i taka osoba bedzie musiala wpisac kody aby ja wyciagnac
(ofc numer telefonu nie jest powiazany)
a ciekawscy panowie beda chcieli takiej osobie zabrac paczke w drodze powrotnej...
bo dajmy na to mieli informacje i wiedza co jest w srodku
co w takiej sytuacji?
co powinno sie mowic, czego nie i jak sie zachowac
pytania prawdopodobnie bylyby takie...
skad masz kody?
kto to wyslal?
co jest w srodku?
przyjmijmy ze komputer czysty, telefon bez skazy, zero sladow
co powinno sie mowic, czego nie i jak sie zachowac"
Nic nie mówić. Czekać na adwokata.
"skad masz kody?"
Nie odpowiadać.
"kto to wyslal?"
Nie odpowiadać.
"co jest w srodku?"
Nie odpowiadać.
"przyjmijmy ze komputer czysty, telefon bez skazy, zero sladow"
Telefon, komputer zostają w domu.
"mowisz ze zamawiasz duzo paczek i kod dostales sms/mail jeden chuj. nie otwierac pod zadnym pozorem zanim sie dojdzie na safe spota. mowic ze nie wiesz co jest w paczce i odebrales bo dostales kod"
Nie. Nic nie mówisz.
16 października 2023Stteetart pisze: "mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
KAS: 88 kapsułek z kokainą w żołądku + 1 w saszetce
Funkcjonariusze z Pomorskiego Urzędu Celno-skarbowego w Gdyni (PUCS) wykryli przemyt znacznej ilości kokainy na terenie Portu Lotniczego Gdańsk-Rębiechowo. Do rutynowej kontroli został skierowany podróżny, który przyleciał z Londynu.
Narkotyki schował w atrapie Biblii. Wpadł po policyjnym pościgu
W trakcie ucieczki uszkodził swój pojazd, a badania wykazały, że mógł być pod wpływem alkoholu i narkotyków. W jego aucie policjanci znaleźli atrapę stylizowaną na Biblię z ukrytymi narkotykami, w tym mefedronem i kokainą. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu i usłyszał już zarzuty.
Nastolatek sprzedawał narkotyki kolegom. Pomagała mu 13-latka
Policjanci z Oruni rozpracowali sprawę, która zaczęła się od niepokojącego zgłoszenia o 13-latce handlującej narkotykami wśród rówieśników. Szybko okazało się, że dziewczynka nie działała sama. Jej "szefem" był 18-latek.