Ciekawy co za rozkminki - patrzę na tą kartkę a tam jakieś losowe wyrazy i nic nieznaczące zlepki liter. Jak ją pytałem potem to sama nie pamiętała co tam chciała zapisać, ale miała uczucie, że to coś genialnego.
18 października 2025KapitanAizen pisze: Koleżanka kiedyś ketaminę zarzuciła. Duża dawka bo chciała mieć khole. Odpłynęła tak, że aż zacząłem się martwić, że umrze, albo coś, ale po kilku minutach odzyskała przytomność i chciała kartkę i długopis bo mówiła, że ma zajebiste przemyślenia i musi spisać. Dałem jej i zaczęła spisywać. W międzyczasie dociągnęła jeszcze trochę. Trwało to długo, może z 20 minut, ale w końcu skończyła.
Ciekawy co za rozkminki - patrzę na tą kartkę a tam jakieś losowe wyrazy i nic nieznaczące zlepki liter. Jak ją pytałem potem to sama nie pamiętała co tam chciała zapisać, ale miała uczucie, że to coś genialnego.
Sam miałem kiedyś taki czerwony notesik który zawsze nosiłem ze sobą i pełny był różnych poćpanych zapisków i rysunków. Co do niektórych w ogóle nie pamiętałem, że je zapisałem a inne no właśnie takie były - w momencie coś genialnego a na drugi dzień kompletne bzdury typu "smok pluje kłębami, na grzbiecie siedzi człowiek, trzyma ich wszystkich diabeł".
To był chyba wzorek na dywanie w którym coś takiego ujrzałem.
Zgubiłem ten notesik niestety w parku jak skwaszony przedzierałem się przez krzaki. Mam nadzieję, że ktoś go znalazł i się podrapał po głowie.
23 października 2020Dualizm22 pisze: CHCESZ WIEDZIEĆ WIĘCEJ ? DOPAL TO CO ZOSTAŁO W BUTELCE.
JESZCZE PRANIE NIE GOTOWE
Edit: dobrze jes — szluga na ware i trzymajta sie tam w tej psychodelii
16 października 2023Stteetart pisze: "mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
najwyzej go przeczougasz
"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
Decyzja zapadła, wypierdalam część tego do kibla zanim armagedon sie zacznie. Podczas wstępnych testów i segregacji co wyjebać, sprawdziłem też liquid do e-peta. Urządzenia do tego nie mam, także ubrudziłem tym trochę tytoniu i podałem klasycznie w płuco. Za mocne, pizda jak chuj, za duży mindfuck, stwierdziłem że wywalam. Wylałem do zlewu, buteleczkę niedbale wypłukałem pod kranem. Była to fajna, mała, fikuśna buteleczka, i to jeszcze z brokatem w środku! Do takich buteleczek mam straszną słabość, jak tylko sobie pomyślę o małych pojemniczkach, pudełeczkach to dostaję wzwodów, więc i ta, już ofc pusta, trafiła do kolekcji.
Dotrzymałem do sylwestra z trudem, wyrabiając sobie w międzyczasie tolerkę i stwierdzając po wszystkim, ze nie było warto zamawiać gówien, klasyka gatunku.
Pewnego wieczoru, jakoś rok albo dwa lata później dostałem okropnego ciśnienia żeby czymkolwiek sie porobić. Zacząłem przewracać pokój na lewą stronę, wiele razy zdarzało się, że coś przypadkiem znajdywałem, zapomniane z wcześniejszych ekscesów i wiedziałem że coś gdzieś MUSI się znaleźć. Wpadła mi w ręce brokatowa buteleczka po e-liquidzie. Myślę sobie, ahhh, gdyby tylko mieć tego dzisiaj chociaż na bucha... Ale zaraz, kurrrwa, to nie jest brokat! To osad z synt. kanna! Wygrana jak w lotto. Podniecenie osiągnęło maksymalny poziom, o wiele za wysoki żeby pomyśleć o tym, że mam zerową tolerkę, nie wiem jakie dokładnie jest to kanna i dawkowanie, albo choćby przypomnieć sobie, że to był mózgotrzep najwyższej próby. Szybko rozciąłem buteleczkę, wydrapałem 3/4 tego co tam było i przyjąłem wszystko na bucha. Po sekundach po wdechu poczułem jak w płucach rozchodzi się charakterystyczne ciepło i znieczulenie, od razu wiedziałem że będzie mocno za mocno, było już za późno. Szwagierka znalazła mnie nieprzytomnego, nie reagowałem ponoć na nic, wystraszyli się i zadzwonili na pogotowie. Obudziłem się u siebie, z ratownikiem albo lekarzem pochylonym nade mną.. Zanim świadomość mi wróciła w pełni, jeszcze trzy godziny siedziałem, odklejałem elektrody od EKG i procesowałem, co się odjebało. No cóż, wtopa, wstyd, szczególnie przed samym sobą.
A reszta 1/4 buteleczki starczyła mi jeszcze na dwa dni palenia
19 października 2025serotoninowy pisze: Kurwa sterczalem z 3h od jakoś 20:30 do 23:30 stojąc nad ładowarka bo bateria padła i chciałem wywalić swój poziom degeneracji trawiącej mnie i coraz bardziej robiącym ze mnie osobę która nigdy w życiu bym nie byl i takie akcje jakie się dzieją od czasu tego jebanego vapo które już wydarzyły się brzydziły i wzbudzały pogardę kurwa co się ze mną stało. I wierzcie lub nie ten post od 23:30 zamiast krótkim przekazem to znowu pisze litanie. Dobra spadam stad bo zastanie mnie świt i kolejna litania opisująca alkoholizm miłość kradzież złomu czy kurwa złamane serce siostry jej pojebane teściowa wariatkę oraz męża który bierze stronę matki jebnietej i przez niego i mamusie siostra przeszła przez pieklo próbując się zabić przepisanym na uspokojenie oksazepamem i kurwa znowu zaczyna się niekończąca się wylewność i historia życia nieustannej kombinacji. Jestem narkomanami odpadem degeneratem i pojebany już bardziej od pewnie od was wszystkich razem wziętych w swoim chorym mózgu. Ja pierdole i jeszcze leżę kolejne 1,5h od 23:30 i nie mogę napisać jednego co chcialem wyrzucic kurwa z siebie żebyście nie ćpali tego jebanego ketonowego prochu bo to czyste zło jest i bierze mnie kurwa widocznie łapie i tworzy się pod wpływem rogatego moje pojebanie i wierzcie lub nie pierdole to. Napiszę to jak będę w stanie udało się dodać do anegdot jak to potrafi zryc banie kurwa teraz rozumiem tego gościa co 24h walił konia bo coś kurwa sprawia że klikam i nie mogę wysłać. Nara jestem takim ćpunem jebanym że żal mi samego siebie ja pierdole ale upadek. Przekaż poleci jak będę umiał napisać o piątkowym poranku nie wklejając kolejno historii i opowieści o miłości alkoholizmie itd chyba już to pisałem. Degenerat.
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Rząd za, kantony przeciwko: Czy Szwajcaria zalegalizuje marihuanę?
Parlament federalny chce zdekryminalizować konopie indyjskie w Szwajcarii. Jednak już etap konsultacji pokazuje, że sprzeciw wobec projektu jest duży.
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi
Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."

