Pochodne dwuazepiny, które produkowane są jako preparaty lecznicze.
ODPOWIEDZ
Posty: 1916 • Strona 191 z 192
  • 25 / 3 / 0
Ostatnio dostałem pakiet 2.5mg i funkcjonowanie mi się zmienło o 180 stopni. Jakby całą depresję odjęły 2 tabletki.
Klonazepam w dawkach 2-6mg i alprazolam 3mg+ nie działał tak świetnie jak lorek 5mg/dzień. Biorę rano i inny człowiek. Czy przez syndromy ptsd układ gaba może być tak rozregulowany że ten lek działa inaczej i bardziej dopaminogennie niż reszta benzodiazepin? Przeżarłem mnóstwo mg benzo ale lorafen naprawdę oddaje czy ktoś ma podobne objawy zazywania tej substancji? Autentycznie wyłączą całodniobowy stres i ataki paniki które tak boostują adrenalinę że potrafię 3/4 dnia przechodzić w trybie "high-alert" a w nocy cięzko spać i spirala spowodowana tym ostatnio mnie rozjebała dlatego postanowiłem tego spożyć i myślę czy nie zatrzymać się przy tym na dłużej.
  • 147 / 14 / 0
Tak, benzodiazepiny różnią się od siebie pod kątem profilu działania - dlatego jedne są przeciwlękowe, drugie uspokajające, a trzecie przeciwdrgawkowe. Ja z autopsji wiem, że jak się kilkanaście lat leci na benzo, to styki są tak przepalone, że żeby odczuć działanie jakiegokolwiek benzo to raz że zmniejszam dawkę, dwa, że robię raz na jakiś czas odmianę, np alpra nie działa na mnie już wgl, ale bromazepam w dawce 12mg działa ok i jest odczuwalny.
  • 5035 / 893 / 0
5mg to jest już dawka jak dla mnie na poziomie 2mg alprazolamu. Pięknie mój poranny niepokój i lęki wyciszylo. Czuję się świetnie teraz ale nigdy nie byłem tak blisko wjebania się w benzodiazepiny. Kolejne dni muszę sobie radzić na sucho, ostatnio miałem tydzień przerwy gdzie lęków nie było teraz za dużo sobie pozwoliłem pijąc po 4-8piw co drugi czy trzeci dzień. Do tego prega i Lorek. Ciężka sytuacja życiowa mnie gniotą problemy. Nie wiem co mam robic jak to rozegrać.
  • 5035 / 893 / 0
5mg zjadłem najwięcej wczoraj, czułem się świetnie ale to już duża dawka. Ponoć lorazepam najbardziej przypomina zetki typu zolpidem jednak ja jakichś specjalnych efektów wizualnych nie uświadczyłem. Nie zamierzam na pewno przekraczać dawki 5mg i brać więcej w pogoni za tym efektem też biorę tylko terapeutycznie bo już dawno benzodiazepiny przestały działać na mnie rekreacyjnie. Najlepsze działanie rekreacyjne odczuwam w momencie kiedy biorę terapeutycznie bo czuję niepokój, lęki wtedy ten Vibe lorka jest na prawdę świetny, chciałbym się czuć na codzienń tak jak wczoraj.
  • 77 / 10 / 0
Cześć. Ja tę beznzo będę propsowsł.

Przerobiłem wszystkie apteczne i z każdym przeginałem pochłaniając w krótkich interwałach czasowych często w mixsch ilości wręcz epickie. Z lorafen taka akcja była tylko raz, zjadłem tego opór i jazda autem była tragiczna a musisłem wrócić (wiem skrajną głupota i nieidpowiedziakniść). Dwoili mi się inni uczestnicy ruchu, dwoiły mi się pasy ruchu i dodatkowo wszystko się na siebie nakładało ,(a w centrum Poznania tych pasów i ruch jest sporo) pomagało troiche zamknięcie jednego oka.

Zderzyłemyl się z jednym gsciegościem z przeciwka lusterkami. Zatrzymaliśmy się, gość chciał bym pisał oświadczenie że moja wina i stwierdziłem że nie napiszę bo to nie moja wina, jechałem śridkiem pasa (prawdziwego albo tego wirtualnego, albo w ich opolowie). Zaczął coś krzyczeć o wezwaniu policji to powiedxiałem że niech wzywa to obojr dostaniemy minimu po 500 zł mandatu pocxym poszedłem na tylne siedzenie zrobić sobie kanapkę z serem bo byłem glodny i tak sobie na wyjebce ją żułem patrząc jak ten wychodzi z siebie i rzuca kurwami. Skończyło się na tym że widząc moje olewacyrwo machną ręką i odjechał.

Do meritum, za sugestiá towarzyszą @przodownik, zaopatrzyłem się w lorabex 2,5 mg właśnie przez tą możliwość dzielenia tabletki na pół. Przyjmuje W dawkach leczniczych czy u mnie albo z rana 2,5 albo rano 1,25 i poprawka około 18 tej kolejne 1,25.

Dla mnie z wszytkich beznzo jest to beznzo najbardziej funkcjonalne a pracuje w branży it. Działa odpowiednio długo ale nie za dlugi, silnie gasi lęki (a mam zaburzenia depresyjne lęokwe, l3lęk uogólniony wolnopłynáct) działa prospołecznie i pozwala załatwiać sprawy dotąd odkładane na później, ot tak z marszu. I nie widać po mnie w dawkach leczniczych że coś wziąłem (w dużych dawkach mam wory pod oczami jak ta postać z obrazu Muncha Krzyk) W max dawkach lcleczniczych do 5 mg dobe nie mam chci na dorzuki.
Pytania nią mam 3:
1. Jak lorek się łączy się, mixuje / działa z pregabakiną? (Miło było poznać optymalne dawki pręgi do tego nici, pręgi mam 159mg na tabletkę a tabletek w chuje, że 300 jeszcze
2. Czy po miesiącu leczenia dawkami terapeutycznymi lorka max 2,5 mg rzadko 5ng będzie skrt i czy da się go przytlumić pregabaliną której mam wiadro jeszcze? (Skręt po kodzie praktycznie całkowicie potrafię przykryć ptegą pod w dawce od 1g przez pierwsze 3 dni)
3.W kwietniu idę do ośrodka leczenia ulazeknień na 8 tygodni. Warunkiem jest byciem czystym od beznzo i na wejściu robią test. Ile h /dob powinno ninąć od ostatniego lorka by przejść ten test?

Z góry dziękuję za odpowiedzi i przepraszam za prztdługi post
  • 22 / 6 / 0
Początkowe ciągi zwykle kończyły się- przynajmniej dla mnie brakiem objawów odstwiennych, branych nawet miesiąc, trzy czy raz nawet pół roku. Nigdy jednak nie wiesz, który kolejny ciąg spowoduje tak przeyebane objawy, że leżysz i boisz się ruszyć, psychozy się włączają, paranoje. Już 100 razy wolałbym żeby na odstawce mnie padaczka jebnęła- co nigdy nie nastąpiło po długich ciągach a psychicznie czuć się dobrze niż objawy psychiczne jak derealizacja, depersonalizacja, psychozy. Wiele osób może po prostu tego nie wytrzymać i się odyebać bo psychicznie naprawdę są ciężkie te objawy i długo trwają i niektórzy mogą po prostu tego nie wytrzymać albo sfiksować i wylądować w psychiatryku z objawami urojeń, głosów w głowie itp. Ja teraz po tylu latach wyebania w benzo wystarczy, że pobrałbym 1,5-2 tygodnie i mam takie jazdy, że nie warte to brania w ogóle. Potem człowiek długo czuje się jakby był schizofrenikiem czy miał inną chorobę psychiczną. Ja sobie potrafiłem z tym poradzić, ale jak masz przykładowo schiza, że od teraz musisz liczyć czas co sekundę i umieć podać bez zegarka czas za dokładnie 2 godziny. Mi się ujebało kiedyś koło 17:30, że muszę liczyć sekundy i umieć dokładnie podać godzinę bez zegarka jak ktoś mnie zapyta która godzina np. następnego dnia rano. Po chwili przestałem liczyć bo stwierdziłem, że to poyebane. To jest poyebane? To w głowie rodzi ci się zaraz nowa schiza, z którą się dalej męczysz bo mózg pewnie jest pobudzony przez brak uspokojenia układu GABA-A i wariuje. Ja tak miałem zawsze po szybkiej odstawce.
Tak, że nigdy nie wiesz czy po miesiącu nie dostaniesz po dvpie gorzej niż za wszystko inne co brałeś do tej pory w życiu.
  • 5035 / 893 / 0
U mnie na razie występuje tylko taki wewnetrzny niepokój, zaraz po przebudzeniu i lęk wolnoplynacy, chujowe uczucie niepokoju w klatce piersiowej oraz negatywne myśli dotyczących zycia. Jest to do zniesienia bo aktualnie jestem bezrobotny więc mam komfort że jestem w domu i mogę jakoś to przetrwać ale na tyle dla mnie wkurwiajace że sięgam po tabletkę. Mija 30min i wszystko ustępuje. Jutro jak znów się z tym obudzę to trudno muszę sobie dac spokój i kilka dni przecierpieć w tym stanie bez benzo bo zakonczy się to dużo gorzej w końcu objawami np jak @Grzejnik800 opisuje gdy tak będę sobie jadł codziennie i liczył na cud.
  • 22 / 6 / 0
Zostaje Ci zmniejszanie dawek i ewentualne przejście potem na rolki na koniec czy klorazepat dipotasowy i zerowanie. Jednak to wiadomo jest bardzo trudne, szczególnie jeśli bierze się również inne dragi/leki. Jak ktoś jest w stanie zrezygnować ze wszystkiego to i z benzo sobie poradzi. Determinacja jest ważna, ale jak się nie widzi alternatywy dla brania i nie podoba się komuś trzeźwe życie to i benzo będzie odstawiał najczęściej latami czyli nigdy nie odstawi. Ja po 22 latach dopiero się ogarnąłem z opio IV i benzo. Większość osób niestety często nie ma tyle czasu i jak bierze to najczęściej umiera w okolicach 40stki lub wcześniej.
Takie moje luźne dywagacje.
Jednak benzo dają tak po dvpie, że już pisało dużo osób biorących różne ciężkie dragi, że nic ich tak w życiu nie rozwaliło w porównaniu do odstawi innych dragów jak odstawka benzo.
  • 3103 / 1062 / 0
lorazepam faktycznie powoduje najgorsze, w mojej opinii również, objawy abstynencyjne spośród *wszystkich benzodiazepin. sam tego doznałem i nie polecam, jako anegdotkę wspomnę, iż w jednym szpitalu psychiatrycznym (jak zwyczajowo w mym przypadku - hospitalizacja przymusowa w trybie art. 23 par 1 UOOZP), usiłowano redukować mi inną, lżejszą benzodwuazepinę, właśnie Lorafenem (7,5 mg/d - 3 daw. podz.), co było pomysłem poronionym, bo nieprzyjemnych obj. natury odstawczej doznawałem jeszcze zanim w ogóle zbliżał się czas kolejnej dawki leków, a co śmieszniejsze - schodzono mi w ten sposób z tramadolu, co powodowało ogromną sinusoidę w zakresie progu drgawkowego, który raz był na swoim miejscu lub wyżej, a raz skrajnie obniżony. na moje uwagi dot. przejścia na rolki (diazepam) nie reagował sam ordynator (z placówki udało mi się wypisać, z powodu niedopatrzenia w dokumentach, po jakimś tyg. - jeżeli ktoś chce wiedzieć, jak skończyłem).

*(no, może nie licząc alprazolamu, który cechuje się bardziej wybiórczym, stricte już anksjolitycznym profilem działania, gdzie - lorazepam - powiedziałbym, jest jeszcze nieco bardziej "uniwersalny", wszechstronny)

faktycznie te objawy głównie zazębiają się wokół silnych lęków (także napadowych) oraz aurze paranoicznej, wrogością do otaczającego świata. u mnie Lorafen był cudem na fobie socjalne, niemożność okresową do opuszczenia domu, zwlekanie z obowiązkami w tym zakresie. za te chwile "na kodach" trzeba było jednak te parę razy oddać z nawiązką, jeśli odstawienie przeprowadzano w sposób "mandatoryjny", tj. najgorsze w takim wypadku "mądre głowy" odstawiały go za mnie. może nie najgorsze, bo takowym byłoby całkowity zabór jakiegokolwiek leku BDZ (co grozi śmiercią włącznie, w szczególności przy długich ciągach, gdy mogą występować ataki drgawkowe, np. typu "grand-mal").

przechodząc jednak do bardziej przyjaznych tematów, odpowiem tow. @masterp213 na jego pytania.

co do łączenia lorazepamu z pregabaliną, to może to zabrzmieć dziwnie dla wielu, ale ja jej A - nie polecam, jako gabapentynoidu w ogóle, a B nie polecam nawet bez opcji zmiany (np. na gabapentynę, z której łatwiej jest zejść - choćby i ze wzgl. technicznych, później objaśnię). jest to lek także raczej do doraźnego stosowania, bowiem pragnę przestrzec o jej całkiem atrakcyjnym profilu działania i efektów zbliżonych łudząco do benzodiazepin, szczególnie wybiórcze działanie w tym zakresie. co za tym idzie efekty z odbicia po długim stosowaniu mogą być wręcz takiego samego rodzaju, oczywiście nieco lżejsze, no bo to jednak nie bezpośredni modulator GABA, czy agonista tych receptorów.

także to można oczywiście zażywać codziennie, jak zapisał lekarz - 75x3dz, 150x3dz etc., ale trzeba się liczyć z konsekwencjami, że gdy biało-czerwonych lub białych kapsułek zabraknie, będą nieprzyjemności. dlatego nawołuję do rozważniejszego podejścia przy stosowaniu gabapentynoidów - w tym pregabaliny. oraz gabapentyny, o której wspomniałem w nawiasie. moim zdaniem opcja nieco tańsza (po uzyskaniu stosownej dokumentacji - 3,20 zł z tyt. odpł. ryczałtowej), ale i praktyczniejsza i taką stosuję ja, już 300 mg po 100 kapsułek starcza mi na długo - tolerancja rośnie wolniej, a uzależnienie (także fizjologiczne) buduje się nieco słabiej, gdy nie szarżuje się z 3,600 mg gabapentyny na dobę. anksoliza u mnie jest osiągalna schematem 1200-900-900, albo i nawet 900-900-900, a to ekwiwalentnie dawki zbliżone do 150-225 pregabaliny (choć gabapentynoidy mają bardzo "umowną", aż do granic znaczenia tego słowa, ekwialencję. jest to lek, który nie ma samych zalet i pewne grupy nie powinny go stosować, nie bez powodu został wyparty przez pregabalinę (a ta zaczyna z kolei być przez: tiagabinę...), to środek stary z bardziej wyraźnymi skutkami ubocznymi - ta anksjoliza rozluźnia bardzo ciało i to może być wadą, bo wchodzi na zdol. psychomotoryczne, bardziej także upośledza koncentrację i skupienie uwagi - ja jednak biorę ją okresami, gdy nie wyrabiam nerwowo, a cały czas stosuję środki progonitywne (piracetam, cytykolina, winpocetyna, donepezyl i wyciąg z miłorzębu jap.) + metylofenidat (Concera, Atenza, Medikinet), więc nie wpływa to aż tak negatywnie na mój mózg.

w/w polecam jako alternatywę, ale pod żadnym zamiarem nie namawiam do przesiadki na środek (dla wielu) gorszy i mniej lubiany.

co do pytania nr. 2, to miesiąc zażywania ciągiem 1-2 mg/d lorazepamu - taki eksces może ujść płazem, a może skończyć się obj. z odbicia oraz lekkim syndromem abstynencyjnym (nic groźnego, bardziej nieprzyjemnego - po, zaznaczam, miesiącu!). to zależy od indywidualnych predyspozycji twojego organizmu, neuroprzekaźnictwa "domyślnego" twojego mózgu i innych cech. ja radziłbym sugerować się ulotką - tyle, że tam podają okres stosowania z liczonym (!) włącznie procesem miareczkowania w dół. osobiście nie polecam stosować lorazepamu inaczej niż doraźnie, albo w b. krótkich ciągach (3-4 dni, góra), ale jeśli mam te ramy napinać do maksimum, to powiedziałbym dwa tygodnie.

test powinien wyjść czysty po około tygodniu, albo dwóch - to także zależy od pewnych czynników. uzupełniaj częściej płyny, lorazepam to akurat benzodwuazepina z dosyć krótkim okresem półtrwania biologicznego i szybciej powinna być "out", niż dajmy na to diazepam, klonazepam, fenobarbital (barbiturat). nie powiem ci z doświadczenia, bo nie korzystam z form pomocy takiego pokroju jak "OLU", ale dawno temu już szedłem na program metadonowy i pod koniec pobytu na oddziale (celem takiego nasączenia i ustalenia finalnej dawki + farmakoterapii), musiałem czekać, aż zejdą mi te krzyżyki z dobre 1,5 tyg. - jeśli nie dwa, bo dokładnie sobie nie przypomne (jednak tam mi je z początku podawano, powód to redukcja, bo byłem w ciągu przed przybyciem na detoksykację i program).

teraz dorzucę coś od siebie i powiem wam, że jest jeszcze tańsza alternatywa od Lorabexu, a jest nią Lorazepam Orion (koncern dystrybuuje: Bromox, Onirex, Memorion - z tego co stosuję) i powinno kosztować 15,50 zł - za 1 i 2,5 mg, ale nie ma ujednoliconej stawki urzędowej, więc ja np. wydaję 21 zł za paczkę, czy to 2,5 mg, czy jedynka. jednak to akurat, czyni go i tak tańszym od Lorabexu, ale nieznacznie (koszt tego drugiego, to 22,50 PLN, różnica niezbyt imponująca), ale może w miastach większych dostaniecie go za te 15 zeta, wówczas warto wybrać.

nie rozumiem tylko sytuacji z Lorafenem (produkcji Polfa Tarchomin) oraz Lorazepam TZF (też w/w, nasz krajowy zakład) i gdzie leży różnica, bo podobno wygląd jest ten sam. wiem, że Lorazepam TZF ma dawki 0,5, 1 oraz 2 mg, a Lorafen tylko te dwie ostatnie. próbowałem już wszystkie zamienniki tego leku poza właśnie w/w, ale zakładam, że to musi być po prostu Lorafen z przedrukowaną nazwą. szkoda, bo wczoraj wpadła mi recka na opiay i BDZ (lorazepam, m.in), a nie zamówiłem go, tylko Oriona.

poniżej zdj. poglądowe Lorazepam Orion 1 mg, dzisiaj idę po 2,5 mg, z tym, że wygląd jest ten sam praktycznie, więc nie ma sensu wstawiać dwóch.

%-D :extasy: :papieros:

Lorazepam (Orion).png
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
w razie potrzeby proszę kontaktować się ze mną przy pomocy PM-ek, przy poruszaniu tematów "drażliwych" proszę o używanie PrivNote lub o kontakt mailowy.

skrzynkaprzodownik@protonmail.com

with regards, przodownik
  • 77 / 10 / 0
Dziękuję Ci @przodowniku za odpowiedź i pośwęcony czas. Strategie przyjmuje zatem taką, że zaczynam z tego lotlrka schodzić. Dziś i jutro jeszcze po 2,5/dobę, potem kilka dni na 1,25 i kilka na ćwiartce tabletki. Z pregą też będę schodził równolegle chociaż do poziomu tych zwyczajnych "ludzkich" dawek 300 - 450mg/dzień a może i do zera. Nigdy nie miałem problem9w z odstawieniem pręgi nawet z Końskich dawek do 0 nagle cold tutkey. Ale fakt te maratony gdzie ta ptegą leciała czasem 3g+ zazwycząaj nie przekwiąąraczały 3 tygodni, więc to pewnie też miało znaę lczenirkle. W najgorszym wypadku na OLU pergi to mi akurat nie odmówią. Co do lorka jeszcze, dawka 1,25 jest wyczuwalna i robi robotę z lękami. Dawka 2,5 to już koasa na te porzypadłości. Ale dawka 5 mg w moim przypadku to już jest dawka upierdalająca i trudno już coś konstruktywnego zrobić. 5h Dość grubą pizda z splątaniem języka, zaburzeniami równowagi i ogólnym mindfuckoemn w głowie. Nie lubię takiego stanu bo lubię ptacować i pchać tematy do przodu. Konkluzję z powyższego mam dwie:
1. Skoro 5 mg jeszcze mnie zamiata to toaletka w tym zakresie jeszcze nie straszyra
2. Jeżeli ktoś po 5mg lorka czuje się po prostu normalnie, to chyba czas na tefukcję bo lorek potrafi poradzić sobie z lękami czy fobią spoleczną w dawce 1 - 1,25 mg.

A przy okazji dopytam @przodownik znasz jakieś inne funkcjonalne beznzo bez chęci na dorzuki? Lorka kiedyś określiłem bo wjebałem paczkę w dobie w tu mile zaskoczyła przy rozsądnym podejściu. U mnie kolon, alpra, rolki i bromazepam odpada. Jak mam to zjadam na nieświadomiece wszystko, a co gorsza na tej nieświadomie ogarniam je dalej i napierdalam np. wymuszając w aptekach aby mi wydali dany lek a receptę doniosę później (o czym się potem dowiaduje przypadkiem po czasie bo w takim stanie zajść takich nie pamiętam). I w ogole robię jakieś szopki ale to inny temat.

Generalnie nawet w opcji do oporu beznzo od lat z max 6 jem systemem max 3 tygodnie ( zwyczajnie do 3 tygodni benzodno mnie juź męczy a jak się dawki skumulują to już trurdno to ukryć i zawslam pracę którą lubię) co kwartał lub dwa. Dodam też że cały czas biorę sertraline 100 mg (jakby to miało znaczenie).
ODPOWIEDZ
Posty: 1916 • Strona 191 z 192
Newsy
[img]
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana

Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.

[img]
CBŚP zlikwidowało kolejne laboratorium narkotyków. Zabezpieczono narkotyki o wartości ponad 28 mln

Funkcjonariusze CBŚP, przy wsparciu policjantów z KPP w Śremie, zlikwidowali na terenie powiatu śremskiego nielegalne laboratorium klofedronu. Zatrzymano dwóch podejrzanych i zabezpieczono znaczne ilości niebezpiecznych substancji.

[img]
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie

W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.