...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 2088 • Strona 209 z 209
  • 12 / 1 / 0
Przeszłam ok 9 detoksów szpitalnych, schodziłam już później z dawek 1200 mg majki na dzień, 30 mg alprzolamu, ale szpitalne detoksy działały chwilowo, jak wracałam do starego miejsca i znajomych szybko leciałam z powrotem. 8 miesięcy temu zrobiłam detoks wg tego co rozpisał tu dex, do tego odrzuciłam benzo bo biorę je już lata i to mój pierwszy detoks, który się nie dość że udał w domu to jeszcze utrzymuje abstynencję od opio IV do dziś. Genialny patent z podkładami higienicznymi, jak człowiek się poci to łóżko nie śmierdzi chemicznym potem i nie trzeba dziennie zmieniać pościeli, na co podczas detoksu raczej siły się nie ma. 4 pierwsze dni były najgorsze, gorączka, majączenie, później już z górki poleciało. Skorzystałam też z pomysłu oddania zaufanej osobie hajsu i telefonu, również skuteczne bo człowiek wariował myślami
Uwaga! Użytkownik IrbisSniezny jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2 / / 0
Chłopaki mam lekki problem...
Po roku walenia thioco na sportowo (raz w tygodniu lub rzadziej po jednym dużym opakowaniu czyli 240mg? Co mnie robiło konkretnie a faza potrafiła mnie przyjemnie trzymać nawet z 36 godzin, do połowy następnego dnia) zjebałem i wyjebalem się w ciąg, trwa od miesiąca. Z początku wystarczało mi jedno opakowanie zajebane z rana i czułem się fajnie aż do następnego dnia ale od tygodnia już robię dwa opakowania (a jak chce się dojebac to nawet do 4 opakowań, 800mg?). Kilka dni temu chyba poczułem skręta z godzinę przed zajebaniem (cieszyłem się bo przycisnęło mnie na sranie i po początkowym zaparciu poczułem zimny pot jak mnie kompletnie zalewa, ból brzucha jak przy zatruciu pokarmowym i sraka. To trwało z 30min i ustało więc w tamtym momencie podejrzewałem raczej zatrucie fastfoodem z poprzedniego dnia). W tamtym momencie pomyślałem sobie że jeśli to jest kurwa skręt to mega mam przepierdolone. Po doedukowaniu się w różnych wątkach tutaj jednak na 90% to był skręt i in fact mam przepierdolone. W chuj się przestraszyłem tego stanu i to chyba dobrze zwiastuje że pierwszą myślą nie było "nie mogę teraz przestać ćpać" tylko "muszę zejść z tego gówna jak najszybciej". Chcę zrobić zejście z dawki tak żeby zminimalizować te fizyczne dolegliwości. Co do psychicznej chęci zarzucenia, na razie się tym nie martwię (mam prawdopodobnie złudne przeświadczenie że skoro "wytrzymałem" tyle walenia sportowego to wydole psychicznie). Jutro walne już jedno opakowanie rozłożone na dwie dawki rano i wieczorem i tak myślę przez 3/4 dni zobaczę jak się czuje na takiej dawce. Niestety dostępu do leków nie mam (nie mam, jak tutaj niektórzy, gadany do lekarzy i nigdy u psychiatry nie byłem a moi dilerzy serwują tylko betaketony) więc jedyne czym się będę wspierał to tryptofan (pomagał mi kiedyś na zejściach ze stimów, tutaj pewnie chuja da ale ważne że coś) i witaminka C tutaj polecana. Na sen mam jakieś gówna bez recepty typu luminastil (nigdy ze snem nie miałem problemów, nawet po stimach spałem, nie wiem jak organizm się zachowa na schodzeniu z opio)
Macie jakieś tipy dodatkowe?
  • 29 / / 0
Klasyczny przykład pułapki thiocodinu długi okres półtrwania metabolitów kodeiny dawał złudzenie kontroli ), podczas gdy miesiąc codziennego ciągu wystarczył do wytworzenia fizycznej zależności.
  • 22 / 4 / 0
12 lutego 2026Czarodziej2137 pisze:
Chłopaki mam lekki problem...
Po roku walenia thioco na sportowo (raz w tygodniu lub rzadziej po jednym dużym opakowaniu czyli 240mg? Co mnie robiło konkretnie a faza potrafiła mnie przyjemnie trzymać nawet z 36 godzin, do połowy następnego dnia) zjebałem i wyjebalem się w ciąg, trwa od miesiąca. Z początku wystarczało mi jedno opakowanie zajebane z rana i czułem się fajnie aż do następnego dnia ale od tygodnia już robię dwa opakowania (a jak chce się dojebac to nawet do 4 opakowań, 800mg?). Kilka dni temu chyba poczułem skręta z godzinę przed zajebaniem (cieszyłem się bo przycisnęło mnie na sranie i po początkowym zaparciu poczułem zimny pot jak mnie kompletnie zalewa, ból brzucha jak przy zatruciu pokarmowym i sraka. To trwało z 30min i ustało więc w tamtym momencie podejrzewałem raczej zatrucie fastfoodem z poprzedniego dnia). W tamtym momencie pomyślałem sobie że jeśli to jest kurwa skręt to mega mam przepierdolone. Po doedukowaniu się w różnych wątkach tutaj jednak na 90% to był skręt i in fact mam przepierdolone. W chuj się przestraszyłem tego stanu i to chyba dobrze zwiastuje że pierwszą myślą nie było "nie mogę teraz przestać ćpać" tylko "muszę zejść z tego gówna jak najszybciej". Chcę zrobić zejście z dawki tak żeby zminimalizować te fizyczne dolegliwości. Co do psychicznej chęci zarzucenia, na razie się tym nie martwię (mam prawdopodobnie złudne przeświadczenie że skoro "wytrzymałem" tyle walenia sportowego to wydole psychicznie). Jutro walne już jedno opakowanie rozłożone na dwie dawki rano i wieczorem i tak myślę przez 3/4 dni zobaczę jak się czuje na takiej dawce. Niestety dostępu do leków nie mam (nie mam, jak tutaj niektórzy, gadany do lekarzy i nigdy u psychiatry nie byłem a moi dilerzy serwują tylko betaketony) więc jedyne czym się będę wspierał to tryptofan (pomagał mi kiedyś na zejściach ze stimów, tutaj pewnie chuja da ale ważne że coś) i witaminka C tutaj polecana. Na sen mam jakieś gówna bez recepty typu luminastil (nigdy ze snem nie miałem problemów, nawet po stimach spałem, nie wiem jak organizm się zachowa na schodzeniu z opio)
Macie jakieś tipy dodatkowe?
Ogolnie to jak nie bedzie deprechy na odstawce to bedzie git, u mnie najgorzej na odstawce jakiegoś tematu to najgorszy jest zjebany łeb, brak motywacji i zespol niespokojnych nóg tak potężny że po wstaniu autentycznie mnie napierdalają nogi xD
Jak będzie sraka atakowała to tutaj polecają loperamid (Ja tego nigdy nie bralem ale tutaj często się to przewija)
Ja bralem IPP oslonkowo na zoladek + jakieś przeciwbólowki (na bóle mięśni u mnie zazwyczaj jakiś ibuprofen 400mg wjeżdza w aptece jest dosyć tani okolo 10zl za 20 tabletek/kapsulek, tylko polecam u babki w aptece powiedzieć żeby dała jakiś tani bo pewnie ci wcisną jakiś ibuprofen z reklamy z telewizji co kosztuje 3x drożej)
Z nasennymi będzie ciężko bo trzeba by bylo zbajerować lekarza/iść do psychiatry ale jak nie masz problemów ze spaniem to spoko bo mi tylko benzo pomagało, Z-drugs mnie nie usypialo w normalnych dawkach a po 3 tabletce tracilem kontakt z rzeczywistoscia
Ogólnie pierwszy zjazd będzie ciężki, swój przez mgłe pamiętam że był tragiczny ale najbardziej bym się na Twoim miejscu zastanowił co będziesz robić po tym jak już odstawisz i nie będzie fizycznych objawów itp bo najciężej jest wlasnie nie walić jak się wytrzeźwieje bo "a moze tera bedzie pizda bo tolerka spadla" albo inne czynniki na to wplywajace.
Ja osobiscie thiocodin biore przeciwbolowo jak mnie boli glowa od zatkanych zatok przez krajówe bo szkoda mi wypluć 80zł na 3-4 pakiety żeby mieć godzine fazy
  • 12712 / 2460 / 0
@Czarodziej2137
"Dobra rada" - odstaw póki jeszcze jesteś na wczesnym etapie. Fizycznie będzie o niebo łatwiej teraz, niż przykładowo za rok, czy 7.
Znajdź sobie koniecznie jakieś inne hobby. Tego się nie da kontrolować i wcześniej czy później będziesz miał bardzo poważny problem.
Nie kombinuj żadnych benzodiazepin, bo spokojnie dasz radę bez nich. U Ciebie to będą góra 3 dni złego samopoczucia, trochę umiarkowanego bólu i spora chęć na "ciepełko", ale masz 2 opcje - albo teraz, kiedy jeszcze jest łatwo, albo za ileś tam lat, kiedy będzie to graniczyło z cudem.
Pomyśl o sporcie - bieganie daje bardzo podobny efekt - nie żartuję :) Wyjdzie taniej, zdrowiej, lepiej i życia se nie zmarnujesz.
  • 6 / / 0
[quote=01hfa post_id=3867536 time=1771084809 user_id=306050]
[quote=Czarodziej2137 post_id=3867367 time=1770930559 user_id=339540]
Chłopaki mam lekki problem...
Po roku walenia thioco na sportowo (raz w tygodniu lub rzadziej po jednym dużym opakowaniu czyli 240mg? Co mnie robiło konkretnie a faza potrafiła mnie przyjemnie trzymać nawet z 36 godzin, do połowy następnego dnia) zjebałem i wyjebalem się w ciąg, trwa od miesiąca. Z początku wystarczało mi jedno
[/quote]

Miesiąc ciągu na kodeinie w takich dawkach to nie tak dużo, skręt nie jest tak bolesny jak np po majce. Rowerki i poty są najgorsze. Myślę że spokojnie można to obejść bez benzo i neuroleptyków skupiając się na diecie i nawodnieniu, pomimo problemów żołądkowych, refluksu, jadłowstrętu należy się zmusić do porządnego posiłku. Na jakieś bóle powinny wystarczyć NLPZ (niesteroidowe leki przeciw zapalne) i to te bez recepty.
  • 7 / / 0
13 lutego 2026NeuroNomad pisze:
Klasyczny przykład pułapki thiocodinu długi okres półtrwania metabolitów kodeiny dawał złudzenie kontroli ), podczas gdy miesiąc codziennego ciągu wystarczył do wytworzenia fizycznej zależności.
Każde opio daje złudzenie kontroli, nieważne czy thio czy majka walina IV. Ja wiedziałam z czym się wiąże IV, założyłam sobie strzelać raz w tygodniu, a bardzo szybko zrobiła się z tego codzienność. Poza tym w przypadku opio o uzależnienie fizyczne nie jest naprawdę ciężko, nawet to nie musi być miesiąc tylko dwa tygodnie solidnego ciągu. Mi jak nigdy detoksy się nie udawały, tak skorzystałam z rad opisanych tu przez dexa, doszła silna motywacja i od czerwca zeszłego roku nie biorę opio IV
Uwaga! Użytkownik VulgarVixen jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2 / / 0
I'm back with update
Troche się przestraszyłem (bardzo) że nie byłem w kiblu od tygodnia i cold turkey zamknąłem temat (rozjebalo mi dupsko ngl, chyba właśnie ten aspekt mnie będzie trzymał z daleka od ciągów). I no brak symptomów fizycznych raczej, teraz pizga na dworze to czuję że jest mi zimniej ogólnie niż zawsze a tak poza tym to spoko. Nic mnie nie boli, jedynie lekko brzuch co jakiś czas ale raczej chill.
01hfa, masz rację bo najgorsze jest właśnie samopoczucie. Czuje się chujowo emocjonalnie i mentalnie, becze jak przedszkolak z autyzmem z najmniejszych spraw. W poniedziałek było ostatnie grzanie tak mi się wydaje i mamy sobotę, samopoczucie chujowe od wczoraj. Uzależnienie psychiczne czuję umiarkowanie ale raczej bez mega parcia, daje sobie radę z odrzucaniem myśli o zarzuceniu.
Jezus_chytrus, z tym samopoczuciem to już myślałem że tak z miesiąc będę chodził przyjebany. To że to chwilowa zwała na kilka dni i jestem w połowie pomogła, także dzięki:)

Chyba lepiej się czułem emocjonalnie na zwałach ze stimów niż teraz:/
Ze spaniem nie mam problemów kompletnie (thank god)
Jeśli samopoczucie wróci do normy wzgledniej przez następne kilka dni to już odpuszczę sobie sportowe walenie raz w tygodniu (mimo tego że był plan na powrót do tego stanu rzeczy po detoksie ale mam rozjebane dupsko I nie chce powtórki).
Wcześniej mnie nie kusiło żeby brać częściej niż raz w tygodniu i tak się bawiłem przez cały 2025 i przyszedl styczeń, pomyślałem a chuj robię ciąg. No i teraz odrabiam ten miesiąc:/ przynajmniej na tym etapie nie jest to odrabianie 1:1.
Dam update jak będzie mi lepiej na bani
ODPOWIEDZ
Posty: 2088 • Strona 209 z 209
Newsy
[img]
Wolne Konopie pukają do drzwi Prezydenta. Czy wykaże się większą odwagą niż Donald Tusk?

Walka o depenalizację posiadania marihuany wchodzi na najwyższy szczebel państwowy. Podczas gdy rząd Donalda Tuska konsekwentnie blokuje jakiekolwiek zmiany w polityce narkotykowej, zwracamy się bezpośrednio do Głowy Państwa. Czy prezydent Karol Nawrocki stanie po stronie wolności obywatelskich i zdrowego rozsądku?

[img]
Leki z Poznania jechały do Ukrainy. Tam produkowano z nich narkotyki

26 stycznia 2026 roku do Sądu Okręgowego w Poznaniu trafił akt oskarżenia przeciwko siedmiu osobom podejrzanym o udział w zorganizowanej grupie przestępczej działającej na terenie Polski i Ukrainy. Sprawę opisała Prokuratura Okręgowa w Poznaniu.

[img]
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA

Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.