ooo, to jednak jest nas dwie :D później widziałam jak kable tańczą ze sobą nawzajem i byłam świecie przekonana że na chacie ktoś jeszcze jest, chociaż oczywiście nikogo nie było. Najpierw była to mama, a później jacyś inni ludzie, ale co najdziwniejsze w ogóle się tego nie bałam, uznałam to za normalkę. Najgorsze jak na drugi dzień zajrzałam w telefon, ja pierdole. Pamiętam jedynie to że klawiatura mi uciekała i nie mogłam pisać z sensem, ale dopiero później ogarnęłam jak bardzo debilne rzeczy wypisywałam do różnych ludzi. Jednemu typowi napisałam z dupy frazę "woda mi pływa" i weź tu człowieku myśl co autor miał na myśli. Prawdopodobnie kołdra wydawała mi się wodą. Co chwila łapałam zawiechy i wtedy miałam w głowie przeróżne historie, ale w życiu sobie tego nie przypomnę. I to jest chyba największa wadą tego leku, ale też powoduje że nie chce się za bardzo po niego sięgać. Na spanko połówka działa idealnie, 20 minut i piękna ścina.
No powiem wam gruby lot miał :)
2014 rok- piątek, wymęczony końską dawką DOC lub DOI (nie pamiętam) wypiłem 3 lufy i wciągałem 30 mg. Szybko mi się film urwał. Obudziłem się w niedzielę o 20. Rodzice tylko mówili, że całą sobotę spałem i chodziłem tylko do toalety i bełkotałem coś pod nosem. Nieszkodliwy byłem
3 dni temu- 25mg hydro, duże Thio i 50mg oral. Początkowo fajnie. Potem nic nie pamiętam. Tylko przebłyski, że co jakiś czas budziłem a tym samym przystanku. Okazało się, że jeździłem w koło tą samą linią autobusową przez 3h. A że za każdym razem kulturalnie pokazywałem migawkę nie było potrzeby wyrzucania mnie z busa. Potem zakuty w bierze za ponad 300 zł. 10 kg cukru kupiłem, 15 maseł po prawie 8 zł sztuka, 3 kartony mleka. 10 opakowań makaronu Tagiatelle ect. Kobieta szczęśliwa, ale ile kursów zrobiłem i czy ktoś mi pomagał do dziś zostaje zagadką.
Lubiłam rysować i pisać po tym leku, rysunki były dziwne i niepokojące, jakieś kreskówkowe stwory, osobliwe kształty.
Często przychodziły mi do głowy różne dziwne nazwy, imiona i słowa dla postaci, które wydawały mi się takie "żywe" i odrębne ode mnie. Słyszałam też jakieś cichutkie głosy, szepty. Zachowywałam się irracjonalnie, wygadywałam i pisałam różne bzdury pełne neologizmów i wrażeń, ale na szczęście tylko do osób, które mnie nie oceniały potem źle, bo same lubiły zażyć to i owo. ;)
Ciekawe było też to, że wszystko wydawało się takie "ożywione". Literki stawały się osobami, dziękowałam literze "A" za to, że tak ciężko pracuje na składanie słów, bo często w nich występuje. Czułam respekt przed bulgoczącą torebką ryżu, jakbym ja była drapieżnikiem, a torebka pluskającą w błotku ropuchą, która zaraz czymś na mnie splunie. Mam wrażenie, że mój umysł stawał się bardziej "zwierzęcy". Odbiór muzyki był bardzo zubożony myślałam sobie "czego ona się tak drze, boli ją coś??".
Miałam też ciekawe halucynacje, ale to nie zdarzało się często. Wzór na kanapie falował i się przemieszczał. Raz czy dwa zwidy były naprawdę filmowe, ale to były ze dwa razy na jakieś 200.
Niestety czuję, że psychicznie jednak trochę uzależnił. Nie muszę oddawać się tej rekreacji codziennie, ale co jakiś czas czuję dosłownie tęsknotę za tym odrealnieniem, akceptacją i dziwnymi wytworami mojej wyobraźni przed zaśnięciem, takim wieczornym "rytuałem". Kiedy kończyło się opakowanie albo wzrastała tolerancja, to po bez żalu prostu odstawiałam. Ale po kilku miesiącach przy powrocie bezsenności i stresie znowu mi się zachciewało. Tak czy siak wiem już, że od lekarza nie dostanę go tak łatwo i mogę się pożegnać z tymi łatwymi do ogarnięcia "miniciągami", które sobie fundowałam tak 2-3 razy do roku.
A najgorsza przygoda byla jak m8alam ciężka życiowa sytuację i wzięłam 2/3 tabletki w poniedziałek rok temu( mo juz dwa lata) i pamiętam chwile halucynacje, a potem chwilę z poniedziałku i środę jak szlam na stację o 5 po energetyka. (Bardzo ciekawi mmie wtorek, zero zdjec zero "światków" co zapytali czy cos pilam jak nie umiałamna nogach stać) jedynie wiem, że z tych 3 tabletek zniknęła mi paczka
"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Wolne Konopie: Dlaczego składamy wniosek o informację publiczną do KPP w Piszu?
Polska Policja posługuje się hasłem „Pomagamy i chronimy”. To zobowiązanie wobec każdego obywatela, niezależnie od jego poglądów na prawo dotyczące marihuany. Niestety, wydarzenia ostatnich dni na oficjalnym profilu Komendy Powiatowej Policji w Piszu pokazują, że dla niektórych funkcjonariuszy to hasło jest jedynie pustym sloganem.
Spotkanie z MSWiA. Nadszedł czas na odpowiedzialność, a nie kolejne tragedie
Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.
