Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 3619 • Strona 362 z 362
  • 2017 / 502 / 0
Koleżanka kiedyś ketaminę zarzuciła. Duża dawka bo chciała mieć khole. Odpłynęła tak, że aż zacząłem się martwić, że umrze, albo coś, ale po kilku minutach odzyskała przytomność i chciała kartkę i długopis bo mówiła, że ma zajebiste przemyślenia i musi spisać. Dałem jej i zaczęła spisywać. W międzyczasie dociągnęła jeszcze trochę. Trwało to długo, może z 20 minut, ale w końcu skończyła.
Ciekawy co za rozkminki - patrzę na tą kartkę a tam jakieś losowe wyrazy i nic nieznaczące zlepki liter. Jak ją pytałem potem to sama nie pamiętała co tam chciała zapisać, ale miała uczucie, że to coś genialnego.
  • 5023 / 888 / 0
Kurwa sterczalem z 3h od jakoś 20:30 do 23:30 stojąc nad ładowarka bo bateria padła i chciałem wywalić swój poziom degeneracji trawiącej mnie i coraz bardziej robiącym ze mnie osobę która nigdy w życiu bym nie byl i takie akcje jakie się dzieją od czasu tego jebanego vapo które już wydarzyły się brzydziły i wzbudzały pogardę kurwa co się ze mną stało. I wierzcie lub nie ten post od 23:30 zamiast krótkim przekazem to znowu pisze litanie. Dobra spadam stad bo zastanie mnie świt i kolejna litania opisująca alkoholizm miłość kradzież złomu czy kurwa złamane serce siostry jej pojebane teściowa wariatkę oraz męża który bierze stronę matki jebnietej i przez niego i mamusie siostra przeszła przez pieklo próbując się zabić przepisanym na uspokojenie oksazepamem i kurwa znowu zaczyna się niekończąca się wylewność i historia życia nieustannej kombinacji. Jestem narkomanami odpadem degeneratem i pojebany już bardziej od pewnie od was wszystkich razem wziętych w swoim chorym mózgu. Ja pierdole i jeszcze leżę kolejne 1,5h od 23:30 i nie mogę napisać jednego co chcialem wyrzucic kurwa z siebie żebyście nie ćpali tego jebanego ketonowego prochu bo to czyste zło jest i bierze mnie kurwa widocznie łapie i tworzy się pod wpływem rogatego moje pojebanie i wierzcie lub nie pierdole to. Napiszę to jak będę w stanie udało się dodać do anegdot jak to potrafi zryc banie kurwa teraz rozumiem tego gościa co 24h walił konia bo coś kurwa sprawia że klikam i nie mogę wysłać. Nara jestem takim ćpunem jebanym że żal mi samego siebie ja pierdole ale upadek. Przekaż poleci jak będę umiał napisać o piątkowym poranku nie wklejając kolejno historii i opowieści o miłości alkoholizmie itd chyba już to pisałem. Degenerat.
Uwaga! Użytkownik serotoninowy nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 838 / 255 / 0
18 października 2025KapitanAizen pisze:
Koleżanka kiedyś ketaminę zarzuciła. Duża dawka bo chciała mieć khole. Odpłynęła tak, że aż zacząłem się martwić, że umrze, albo coś, ale po kilku minutach odzyskała przytomność i chciała kartkę i długopis bo mówiła, że ma zajebiste przemyślenia i musi spisać. Dałem jej i zaczęła spisywać. W międzyczasie dociągnęła jeszcze trochę. Trwało to długo, może z 20 minut, ale w końcu skończyła.
Ciekawy co za rozkminki - patrzę na tą kartkę a tam jakieś losowe wyrazy i nic nieznaczące zlepki liter. Jak ją pytałem potem to sama nie pamiętała co tam chciała zapisać, ale miała uczucie, że to coś genialnego.
Klasyk.
Sam miałem kiedyś taki czerwony notesik który zawsze nosiłem ze sobą i pełny był różnych poćpanych zapisków i rysunków. Co do niektórych w ogóle nie pamiętałem, że je zapisałem a inne no właśnie takie były - w momencie coś genialnego a na drugi dzień kompletne bzdury typu "smok pluje kłębami, na grzbiecie siedzi człowiek, trzyma ich wszystkich diabeł".
To był chyba wzorek na dywanie w którym coś takiego ujrzałem.

Zgubiłem ten notesik niestety w parku jak skwaszony przedzierałem się przez krzaki. Mam nadzieję, że ktoś go znalazł i się podrapał po głowie.
23 października 2020Dualizm22 pisze:
CHCESZ WIEDZIEĆ WIĘCEJ ? DOPAL TO CO ZOSTAŁO W BUTELCE.
:halu:
  • 1438 / 374 / 13
Kiedy wracasz umorusany z pola i przypominasz sobie, ze z rana ma sie pojawić nowy współlokator ale właśnie te 2 kartony dopiero sie rozkręcajo i ociehujjj….

JESZCZE PRANIE NIE GOTOWE %-D %-D %-D

Edit: dobrze jes — szluga na ware i trzymajta sie tam w tej psychodelii :ręka:
16 października 2023Stteetart pisze:
"mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
  • 1624 / 414 / 2
@Czoug

najwyzej go przeczougasz %-D %-D %-D
Wspomóż edycję narkopedii - https://narkopedia.org/
"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
  • 614 / 63 / 0
Na któregoś sylwestra w latach 2017-19 postanowiłem zamówić sobie maczanę i jakiegoś speeda, tak żeby na te dwa dni mieć srogą pizdę. W tym celu, pierwszy i ostatni raz kupiłem bitcoiny i złożyłem zamówienie na kolekcjonerze. Płaciłem dwa razy, za pierwszym razem z jakiegoś powodu zapłaciłem za mało i za drugim razem dorzuciłem dla pewności już ponad faktyczną cenę produktów. Paczka przyszła jakoś dwa tyg. przed sylwestrem, ale jaka! Zawartość była dużo bardziej obfita niż to co zamawiałem, to nie był gratis, wyglądało wręcz jak pomyłka paczek. No ale pomyłka to to nie była, bo raz że zapłaciłem za dużo, a dwa głównie chodziło o ponowne zamówienia poprzez wjebanie klienta. Były tam przeróżne rodzaje maczanek i innych produktów tego typu, w ilościach zapewniających lot przez cały miesiąc. A to nie bardzo mi się uśmiechało, dobrze wiedziałem jakim zwarzywieniem i problemami skończy się przejaranie takiej ilości synt. kanna i zeżarcie takiej ilości stimow. Chciałem sobie pofazowac tylko przez dwa-trzy dni, a oni takie rzeczy robią człowiekowi %-D ..
Decyzja zapadła, wypierdalam część tego do kibla zanim armagedon sie zacznie. Podczas wstępnych testów i segregacji co wyjebać, sprawdziłem też liquid do e-peta. Urządzenia do tego nie mam, także ubrudziłem tym trochę tytoniu i podałem klasycznie w płuco. Za mocne, pizda jak chuj, za duży mindfuck, stwierdziłem że wywalam. Wylałem do zlewu, buteleczkę niedbale wypłukałem pod kranem. Była to fajna, mała, fikuśna buteleczka, i to jeszcze z brokatem w środku! Do takich buteleczek mam straszną słabość, jak tylko sobie pomyślę o małych pojemniczkach, pudełeczkach to dostaję wzwodów, więc i ta, już ofc pusta, trafiła do kolekcji.

Dotrzymałem do sylwestra z trudem, wyrabiając sobie w międzyczasie tolerkę i stwierdzając po wszystkim, ze nie było warto zamawiać gówien, klasyka gatunku.

Pewnego wieczoru, jakoś rok albo dwa lata później dostałem okropnego ciśnienia żeby czymkolwiek sie porobić. Zacząłem przewracać pokój na lewą stronę, wiele razy zdarzało się, że coś przypadkiem znajdywałem, zapomniane z wcześniejszych ekscesów i wiedziałem że coś gdzieś MUSI się znaleźć. Wpadła mi w ręce brokatowa buteleczka po e-liquidzie. Myślę sobie, ahhh, gdyby tylko mieć tego dzisiaj chociaż na bucha... Ale zaraz, kurrrwa, to nie jest brokat! To osad z synt. kanna! Wygrana jak w lotto. Podniecenie osiągnęło maksymalny poziom, o wiele za wysoki żeby pomyśleć o tym, że mam zerową tolerkę, nie wiem jakie dokładnie jest to kanna i dawkowanie, albo choćby przypomnieć sobie, że to był mózgotrzep najwyższej próby. Szybko rozciąłem buteleczkę, wydrapałem 3/4 tego co tam było i przyjąłem wszystko na bucha. Po sekundach po wdechu poczułem jak w płucach rozchodzi się charakterystyczne ciepło i znieczulenie, od razu wiedziałem że będzie mocno za mocno, było już za późno. Szwagierka znalazła mnie nieprzytomnego, nie reagowałem ponoć na nic, wystraszyli się i zadzwonili na pogotowie. Obudziłem się u siebie, z ratownikiem albo lekarzem pochylonym nade mną.. Zanim świadomość mi wróciła w pełni, jeszcze trzy godziny siedziałem, odklejałem elektrody od EKG i procesowałem, co się odjebało. No cóż, wtopa, wstyd, szczególnie przed samym sobą.
A reszta 1/4 buteleczki starczyła mi jeszcze na dwa dni palenia %-D
  • 5 / 1 / 0
Jadę pociągiem i muszę się przesiąść za godzinkę, a powieka leci bo ja w gastro robotaju i jestem po 16 godzinnej zmianie. Jednak mam wspomagacz w postaci fety więc idę elegancko do toalety, siadam i widzę idealną "pułeczke" więc zabieram się do roboty. Jak już wszystko gotowe, rolluje banknot pochylam głowę i to był puleczka pod suszarką do rąk i poszedł w świat piękny szczur... Do dziś się zastanawiam czemu się nie załączyła jak kreslilem
  • 4 / 2 / 0
Owa sytuacja miała miejsce jak miałem 17 lat. W tym wieku jarałem w kurwe zielska, dzień bez baki to dzień stracony %-D . Jako że rodzice w ogóle mi nie ufali to w celu narkotyzacji nie mogłem wyjść na zewnątrz. Dlatego bywało, że robiłem faje z folii aluminiowej i palilem z nich susz/hasz stojąc na kiblu w toalecie, bo w takiej pozycji blisko miałem do wywietrznika aby nie kurwiło zielskiem w domu. Pewnego razu stoję, odpalam, biorę spokojnie parę buchów a tu nagle jeb - deska od kibla pierdolneła. Spadłem na podłogę z wychodka, przy okazji przypierdalając głową w ścianę i robiąc straszny hałas. Jak się ocknąłem nade mną stała przerażona matka (kurwa zapomnialem zamknac drzwi), w lewej rece miałem dymiącą się faję, w prawej palnik - musiało to wyglądać jakbym palił crack albo jakiegos innego fenta %-D . Wpierdol był mi dany.
  • 836 / 476 / 0
19 października 2025serotoninowy pisze:
Kurwa sterczalem z 3h od jakoś 20:30 do 23:30 stojąc nad ładowarka bo bateria padła i chciałem wywalić swój poziom degeneracji trawiącej mnie i coraz bardziej robiącym ze mnie osobę która nigdy w życiu bym nie byl i takie akcje jakie się dzieją od czasu tego jebanego vapo które już wydarzyły się brzydziły i wzbudzały pogardę kurwa co się ze mną stało. I wierzcie lub nie ten post od 23:30 zamiast krótkim przekazem to znowu pisze litanie. Dobra spadam stad bo zastanie mnie świt i kolejna litania opisująca alkoholizm miłość kradzież złomu czy kurwa złamane serce siostry jej pojebane teściowa wariatkę oraz męża który bierze stronę matki jebnietej i przez niego i mamusie siostra przeszła przez pieklo próbując się zabić przepisanym na uspokojenie oksazepamem i kurwa znowu zaczyna się niekończąca się wylewność i historia życia nieustannej kombinacji. Jestem narkomanami odpadem degeneratem i pojebany już bardziej od pewnie od was wszystkich razem wziętych w swoim chorym mózgu. Ja pierdole i jeszcze leżę kolejne 1,5h od 23:30 i nie mogę napisać jednego co chcialem wyrzucic kurwa z siebie żebyście nie ćpali tego jebanego ketonowego prochu bo to czyste zło jest i bierze mnie kurwa widocznie łapie i tworzy się pod wpływem rogatego moje pojebanie i wierzcie lub nie pierdole to. Napiszę to jak będę w stanie udało się dodać do anegdot jak to potrafi zryc banie kurwa teraz rozumiem tego gościa co 24h walił konia bo coś kurwa sprawia że klikam i nie mogę wysłać. Nara jestem takim ćpunem jebanym że żal mi samego siebie ja pierdole ale upadek. Przekaż poleci jak będę umiał napisać o piątkowym poranku nie wklejając kolejno historii i opowieści o miłości alkoholizmie itd chyba już to pisałem. Degenerat.
O chuuuj, teraz to dopiero przeczytałem. Mistrz kurwa %-D %-D Jebane ketony potrafia tylko zrobic taki sajgon w mozgu, cos o tym wiem niestety, zdrowka
Panie Boże jeśli teraz nie umre nigdy nie przypierdole krechy.
ODPOWIEDZ
Posty: 3619 • Strona 362 z 362
Newsy
[img]
Rząd za, kantony przeciwko: Czy Szwajcaria zalegalizuje marihuanę?

Parlament federalny chce zdekryminalizować konopie indyjskie w Szwajcarii. Jednak już etap konsultacji pokazuje, że sprzeciw wobec projektu jest duży.

[img]
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?

W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.

[img]
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi

Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."