i sie pilnować. I w towarzystwie taki czarny spływający glut może nie być zbyt elegancki. No i wąsy się robią, no generalnie trzeba o higienę nosa dbać intensywniej.
Dawno temu paliłam. Kiedy jeszcze marki różniły się smakami między sobą. Jak wszystko zaczęło tak samo nędznie smakować to rzuciłam. Po prostu przestało mi to smakować. A paliłam paczkę dziennie. Nie rzuciłam z dnia na dzień, to był proces. Po prostu paliłam coraz mniej i mniej aż pewnego dnia złapałam się na tym, że nie pamiętałam kiedy ostatnią paczkę kupiłam.
Mój mąż najpierw mapował swoje przyzwyczajenia i wyzwalacze - wiadomo papierosek do kawki, do piwa. Potem starał się przełamać schemat i następnie zaczął ograniczać stosując najpierw jakieś gumy (bezskutecznie) a potem z tabletkami całkowicie rzucił. Nie było mu łatwo, ale się udało. Obecnie żadne z nas nie pali od ponad 15 lat.
A jak rzucić, zacząć od książki, jak nie pójdzie to inaczej. Książka jest specyficzna, fajna, ale to nie cała prawda. Pracuje za to wspaniale z motywacją. Jeśli wystarczy, ok. Jeśli nie wystarczy, polecam przyglądac się temu co robi tytoń w organizmie, jak działa na mózg i ciało. Jakie pozytywne efekty daje i jakie negatywne. Bo daje te i te, książka nastraja tak jakby nie było korzysci. Jest prostsza. tytoń natomiast przyspiesza mysli, wspomaga racjonalność i potrafi wywołać stany euforyczne gdy prowadzimy zajmujący proces myślowy. Wtedy może na krótko dodać energii. Daje tez dystans do trudnych emocji, jak trudne emocje nas poniosą, tytoń sprowadza trochę na ziemię. Poprawia nieco nastrój, wracając do palenia przez chwilę widać wyraźna różnicę na plus, która po niedługim czasie niestety zanika, w sensie najpierw widać działanie przeciwdepresyjne, a później można palic i mieć jednocześnie depresję. tytoń na początku palenia wyraźnie wspomaga motywację, potem też pełni jakąś rolę w procesie motywacyjnym, choć już nie tak korzystną. Bardziej widać spadek motywacji bez nikotyny niż jej wzrost po niej. Można tez sie przyjrzeć działaniu tytoniu będąc po grzybach, widać je wyraxniej niz na trzeźwo, szczególnie negatywne efekty.
Warto zobaczyc jak przez większość czasu tytoń odbiera energię i jak sprzyja infekcjom. Jak pogarsza zdrowie i że szkoda czasu na bycie chorym czy osłabionym. Życie jest przyjemniejsze gdy jestesmy zdrowi i mamy energię. Przyjrzeć sie jak działa głód nikotynowy, że są momenty, kiedy nie udaje sie go zaspokoić, niekiedy jest jak otchłań. Niekiedy dyskomfort jest obecny cały czas. Albo za mało, albo za dużo, w tych momentach nie da się w punkt. Po zaobserwowaniu tego zjawiska polecam postarac się nie reagowac kompulsywnie tylko akceptowac te nieprzyjemne stany, czyli nie wpadać w pułapke wypalenia zbyt duzo, a w razie wypalenia zbyt dużo, zaakceptowac ten stan strucia i niepokoju tak, by go przeczekac nie paląc juz więcej. Akceptować te rózne niewygodne stany, bo one nie robią nam jakiejś głębszej krzywdy, są niewygodne tylko. Najpierw sie przyglądac, tyle ile trzeba. Miesiąc, rok, dwa, pięć lat. Ile kto potrzebuje. Polecam zaczać sport uprawiac jak ktoś nie uprawia i jak juz śmiałek dojrzeje do decyzji, ze warto z tytoniem zrobić porządek, polecam wspomóc się cytyzyną. Niekoniecznie pełna kuracja, kilka dni nawet. Jeśli próba skończy sie niepowodzeniem, nie robic z tego dramatu tylko przygotować sie do kolejnej próby, uda sie dość szybko po takim przygotowaniu.
Po rzuceniu palenia nie brakuje tytoniu, najwyżej czasami jakaś myśl wróci, ale na co dzień nie doświadcza sie pustki po nikotynie. Mózg zaczyna funkcjonować bez nikotyny i idzie mu to świetnie. Potrzeba tylko trochę czasu i to wcale nie tak dużo jak może się wydawać. Wiele osób może sie zdziwić jak szybko mija pustka po nikotynie, trudno jest przez pierwsze kilka-kilkanaście dni. Tylko. Póżniej są najwyżej momenty trudniejsze, a bywa że i to nawet nie.
Jak ktos serio chce rozprawic sie z tytoiem, ale nie wie jak, polecam zapamietać czemu należy sie przyglądać. To kluczowe punkty, gdy człowiek zaczyna to widzieć, rzucenie idzie zdecydowanie łatwiej.
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
poprawiono mention /Devixo
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Długie trzymanie dymu z marihuany – czy zwiększa fazę? Fakty o wchłanianiu THC
To widok znany z każdego filmu o stonerach i wielu imprez. Ktoś bierze potężnego bucha z bonga lub jointa. Zaciska usta, robi się czerwony na twarzy. Wierzy, że trzymanie dymu w płucach sprawi, że marihuana zadziała mocniej.
Rząd za, kantony przeciwko: Czy Szwajcaria zalegalizuje marihuanę?
Parlament federalny chce zdekryminalizować konopie indyjskie w Szwajcarii. Jednak już etap konsultacji pokazuje, że sprzeciw wobec projektu jest duży.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.

