- Staraj się określać połączenie jako pozytywne, bądź negatywne – bazując na doświadczeniu, uwzględniając czy miałeś dobry set&setting.
- Każda substancja się liczy, chyba że nie ogarniasz. Niewiadome ilości też należałoby podać.
- Nie doradzaj, jeśli to nie jest oczywiste. Łatwiej zapytać, aby dyskusja mogła nastać. To nie jest takie proste.
26 stycznia 2026IrbisSniezny pisze: Osobiście zrezygnowałam z pregabaliny na rzecz clonazepamu, bo benzodiazepiny biorę dłużej, mam wyższa tolerancję, działa również przeciwpadaczkowo jak pregaba, a odeszły skutki uboczne pregabaliny. Benzo doraźnie w małych dawkach (1-2 mg skóry) są dobre na zjazdy po Beta-ketonach, albo gdy nie potrafi się zasnąć po dłuższym maratonie. Nie radziłabym jednak ratować się nimi codziennie, bo można wpaść z jednego gówna w drugie, a skręt po benzo jest gorszy niż po opio, wiem z autopsji, bo opioidy odstawiłam dawno, a benzo dalej redukuje od dłuższego już czasu.
Ewentualnie czy mogę zacząć dzień od 4 a popołudniu przejść na 3?
05 lutego 2026Trzepomajster64 pisze: Jak to jest w końcu z mieszaniem 4cmc z 3cmc? 50:50, sniff? Czy 4 oral?
NEP + MDMA ? Jak to się łączy?
Bo z ketonami serotonigecznymi jest całkiem w pytę z tego co wyczytałem.
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Co dzieje się w mózgu pod wpływem psychodelików? Nowe badanie daje odpowiedzi
Psychodeliki mogą sprawiać, że ludzie doświadczają siebie i świata w uderzający sposób – kształty ulegają przeobrażeniom, dźwięki zniekształceniu, a niekiedy dochodzi nawet do zaniku poczucia własnego „ja”, zjawiska określanego jako „ego death”. Jednak to, co dokładnie dzieje się w mózgu, by wywołać takie wrażenia, wciąż nie jest w pełni zrozumiałe.
Cyfrowe klony ludzkiego umysłu. Naukowcy testują psychodeliki na wirtualnych mózgach
Wyobraź sobie, że lekarze mogą przetestować wysoce eksperymentalną terapię na Twoim mózgu, w ogóle nie podając Ci leku.
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów
Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.
