Dyskusja na temat grzybów halucynogennych, m.in. łysiczki lancetowatej i muchomora czerwonego.
Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 7742 • Strona 774 z 775
  • 102 / 24 / 0
Chciałabym mniej więcej potwierdzić to, co napisał @eryngium. Grzyby są tylko środkiem do celu, ale same z siebie nie zrobią niczego. Czy w ramach diagnostyki różnicowej mieliście badany poziom testosteronu (całkowity i wolny) według tego ile macie lat? Norma jest jedna dla wszystkich niektórzy się mieszczą, ale mając 20-30lat potrafią mieć tyle co 80letni dziadek i stąd wiele problemów z lękiem w tle.

Żeby grzyby dały ten reset o jakim mówicie, to musi to być heroic dose. Ale tu liczy się bardzo mocno nastawienie, obecność kogoś, kto was przeprowadzi przez tripa lub w razie wątpliwości - odwiedzie was od zażycia jeśli poziom nieufności i strachu będzie jednak zbyt duży.

Sama robiłam microdosing przez rok (z pozytywnym skutkiem) i śledzę informacje na ten temat. Ostatnio czytałam, że grzyby pobudzają też jakiś tam receptor (nie pamiętam nazwy), który może prowadzić do zwłóknienia zastawek w sercu przy dłuższym, regularnym (co1-3dni) spożyciu i lepiej jest jednak robić większą dawkę z minimum tygodniowym odstępem. Lepszy wpływ terapeutyczny i większe bezpieczeństwo dla serca.


A próbowaliście ćwiczeń oddechowych i medytacji/mantry? Nie jako jednorazowa rzecz przed/po wyjściu, ale jako element codzienności.
  • 3 / / 0
Dzięki za odpowiedź @D4RKJOY i @eryngium
31 stycznia 2026eryngium pisze:
to jest tylko moje zdanie a zarazem rada:
Grzyby same w sobie nie pomoga ci w ogole. CZujesz strach, niepewnosc, fobie - grzyby to spoteguja jesli sie zabierzed do tego od dupy strony. Nigdy nie brales to nie bierz w takim stanie. Nie sam, nie z kolega. Chcesz podejsc od strony terapeutycznych, to tylko z psychiatra, psychologiem + terapia z psylocybina. Wazniejsze od samych grzybow jest przygotowanie i mozliwosc interpretacji problemow przed i po grzybach, oraz fachowa pomoc i obecnosc podczas terapii. Same grzyby to nie srodek na rozwiazanie problemow tylko to co masz w glowie i przygotowanie do tego. Inaczej grzyby kazdy lek, obway i strach ci wypierdziela na zewnatrz i mozesz nie dac sobie z tym rady. Wiem ze w Polsce z tymi terapiami to jak w sredniowieczu, ale w Czechach jest taka mozliwosc by sie na taka terapie zalapac legalnie.
Właśnie w tym sęk, że szukam rozwiązania i najlepiej gdyby obyło się bez wyjeżdżania, bo to też koszta, walka z lękiem i stresem przy samej podróży. Łatwiej by mi było, jednak gdybym jakimś cudem znaleźć coś na miejscu.

Z tego co jednak piszecie to nie koniecznie rozwiązuje problem, chyba, że terapeutami, którzy typowo się tym zajmują tak? No to niestety takich znaleźć w Polsce to chyba spore wyzwanie... :(
  • 102 / 24 / 0
@OverthinKING a próbowałeś terapii online?


Są takie miejsca jak https://www.betterhelp.com/ lub https://www.talkspace.com/

Są też polskie odpowiedniki:

https://hedepy.pl/
https://wellbee.pl/
https://www.psychiatrzy.warszawa.pl/psy ... ia-online/


Ale są też i stowarzyszenia i fundacje wyspecjalizowane w pomocy facetom:

https://masculinum.org/fundacja/
https://schm.org.pl/


Też może cię zainteresować to:

https://www.keyclinic.pl/oferta/terapia-psychodeliczna/

https://elkader.pl/terapia-integracji-p ... -warszawa/
  • 3 / / 0
@JulietteS

dzięki za linki. Terapii tradycyjnej już próbowałem tyle i tak długo, że jestem naprawdę zniechęcony brakiem efektów.

O terapii ketaminą wiem, jednak z tego co czytałem akurat ona jest jedną mniejszą skuteczność oraz o wiele mniej trwały efekt od psylocybiny lub MDMA. Dlatego też szukałem czegoś w tym kierunku i są nawet legalne badania kliniczne z ich użyciem, ale, żeby się do nich zakwalifikować trzeba mieć diagnozę lekooporności (którą staram się uzyskać, ale jeszcze nie mam). Jednak w każdym przypadku mam też obawy czy nie wystąpią akurat u mnie jakieś działania niepożądane, ponieważ też możliwość ich wystąpienia jest dosyć wysoka, bo 30-40%.

Ostatni link jest ciekawy, ale wygląda, że to tylko rozmowa i dzielenie się doświadczeniami o "terapiach przebytych w miejscach gdzie to legalne".
  • 102 / 24 / 0
Jest też turystyka medyczna. Wiem, że w twoim wypadku o to ciężko, ale to zawsze jakaś opcja. Nawet jeśli miałaby to być ostatnia deska ratunku to tego nie wykluczaj.

Miałeś robią jakąś diagnostykę różnicową, żeby wykluczyć podłoże hormonalne lub neurologiczne?

Brakiem efektów na plus się nie przejmuj. Ważne jest to, aby się nie pogarszało.
  • 2113 / 259 / 0
02 lutego 2026JulietteS pisze:
Żeby grzyby dały ten reset o jakim mówicie, to musi to być heroic dose.

[...]lepiej jest jednak robić większą dawkę z minimum tygodniowym odstępem.
Zgadza się, ten reset i biologiczne działanie przeciwdepresyjne do heroiczne dawki. Występuje po nich taka górka, której też trzeba sie nauczyć. Najlepiej nie opowiadać o wszystkich cudownych odkryciach i przemyśleniach, tylko dać sobie z tydzień na zlądowanie %-D Branie w ten sposób jest dość kosztowne energetycznie i moim zdaniem dobre krótkoterminowo, nie na całe życie.

A branie raz w tygodniu, jeśli to są heroiczne dawki to biorąc raz w tygodniu mózg jest tak plastyczny, że można sobie wsadzić w głowę kranik i go spuścić %-D
  • 102 / 24 / 0
Nie, nie - heroiczne dawki to nie co tydzień. Chodzi o tygodniowy równoważnik microdosingu. Zamiast brać codziennie czy tam co 2-3 dni, to lepiej zrobić kumulację i wziąć to na jeden raz.

Moim zdaniem nie ma żadnego uzasadnienia terapeutycznego robić sobie heroiczną dawkę częściej niż 2-3 razy w roku.
  • 2113 / 259 / 0
@JulietteS kiedyś z powodzeniem stosowałem heroiczne dawki co 3 tygodnie. Byłem zmęczony grzybami, ale jadłem dalej, bo na depresje dobrze mi robiło. Ogólnie w zyciu miałem bałagan, strasznie dużo do poukładania. Grzyby mi w tym pomagały, pomagały wytrwać i nie posypać się. Nie potrzebowałem też leków przeciwdepresyjnych. Jak przestałem jeść grzyby, w pewnym momencie weszły leki, zioła, suplementy. To jak często jest jeszcze ok zależy od sytuacji. Mnie te grzyby już męczyły, nie miałem ochoty na kolejne sesje, ale wiedziałem, że później będzie lepiej. Obecnie heroicznych dawek nie jadam wcale, ale nie znaczy to, że mam smutne życie, mój mózg potrafi wytwarzać stany ogromnej radości/ekstazy, tyle że trochę cichsze.
  • 27 / 10 / 0
mi też prawie za każdym razem pomagały
testowałem mikrodosing średni(1g-2g) i hiperdawki, w moim przypadku działanie terapeutyczne było jednakowe w obu przypadkach
"Wszystko zależy od Wszystkiego"
  • 102 / 24 / 0
10 lutego 2026gazyfikacja plazmy pisze:
To jak często jest jeszcze ok zależy od sytuacji. Mnie te grzyby już męczyły, nie miałem ochoty na kolejne sesje, ale wiedziałem, że później będzie lepiej.
Raczej chodziło mi o to co ja napisałam wcześniej. Grzyby pobudzają receptor 5-HT2B. Nawet w małych dawkach. I przy microdosingu jest większa szansa na komplikacje kardiologiczne jak ten receptor jest ciągle aktywowany farmakologicznie. Lepiej zrobić kumulację i stosować raz na jakiś czas, żeby organizm miał czas się zregenerować.


@PsiloKilo 1-2g suszu ? To już nie microdosing.
ODPOWIEDZ
Posty: 7742 • Strona 774 z 775
Newsy
[img]
Straż Graniczna zatrzymała ośmiu przemytników wykorzystujących balony meteorologiczne

Funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali kolejnych ośmiu przemytników wykorzystujących balony meteorologiczne do przemytu papierosów z Białorusi do Polski - poinformował w piątek (13.02) szef MSWiA Marcin Kierwiński. Dodał, że w tym roku w podobnych sprawach zatrzymano łącznie 16 osób.

[img]
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?

Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.

[img]
Fernando i Horacio gotowali "metę", teraz grozi im 20 lat więzienia

Poszukujący pracy obywatele Meksyku trafili, przez Hiszpanię, do gminy Osielsko. Tak brzmiały tłumaczenia zatrzymanych. Teraz w sądzie rozpocznie się proces dwóch obcokrajowców i Marcina P., właściciela posesji, na której działała fabryka metamfetaminy.