Więcej informacji: Buprenorfina w Narkopedii [H]yperreala
Ale nie nazwałbym tego wychodzeniem z nałogu, to dalej ćpanie tylko stabilniejsze. Mimo, że subiektywnie przestaje się z czasem czuć tę buprę to ona nadal działa i wpływa na nastrój. Próbowałem redukować dawki żeby to finalnie odstawić, ale kiedy wracał do mnie lęk i depresyjne myśli które bupra skutecznie tłumi to szybko wracałem do poprzedniej dawki. Więc generalnie te same mechanizmy co przy pełnych agonistach, różnica jedynie jest taka że zamieniłem euforię na spokój i stabilność. Ale z drugiej strony i tak nie wierzę że kiedykolwiek uda mi się wyjść z tego nałogu, więc z dwojga złego lepsza buprenorfina niż oksykodon.
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi
Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."
Używanie marihuany zwiększa ryzyko wystąpienia chorób psychicznych u młodzieży
Używanie marihuany przez nastolatki i młodych dorosłych ma związek z wyższym ryzykiem wystąpienia u nich chorób psychicznych, zwłaszcza psychozy i choroby afektywnej dwubiegunowej – wynika z badania, które publikuje czasopismo „JAMA Health Forum”.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.