Klonazepam w dawkach 2-6mg i alprazolam 3mg+ nie działał tak świetnie jak lorek 5mg/dzień. Biorę rano i inny człowiek. Czy przez syndromy ptsd układ gaba może być tak rozregulowany że ten lek działa inaczej i bardziej dopaminogennie niż reszta benzodiazepin? Przeżarłem mnóstwo mg benzo ale lorafen naprawdę oddaje czy ktoś ma podobne objawy zazywania tej substancji? Autentycznie wyłączą całodniobowy stres i ataki paniki które tak boostują adrenalinę że potrafię 3/4 dnia przechodzić w trybie "high-alert" a w nocy cięzko spać i spirala spowodowana tym ostatnio mnie rozjebała dlatego postanowiłem tego spożyć i myślę czy nie zatrzymać się przy tym na dłużej.
Przerobiłem wszystkie apteczne i z każdym przeginałem pochłaniając w krótkich interwałach czasowych często w mixsch ilości wręcz epickie. Z lorafen taka akcja była tylko raz, zjadłem tego opór i jazda autem była tragiczna a musisłem wrócić (wiem skrajną głupota i nieidpowiedziakniść). Dwoili mi się inni uczestnicy ruchu, dwoiły mi się pasy ruchu i dodatkowo wszystko się na siebie nakładało ,(a w centrum Poznania tych pasów i ruch jest sporo) pomagało troiche zamknięcie jednego oka.
Zderzyłemyl się z jednym gsciegościem z przeciwka lusterkami. Zatrzymaliśmy się, gość chciał bym pisał oświadczenie że moja wina i stwierdziłem że nie napiszę bo to nie moja wina, jechałem śridkiem pasa (prawdziwego albo tego wirtualnego, albo w ich opolowie). Zaczął coś krzyczeć o wezwaniu policji to powiedxiałem że niech wzywa to obojr dostaniemy minimu po 500 zł mandatu pocxym poszedłem na tylne siedzenie zrobić sobie kanapkę z serem bo byłem glodny i tak sobie na wyjebce ją żułem patrząc jak ten wychodzi z siebie i rzuca kurwami. Skończyło się na tym że widząc moje olewacyrwo machną ręką i odjechał.
Do meritum, za sugestiá towarzyszą @przodownik, zaopatrzyłem się w lorabex 2,5 mg właśnie przez tą możliwość dzielenia tabletki na pół. Przyjmuje W dawkach leczniczych czy u mnie albo z rana 2,5 albo rano 1,25 i poprawka około 18 tej kolejne 1,25.
Dla mnie z wszytkich beznzo jest to beznzo najbardziej funkcjonalne a pracuje w branży it. Działa odpowiednio długo ale nie za dlugi, silnie gasi lęki (a mam zaburzenia depresyjne lęokwe, l3lęk uogólniony wolnopłynáct) działa prospołecznie i pozwala załatwiać sprawy dotąd odkładane na później, ot tak z marszu. I nie widać po mnie w dawkach leczniczych że coś wziąłem (w dużych dawkach mam wory pod oczami jak ta postać z obrazu Muncha Krzyk) W max dawkach lcleczniczych do 5 mg dobe nie mam chci na dorzuki.
Pytania nią mam 3:
1. Jak lorek się łączy się, mixuje / działa z pregabakiną? (Miło było poznać optymalne dawki pręgi do tego nici, pręgi mam 159mg na tabletkę a tabletek w chuje, że 300 jeszcze
2. Czy po miesiącu leczenia dawkami terapeutycznymi lorka max 2,5 mg rzadko 5ng będzie skrt i czy da się go przytlumić pregabaliną której mam wiadro jeszcze? (Skręt po kodzie praktycznie całkowicie potrafię przykryć ptegą pod w dawce od 1g przez pierwsze 3 dni)
3.W kwietniu idę do ośrodka leczenia ulazeknień na 8 tygodni. Warunkiem jest byciem czystym od beznzo i na wejściu robią test. Ile h /dob powinno ninąć od ostatniego lorka by przejść ten test?
Z góry dziękuję za odpowiedzi i przepraszam za prztdługi post
Tak, że nigdy nie wiesz czy po miesiącu nie dostaniesz po dvpie gorzej niż za wszystko inne co brałeś do tej pory w życiu.
Takie moje luźne dywagacje.
Jednak benzo dają tak po dvpie, że już pisało dużo osób biorących różne ciężkie dragi, że nic ich tak w życiu nie rozwaliło w porównaniu do odstawi innych dragów jak odstawka benzo.
*(no, może nie licząc alprazolamu, który cechuje się bardziej wybiórczym, stricte już anksjolitycznym profilem działania, gdzie - lorazepam - powiedziałbym, jest jeszcze nieco bardziej "uniwersalny", wszechstronny)
faktycznie te objawy głównie zazębiają się wokół silnych lęków (także napadowych) oraz aurze paranoicznej, wrogością do otaczającego świata. u mnie Lorafen był cudem na fobie socjalne, niemożność okresową do opuszczenia domu, zwlekanie z obowiązkami w tym zakresie. za te chwile "na kodach" trzeba było jednak te parę razy oddać z nawiązką, jeśli odstawienie przeprowadzano w sposób "mandatoryjny", tj. najgorsze w takim wypadku "mądre głowy" odstawiały go za mnie. może nie najgorsze, bo takowym byłoby całkowity zabór jakiegokolwiek leku BDZ (co grozi śmiercią włącznie, w szczególności przy długich ciągach, gdy mogą występować ataki drgawkowe, np. typu "grand-mal").
przechodząc jednak do bardziej przyjaznych tematów, odpowiem tow. @masterp213 na jego pytania.
co do łączenia lorazepamu z pregabaliną, to może to zabrzmieć dziwnie dla wielu, ale ja jej A - nie polecam, jako gabapentynoidu w ogóle, a B nie polecam nawet bez opcji zmiany (np. na gabapentynę, z której łatwiej jest zejść - choćby i ze wzgl. technicznych, później objaśnię). jest to lek także raczej do doraźnego stosowania, bowiem pragnę przestrzec o jej całkiem atrakcyjnym profilu działania i efektów zbliżonych łudząco do benzodiazepin, szczególnie wybiórcze działanie w tym zakresie. co za tym idzie efekty z odbicia po długim stosowaniu mogą być wręcz takiego samego rodzaju, oczywiście nieco lżejsze, no bo to jednak nie bezpośredni modulator GABA, czy agonista tych receptorów.
także to można oczywiście zażywać codziennie, jak zapisał lekarz - 75x3dz, 150x3dz etc., ale trzeba się liczyć z konsekwencjami, że gdy biało-czerwonych lub białych kapsułek zabraknie, będą nieprzyjemności. dlatego nawołuję do rozważniejszego podejścia przy stosowaniu gabapentynoidów - w tym pregabaliny. oraz gabapentyny, o której wspomniałem w nawiasie. moim zdaniem opcja nieco tańsza (po uzyskaniu stosownej dokumentacji - 3,20 zł z tyt. odpł. ryczałtowej), ale i praktyczniejsza i taką stosuję ja, już 300 mg po 100 kapsułek starcza mi na długo - tolerancja rośnie wolniej, a uzależnienie (także fizjologiczne) buduje się nieco słabiej, gdy nie szarżuje się z 3,600 mg gabapentyny na dobę. anksoliza u mnie jest osiągalna schematem 1200-900-900, albo i nawet 900-900-900, a to ekwiwalentnie dawki zbliżone do 150-225 pregabaliny (choć gabapentynoidy mają bardzo "umowną", aż do granic znaczenia tego słowa, ekwialencję. jest to lek, który nie ma samych zalet i pewne grupy nie powinny go stosować, nie bez powodu został wyparty przez pregabalinę (a ta zaczyna z kolei być przez: tiagabinę...), to środek stary z bardziej wyraźnymi skutkami ubocznymi - ta anksjoliza rozluźnia bardzo ciało i to może być wadą, bo wchodzi na zdol. psychomotoryczne, bardziej także upośledza koncentrację i skupienie uwagi - ja jednak biorę ją okresami, gdy nie wyrabiam nerwowo, a cały czas stosuję środki progonitywne (piracetam, cytykolina, winpocetyna, donepezyl i wyciąg z miłorzębu jap.) + metylofenidat (Concera, Atenza, Medikinet), więc nie wpływa to aż tak negatywnie na mój mózg.
w/w polecam jako alternatywę, ale pod żadnym zamiarem nie namawiam do przesiadki na środek (dla wielu) gorszy i mniej lubiany.
co do pytania nr. 2, to miesiąc zażywania ciągiem 1-2 mg/d lorazepamu - taki eksces może ujść płazem, a może skończyć się obj. z odbicia oraz lekkim syndromem abstynencyjnym (nic groźnego, bardziej nieprzyjemnego - po, zaznaczam, miesiącu!). to zależy od indywidualnych predyspozycji twojego organizmu, neuroprzekaźnictwa "domyślnego" twojego mózgu i innych cech. ja radziłbym sugerować się ulotką - tyle, że tam podają okres stosowania z liczonym (!) włącznie procesem miareczkowania w dół. osobiście nie polecam stosować lorazepamu inaczej niż doraźnie, albo w b. krótkich ciągach (3-4 dni, góra), ale jeśli mam te ramy napinać do maksimum, to powiedziałbym dwa tygodnie.
test powinien wyjść czysty po około tygodniu, albo dwóch - to także zależy od pewnych czynników. uzupełniaj częściej płyny, lorazepam to akurat benzodwuazepina z dosyć krótkim okresem półtrwania biologicznego i szybciej powinna być "out", niż dajmy na to diazepam, klonazepam, fenobarbital (barbiturat). nie powiem ci z doświadczenia, bo nie korzystam z form pomocy takiego pokroju jak "OLU", ale dawno temu już szedłem na program metadonowy i pod koniec pobytu na oddziale (celem takiego nasączenia i ustalenia finalnej dawki + farmakoterapii), musiałem czekać, aż zejdą mi te krzyżyki z dobre 1,5 tyg. - jeśli nie dwa, bo dokładnie sobie nie przypomne (jednak tam mi je z początku podawano, powód to redukcja, bo byłem w ciągu przed przybyciem na detoksykację i program).
teraz dorzucę coś od siebie i powiem wam, że jest jeszcze tańsza alternatywa od Lorabexu, a jest nią Lorazepam Orion (koncern dystrybuuje: Bromox, Onirex, Memorion - z tego co stosuję) i powinno kosztować 15,50 zł - za 1 i 2,5 mg, ale nie ma ujednoliconej stawki urzędowej, więc ja np. wydaję 21 zł za paczkę, czy to 2,5 mg, czy jedynka. jednak to akurat, czyni go i tak tańszym od Lorabexu, ale nieznacznie (koszt tego drugiego, to 22,50 PLN, różnica niezbyt imponująca), ale może w miastach większych dostaniecie go za te 15 zeta, wówczas warto wybrać.
nie rozumiem tylko sytuacji z Lorafenem (produkcji Polfa Tarchomin) oraz Lorazepam TZF (też w/w, nasz krajowy zakład) i gdzie leży różnica, bo podobno wygląd jest ten sam. wiem, że Lorazepam TZF ma dawki 0,5, 1 oraz 2 mg, a Lorafen tylko te dwie ostatnie. próbowałem już wszystkie zamienniki tego leku poza właśnie w/w, ale zakładam, że to musi być po prostu Lorafen z przedrukowaną nazwą. szkoda, bo wczoraj wpadła mi recka na opiay i BDZ (lorazepam, m.in), a nie zamówiłem go, tylko Oriona.
poniżej zdj. poglądowe Lorazepam Orion 1 mg, dzisiaj idę po 2,5 mg, z tym, że wygląd jest ten sam praktycznie, więc nie ma sensu wstawiać dwóch.
skrzynkaprzodownik@protonmail.com
with regards, przodownik
1. Skoro 5 mg jeszcze mnie zamiata to toaletka w tym zakresie jeszcze nie straszyra
2. Jeżeli ktoś po 5mg lorka czuje się po prostu normalnie, to chyba czas na tefukcję bo lorek potrafi poradzić sobie z lękami czy fobią spoleczną w dawce 1 - 1,25 mg.
A przy okazji dopytam @przodownik znasz jakieś inne funkcjonalne beznzo bez chęci na dorzuki? Lorka kiedyś określiłem bo wjebałem paczkę w dobie w tu mile zaskoczyła przy rozsądnym podejściu. U mnie kolon, alpra, rolki i bromazepam odpada. Jak mam to zjadam na nieświadomiece wszystko, a co gorsza na tej nieświadomie ogarniam je dalej i napierdalam np. wymuszając w aptekach aby mi wydali dany lek a receptę doniosę później (o czym się potem dowiaduje przypadkiem po czasie bo w takim stanie zajść takich nie pamiętam). I w ogole robię jakieś szopki ale to inny temat.
Generalnie nawet w opcji do oporu beznzo od lat z max 6 jem systemem max 3 tygodnie ( zwyczajnie do 3 tygodni benzodno mnie juź męczy a jak się dawki skumulują to już trurdno to ukryć i zawslam pracę którą lubię) co kwartał lub dwa. Dodam też że cały czas biorę sertraline 100 mg (jakby to miało znaczenie).
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana
Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.
CBŚP zlikwidowało kolejne laboratorium narkotyków. Zabezpieczono narkotyki o wartości ponad 28 mln
Funkcjonariusze CBŚP, przy wsparciu policjantów z KPP w Śremie, zlikwidowali na terenie powiatu śremskiego nielegalne laboratorium klofedronu. Zatrzymano dwóch podejrzanych i zabezpieczono znaczne ilości niebezpiecznych substancji.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
