywatnie (nie, nie jestem bananem, to było jednorazowo i 8 lat temu) i dostałem tylko przez 2 dni po 5 mg rolek 3x dziennie, co ciekawe klometiazol 400mg 3x dziennie i przez 4 dni zolpidem (jakbym kurwa spać po tym mógł xd) + ofc 400 tegretolu.
Po 21 dniach byłem prawie jak nowy. W sensie zacząłem chodzić gdzie indziej niż do kibla i z powrotem. Pełne odwirowanie się zajęło mi 6 miesięcy. Byłem tak wysycony klonami że objawów abstynencyjnych dostałem po 8 dniach. Dodam że opisuję tutaj uzależnienie od benzo, ale jednocześnie wtedy byłem jebany w wysoką dawkę oksykodonu.
@Grzejnik800
Wydaje się że nie działa. Jak się to bierze lata to po prostu organizm się tym wysyca i niewiele czuć. Ale każda zmiana jest wychwytywana przez psychikę a to idealna pożywka dla rozwoju lęków, mikro nerwic, fobii etc. Ciągły stan zagrożenia. Ja brałem w przybliżeniu 30mg. Pamiętam że najmniejszą dawkę jaką mogłem wziąć bez strachu że mnie złapie jakiś lęk to było 22mg. Ale często brałem i 36mg. Prawdę mówiąc, nie liczyłem tych tabletek. Byle było dużo. No i podbijałem tym opio. Chodziło żeby się upierdolić.
Panowie, fajna dyskusja się wywiązała i dużo przydatnych informacji udzieliliście, bardzo szanuję. Aż zastanawiam się czy nie za dużo karmy rozdaję. XD
Ludzie nie wychodzą z detoksu z objawami odstawiennymi czy PTSD, głupie pyerdolenie, które ktoś wyżej napisał. Jak ktoś nie daje rady to po prostu się wypisuje i idzie od razu do rodzinnego czy gdzie tam chodzi po benzo i najczęściej dostaje jeszcze reckę na najmniejszą dawkę żeby właśnie padaki np. nie dostał zanim pójdzie do swojego lekarza. Tak przynajmniej działają detoksy alkoholowe.
,,Ludzie nie wychodzą z objawami odstawiennymi i PTSD, głupie pierdolenie”
Zróbmy ankietę może z tego będziemy mieć jakieś podsumowanie całego nfz przy odstawkach jakie ludzie mają opinie i czy są zadowoleni.
Wracając do tematu to albo piszcie z własnego doświadczenia albo bez sensu w ogóle pisać zasłyszane lub domniemane informacje, że np.: "dostaniesz prawdopodobnie 3 zastrzyki diazepamu po 10mg dziennie i 400 tegretolu". Nie będąc samemu detoksowanym i nie znając przypadków ludzi tam poznanych jak możecie mówić co się tam dzieje? Jasnowidzenie nie istnieje:).
Piszcie również miejsca pobytu bo na detoksach tylko dla ćpunów często inaczej traktują ludzi. Natomiast w szpitalach na oddziałach detoksykacyjnych alkoholowych inaczej. Znam to z autopsji bo byłem na różnych detoksach. Do odstawki benzo najlepsze są oddziały detoksykacyjne alkoholowe uważam dalej, na większości detoksów dla ćpunów nie umieją zwykle odstawiać dobrze benzodiazepin, jedynie opioidy. Jednak to jest akurat proste jak yebanie. O ile lekarze nie są debilami i nie dają takich samych dawek bupry np. osobie, która bierze załóżmy 600mg kody dziennie a druga dziennie 600mg majki IV.
W zyebanym Suchym Jarze tak było, każdy dostawał 3x0,4mg bupry na start, ile by czego nie brał. A benzo to mi na 2 tygodnie zyeby zwiększyły "żebym się dobrze czuł przy odstawce opio" a kolejne 2 tygodnie ostra obcinka z 10mg (wystarczyłoby mi 2mg, max 3-4mg, tyle podałem przy wywiadzie, po co te 10mg? Powinienem ich oskarżyć o "większe" uzależnienie) i wyjście z objawami odstawiennymi, nie przyjęli mnie przez nich do ośrodka z powodu ciśnienia do którego jechałem prosto z Krakowa pół Polski.
Najgorszy detoks pod słońcem. Przynajmniej był bo ponoć prawie ta cała zyebana chołota została z czasem wymieniona.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Więzienie za 0,11% przekroczenia?
Wolne Konopie włączają się do sprawy jako strona społeczna w sprawie pana Andrzeja.
Coraz więcej zatruć dopalaczami wśród nieletnich. Rzeczniczka Praw Dziecka apeluje do MEN
Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak ponownie zaapelowała do Ministerstwa Edukacji Narodowej o wzmocnienie edukacji o dopalaczach i substancjach psychoaktywnych w szkołach. Powodem są rosnące statystyki dotyczące zatruć dopalaczami wśród dzieci i młodzieży w Polsce. Według danych systemu SMIOD w 2024 roku odnotowano 557 interwencji medycznych związanych z podejrzeniem zatrucia nowymi substancjami psychoaktywnymi.
Kofeina naprawia zaburzenia w pracy mózgu wywołane brakiem snu
Gdy po nieprzespanej nocy nie radzimy sobie z zadaniami wymagającymi myślenia, składamy to na karb zmęczenia. Jednak, jak dowiadujemy się z badań przeprowadzonych na Narodowym Uniwersytecie Singapuru, problemem nie jest zmęczenie, a fakt, że brak snu zaburza funkcjonowanie konkretnych obszarów mózgu odpowiedzialnych za kawę. Naukowcy nie zostawili nas jednak samych sobie z tą wiedzą. Stwierdzili bowiem, że kofeina może przywracać prawidłową pracę neuronów.
