4-MMC, M-CAT, metyloefedron
Więcej informacji: Mefedron w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 90 • Strona 9 z 9
  • 101 / 1 / 0
Na szczęście ja już mam za sobą ostre ćpanie i ta sytuacja była dosyć dawno. Kiedy jednak zdarzało mi się przesadzić ratowałem się często kwetiapiną. Silny lek antyhistaminowy w małej dawce a przy większych przeciwpsychotyczny. Zdrowsza alternatywa niby mocne benzodiazepiny ale nie zawsze dawały radę.
  • 1 / / 0
U mnie nic dla was ciekawego zapewne XDD ale wale od 2.5 i ostatnie nie spałem od czwartku do soboty no połozyłem sie spac o 10 rano jakos w sobote i w rogu pokoju był mały pajączek któremu podnóża rozszerzały sie na jakies nwm 20cm? było to pojebane dosc ale z drugiej strony dosc ciekawe. Ostatnio tez gdy słucham muzyki wieczorem sam to co jakis czas sciagam słuchawki bo cos słysze, wtedy po prostu siedze w totalnej ciszy przez chwile i zakladam sluchawki dalej
  • 1 / / 0
Opowiem swoja krótką historię była to zima ogarnąłem dychę żółtego kamienia całą noc waliłem w trąbę w aucie
Przy lesie nad ranem rozjaśniło się i to była iskra do niezłych jazdy na bani zacząłem widzieć postacie chowające się za drzewami gdy patrzyłem w lusterka na tylnich siedzeniach
Siedział ktoś gdy się odwracałem nikogo nie było wystraszony przestałem brać na parę dni wtedy zrozumiałem że to przez temat i z kolejnych postaci miśków smoków waliłem bekę w późniejszym czasie nigdy nie miałem takich faz a minęły około 3 lata
Najgorsze były to że byłem przekonany że to co widzę jest prawdziwe %-D
  • 5313 / 953 / 0
Po mefie nie tak łatwo złapać takie jazdy , ale klefedron pod tym względem jest gorszy .
Był temat o powinowactwie do receptorów i cmki Wypierdalaj dopamine do poziomów które się fizjologom nie śniły. A 4 rki zazwyczaj się więcej wali plus serotonina szybko się wyczerpuje a ona jest jakby przeciwwagą i daje ten komfort . Po 3 ciej kreski już jej praktycznie nie ma i pokój zaczyna błyskać kolorami , łóżko zachowuje się jak wodne , różne powidoki. Ogólnie jazdy srogie . Pamiętam jak kiedyś zapaliłem zioła w takim stanie .
To kurwa z tematem w kiermanie po imprezie łazilem po mieście od 3 do 6 i się nie zatrzymywałem bo wszędzie tajniaki . I zawsze był zły moment by wyjebac do kosza bo czułem się obserwowany i tak lazilem xd jak zjeb
The beautiful thing about DMT is that it makes no sense at all, but everything makes sense at the same time!
The methapor of Life

ledzeppelin2@safe-mail.net
  • 1459 / 379 / 13
ja najgorszą paranoję to złapałem na juwenaliach jeszcze za czasów licealnych tzn jakiś typ miał na pomóc z fetą a przyniósł chujwieco - klepało ale nie jak feta tzn mocno odurzająco, z perspektywy czasu śmiem sądzić, że mógł być to tzw głupek (tak u mnie w mieście mówią na alfę co do najlepszej jakości raczej nie należy),

rano powrót na chałupę i cały dzień sufitowania z wkrętami, że jakaś ekipa stoi pod klatką i chcą mnie dojechać… żeby było śmieszniej to później się dowiedziałem, że serio stały tam jakieś łebki z osiedla bo wcisnąłem małolatowi od nich przycięty worek jarania %-D
16 października 2023Stteetart pisze:
"mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
  • 835 / 151 / 0
Może nie haluny, ale coś, czego się w sumie wstydzę do dziś. Jakoś z rok temu o tej porze, może trochę wcześniej. Jak ksiądz chodzi po kolędzie - ten okres, to jest bardzo kluczowe tutaj. Wróciłam w niedzielę o 6 z jakiegoś 2 dniowego wampir party(okna pozasuwane, nie wiadomo która godzina, a jak ktoś wpuści trochę światła to każdy drze mordę, że go razi), wystrzelona jak armata. Stwierdziłam, że prysznic, małpka(czasy jak miałam srogie problemy z alkoholem), joincik i do wyra. I ja już sobie chodzę wykąpana w jakiejś starej podartej koszulce i majtach, palę jointa, dalej strasznie wystrzelona, i słyszę dzwonek do drzwi. Współlokatorki obydwie wtedy wyjechały, poza tym one przecież mają klucze. Mój mózg po mefedronie od razu oczywiście każdy czarny scenariusz - policja, morderca, porwą mnie, wpadnie właściciel i mnie zobaczy w takim stanie, coś się dzieje i trzeba opuścić blok - no zbroja obsrana. Podchodzę z tym jointem do drzwi, patrzę, a tam jakieś dzieci stoją. Schowałam tego jointa tak, żeby go nie było widać zza drzwi i uchylam je lekko i pytam w czym pomóc. A tu dwaj ministranci, na oko 10 lat. I się mnie pytają czy ja chcę przyjąć księdza i że jeśli tak to żeby podpisać drzwi i się tu wpisać na listę. A ja bezczelnie stojąc naprzeciwko tych dzieciaków stanęłam przed nimi w całej okazałości - koszulce i majtkach, i paląc jointa powiedziałam im, że jestem agnostykiem od 16 roku życia, że kiedyś byłam bardzo religijna ale szybko się przekonałam że to kłamstwo. I cały czas paląc jointa im powiedziałam, że księdza po kolędzie to ostatni raz w liceum widziałam, bo jestem ze wsi, a tam on do każdej chaty zagląda. Te chłopaczki tak stały i nie wiedziały co powiedzieć. Powiedziałam im, żeby sobie już poszli bo ja tu nie chcę żadnego klechy widzieć, i że może nauczą się trochę nienawiści jak jeszcze pożyją parę lat. I jak już prawie zamknęłam drzwi rzuciłam im tylko 'ostrożnie w zakrystii', ale nie wiem czy to słyszeli.

Wstyd mi bo poryłam berety jakimś gówniarzom co miały po prostu się przejść po blokach i dowiedzieć się kto księdza przyjmuje, a w tamtym bloku w większości mieszkań byli starsi ludzie, i większość z nich posiadała mnóstwo psów(jebało na klatce zawsze mokrym psem). Ale mój mózg po takich dawkach mefedronu już miał wyjebane w to co mówię i jak się zachowuję. Normalnie, na trzeźwo przecież w życiu bym tak nie zrobiła.Jak sobie dziś przypominam o tamtym poranku, to żałuję, że te drzwi od mieszkania otworzyłam, mogłam sobie coś wkręcić, żeby udawać, że mnie nie ma.

A z omamów to charakterystyczne 'przemykanie' kątem oka i podczas ćpania, i jeszcze parę dni po. Raz po ciągu na mefedronie byłam przekonana, że na wejściu do bloku ktoś kuca w rogu obok wejścia do klatki i coś ćpa albo ktoś mu najebał i nie może wstać. Zapalam latareczkę w telefonie i pytam 'wszystko ok?' Zapytałam taki duży chodzik dla seniora.
hipnotyzuję ludzi jak Kaszpirowski
  • 5 / / 0
To normalne że po 2-3 kresce takiej 150mg (odstęp 45 min ok.) jak leżę w łóżku w pokoju z zamkniętymi drzwiami to słyszę jakby ktoś chodził po korytarzu albo otwierał gdzieś drzwi w domu a tak naprawdę nikogo nie ma?
  • 835 / 151 / 0
@MaestroMefistofeles Przy ketonach i stimach ogólnie nigdy nic nie wiadomo, a psychozy często przychodzą znikąd, i właśnie mogą wyglądać tak jak opisujesz(wrażenie że słyszysz kroki, głosy, że ktoś cię podsłuchuje, że coś ci przemyka kątem oka - typowa psychoza). Zastanawia mnie tutaj stosunkowo nieduża dawka. Od dawna to bierzesz? Może masz głowę podatną na takie rzecz i łatwo sobie wkręcasz schizy, wobec tego nie polecam stymulantów, bo będzie tylko gorzej, a im więcej i będziesz ćpał i w im dłuższych ciągach, tym taka psychoza później dłużej trwa.

Ludzie przyjmują w chuj więcej, albo walą ciągi po parę dni bez snu, jedzenia, często kończąc w chuj odwodnieni i dopiero wtedy takie rzeczy im się dają we znaki. Albo masz jakiś dziwny temat, albo jak wyżej wspomniałam tendencję do łapania psychoz skoro wystarczy, że coś usłyszysz.
Zamiast leżeć w łóżku jak kłoda spróbuj sobie może puścić muzykę na słuchawkach, żeby właśnie nie wkręcać nic sobie i nie skupiać się na tym. Mi też generalnie na wszystkie bad tripy i psychozy dużo pomagała racjonalizacja - tłumaczyłam sobie, że dobrze wiem, że jestem naćpana, że to mi się tylko wydaje więc nie ma się co nakręcać, bo to przecież minie. Każda faza mija, psychozy też, a skoro mnie nie obchodzi i nie wywołuje u mnie strachu ani paniki coś, co wiem, że nie jest prawdziwe, tylko po prostu, że jestem pod wpływem substancji zmieniającej świadomość to tylko spokój mnie ratuje %-D przeczekać! Ja akurat miałam po mefedronie tak, że jak chciałam po nim zasnąć to nie miałam problemu z takimi 'dźwiękami otoczenia' bo mieszkałam w bloku, przy głównej ulicy. Ja jestem przyzwyczajona do zasypiania przy dźwiękach z zewnątrz. Za to u mnie uaktywniały się inne psychozy, ale to właśnie nie po jednym dniu stosowania i po trzech kreskach tylko po kilku dniach walenia, nawet jak spałam normalnie to po kilku dniach pod rząd mefedronowy mózg kazał mi myśleć pod prysznicem że ktoś na stówę włamał się do mieszkania, albo że jak idę w nocy do łazienki to na pewno tam się ktoś czai :D

Na psychozy warto mieć odpowiednie leki, ale jak ty przy takich dawkach już musiałbyś je brać to szybciutko byś się wjebał drugą nogą w jeszcze głębsze gówno
hipnotyzuję ludzi jak Kaszpirowski
  • 3 / / 0
Muzyka raczej mało da trzeba sobie wmawiać że jesteś pod wpływem i ewentualnie przejść się upewnić że nikogo nie ma bo tak dalej będzie cię męczyć myśl że ktoś stoi np na korytarzu. U osób z genetyczną skłonnością do chorób psychicznych to takie schizy moga się nasilać po małych dawkach lub jak masz jakieś problemy typu nerwica.
  • 3 / / 0
Normalne gorzej się dzieje jak np lecisz cały dzień i nie śpisz to w moim przypadku mój mozg wytwarza popierdolone rzeczy np że ktoś gada o mnie w domu chociaż tego nie robi xd raz np miałem tak że jak spałem w hotelu w noc przerobiłem 10g i trochę zostawiłem na 2 dzień to tak mnie odkleiło że myślałem że ktoś chce mi się włamać do pokoju a potem rozmawiałem z cieniem kurwa więc spokojnie to normalne.
ODPOWIEDZ
Posty: 90 • Strona 9 z 9
Newsy
[img]
Norwegia wśród liderów Europy. Wszystko wyjawiły... dane z kanalizy

Norwegia pozostaje w europejskiej czołówce pod względem używania narkotyków. Najnowsze analizy ścieków pokazują jednocześnie spadek używania konopii w Oslo. Dane wskazują też na rosnące znaczenie innych substancji.

[img]
NIK odpowiada na wniosek Wolnych Konopi. „Przyjęto do wiadomości”, ale my nie odpuszczamy

Najwyższa Izba Kontroli odpowiedziała. I choć pismo jest obszerne, to w kluczowej dla nas [ Wolnych Konopi] kwestii … milczy. Otrzymaliśmy oficjalne stanowisko Izby w sprawie naszego wniosku o przeprowadzenie kontroli dotyczącej kosztów i efektywności obecnego modelu ścigania za posiadanie marihuany.

[img]
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku

Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.