Po roku walenia thioco na sportowo (raz w tygodniu lub rzadziej po jednym dużym opakowaniu czyli 240mg? Co mnie robiło konkretnie a faza potrafiła mnie przyjemnie trzymać nawet z 36 godzin, do połowy następnego dnia) zjebałem i wyjebalem się w ciąg, trwa od miesiąca. Z początku wystarczało mi jedno opakowanie zajebane z rana i czułem się fajnie aż do następnego dnia ale od tygodnia już robię dwa opakowania (a jak chce się dojebac to nawet do 4 opakowań, 800mg?). Kilka dni temu chyba poczułem skręta z godzinę przed zajebaniem (cieszyłem się bo przycisnęło mnie na sranie i po początkowym zaparciu poczułem zimny pot jak mnie kompletnie zalewa, ból brzucha jak przy zatruciu pokarmowym i sraka. To trwało z 30min i ustało więc w tamtym momencie podejrzewałem raczej zatrucie fastfoodem z poprzedniego dnia). W tamtym momencie pomyślałem sobie że jeśli to jest kurwa skręt to mega mam przepierdolone. Po doedukowaniu się w różnych wątkach tutaj jednak na 90% to był skręt i in fact mam przepierdolone. W chuj się przestraszyłem tego stanu i to chyba dobrze zwiastuje że pierwszą myślą nie było "nie mogę teraz przestać ćpać" tylko "muszę zejść z tego gówna jak najszybciej". Chcę zrobić zejście z dawki tak żeby zminimalizować te fizyczne dolegliwości. Co do psychicznej chęci zarzucenia, na razie się tym nie martwię (mam prawdopodobnie złudne przeświadczenie że skoro "wytrzymałem" tyle walenia sportowego to wydole psychicznie). Jutro walne już jedno opakowanie rozłożone na dwie dawki rano i wieczorem i tak myślę przez 3/4 dni zobaczę jak się czuje na takiej dawce. Niestety dostępu do leków nie mam (nie mam, jak tutaj niektórzy, gadany do lekarzy i nigdy u psychiatry nie byłem a moi dilerzy serwują tylko betaketony) więc jedyne czym się będę wspierał to tryptofan (pomagał mi kiedyś na zejściach ze stimów, tutaj pewnie chuja da ale ważne że coś) i witaminka C tutaj polecana. Na sen mam jakieś gówna bez recepty typu luminastil (nigdy ze snem nie miałem problemów, nawet po stimach spałem, nie wiem jak organizm się zachowa na schodzeniu z opio)
Macie jakieś tipy dodatkowe?
12 lutego 2026Czarodziej2137 pisze: Chłopaki mam lekki problem...
Po roku walenia thioco na sportowo (raz w tygodniu lub rzadziej po jednym dużym opakowaniu czyli 240mg? Co mnie robiło konkretnie a faza potrafiła mnie przyjemnie trzymać nawet z 36 godzin, do połowy następnego dnia) zjebałem i wyjebalem się w ciąg, trwa od miesiąca. Z początku wystarczało mi jedno opakowanie zajebane z rana i czułem się fajnie aż do następnego dnia ale od tygodnia już robię dwa opakowania (a jak chce się dojebac to nawet do 4 opakowań, 800mg?). Kilka dni temu chyba poczułem skręta z godzinę przed zajebaniem (cieszyłem się bo przycisnęło mnie na sranie i po początkowym zaparciu poczułem zimny pot jak mnie kompletnie zalewa, ból brzucha jak przy zatruciu pokarmowym i sraka. To trwało z 30min i ustało więc w tamtym momencie podejrzewałem raczej zatrucie fastfoodem z poprzedniego dnia). W tamtym momencie pomyślałem sobie że jeśli to jest kurwa skręt to mega mam przepierdolone. Po doedukowaniu się w różnych wątkach tutaj jednak na 90% to był skręt i in fact mam przepierdolone. W chuj się przestraszyłem tego stanu i to chyba dobrze zwiastuje że pierwszą myślą nie było "nie mogę teraz przestać ćpać" tylko "muszę zejść z tego gówna jak najszybciej". Chcę zrobić zejście z dawki tak żeby zminimalizować te fizyczne dolegliwości. Co do psychicznej chęci zarzucenia, na razie się tym nie martwię (mam prawdopodobnie złudne przeświadczenie że skoro "wytrzymałem" tyle walenia sportowego to wydole psychicznie). Jutro walne już jedno opakowanie rozłożone na dwie dawki rano i wieczorem i tak myślę przez 3/4 dni zobaczę jak się czuje na takiej dawce. Niestety dostępu do leków nie mam (nie mam, jak tutaj niektórzy, gadany do lekarzy i nigdy u psychiatry nie byłem a moi dilerzy serwują tylko betaketony) więc jedyne czym się będę wspierał to tryptofan (pomagał mi kiedyś na zejściach ze stimów, tutaj pewnie chuja da ale ważne że coś) i witaminka C tutaj polecana. Na sen mam jakieś gówna bez recepty typu luminastil (nigdy ze snem nie miałem problemów, nawet po stimach spałem, nie wiem jak organizm się zachowa na schodzeniu z opio)
Macie jakieś tipy dodatkowe?
Jak będzie sraka atakowała to tutaj polecają loperamid (Ja tego nigdy nie bralem ale tutaj często się to przewija)
Ja bralem IPP oslonkowo na zoladek + jakieś przeciwbólowki (na bóle mięśni u mnie zazwyczaj jakiś ibuprofen 400mg wjeżdza w aptece jest dosyć tani okolo 10zl za 20 tabletek/kapsulek, tylko polecam u babki w aptece powiedzieć żeby dała jakiś tani bo pewnie ci wcisną jakiś ibuprofen z reklamy z telewizji co kosztuje 3x drożej)
Z nasennymi będzie ciężko bo trzeba by bylo zbajerować lekarza/iść do psychiatry ale jak nie masz problemów ze spaniem to spoko bo mi tylko benzo pomagało, Z-drugs mnie nie usypialo w normalnych dawkach a po 3 tabletce tracilem kontakt z rzeczywistoscia
Ogólnie pierwszy zjazd będzie ciężki, swój przez mgłe pamiętam że był tragiczny ale najbardziej bym się na Twoim miejscu zastanowił co będziesz robić po tym jak już odstawisz i nie będzie fizycznych objawów itp bo najciężej jest wlasnie nie walić jak się wytrzeźwieje bo "a moze tera bedzie pizda bo tolerka spadla" albo inne czynniki na to wplywajace.
Ja osobiscie thiocodin biore przeciwbolowo jak mnie boli glowa od zatkanych zatok przez krajówe bo szkoda mi wypluć 80zł na 3-4 pakiety żeby mieć godzine fazy
"Dobra rada" - odstaw póki jeszcze jesteś na wczesnym etapie. Fizycznie będzie o niebo łatwiej teraz, niż przykładowo za rok, czy 7.
Znajdź sobie koniecznie jakieś inne hobby. Tego się nie da kontrolować i wcześniej czy później będziesz miał bardzo poważny problem.
Nie kombinuj żadnych benzodiazepin, bo spokojnie dasz radę bez nich. U Ciebie to będą góra 3 dni złego samopoczucia, trochę umiarkowanego bólu i spora chęć na "ciepełko", ale masz 2 opcje - albo teraz, kiedy jeszcze jest łatwo, albo za ileś tam lat, kiedy będzie to graniczyło z cudem.
Pomyśl o sporcie - bieganie daje bardzo podobny efekt - nie żartuję :) Wyjdzie taniej, zdrowiej, lepiej i życia se nie zmarnujesz.
[quote=Czarodziej2137 post_id=3867367 time=1770930559 user_id=339540]
Chłopaki mam lekki problem...
Po roku walenia thioco na sportowo (raz w tygodniu lub rzadziej po jednym dużym opakowaniu czyli 240mg? Co mnie robiło konkretnie a faza potrafiła mnie przyjemnie trzymać nawet z 36 godzin, do połowy następnego dnia) zjebałem i wyjebalem się w ciąg, trwa od miesiąca. Z początku wystarczało mi jedno
[/quote]
Miesiąc ciągu na kodeinie w takich dawkach to nie tak dużo, skręt nie jest tak bolesny jak np po majce. Rowerki i poty są najgorsze. Myślę że spokojnie można to obejść bez benzo i neuroleptyków skupiając się na diecie i nawodnieniu, pomimo problemów żołądkowych, refluksu, jadłowstrętu należy się zmusić do porządnego posiłku. Na jakieś bóle powinny wystarczyć NLPZ (niesteroidowe leki przeciw zapalne) i to te bez recepty.
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Straż Graniczna zatrzymała ośmiu przemytników wykorzystujących balony meteorologiczne
Funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali kolejnych ośmiu przemytników wykorzystujących balony meteorologiczne do przemytu papierosów z Białorusi do Polski - poinformował w piątek (13.02) szef MSWiA Marcin Kierwiński. Dodał, że w tym roku w podobnych sprawach zatrzymano łącznie 16 osób.
Rząd za, kantony przeciwko: Czy Szwajcaria zalegalizuje marihuanę?
Parlament federalny chce zdekryminalizować konopie indyjskie w Szwajcarii. Jednak już etap konsultacji pokazuje, że sprzeciw wobec projektu jest duży.
Wolne Konopie pukają do drzwi Prezydenta. Czy wykaże się większą odwagą niż Donald Tusk?
Walka o depenalizację posiadania marihuany wchodzi na najwyższy szczebel państwowy. Podczas gdy rząd Donalda Tuska konsekwentnie blokuje jakiekolwiek zmiany w polityce narkotykowej, zwracamy się bezpośrednio do Głowy Państwa. Czy prezydent Karol Nawrocki stanie po stronie wolności obywatelskich i zdrowego rozsądku?
