Rośliny z rodzaju Mitragyna, rodziny marzanowatych, zawierające alkaloidy o działaniu psychoaktywnym (Mitragyna speciosa, Mitragyna hirsuta, Mitragyna javanica).
Więcej informacji: Mitragyna speciosa na Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 1807 • Strona 181 z 181
  • 2944 / 245 / 0
14 kwietnia 2025daniok2 pisze:
(...)
Ale najwieksza wartość jest taka, że nie chce mi się ćpać. Jak wypije herbatkę to nawet na myśli mi nie przyjdzie zeby iść do apteki.
Jest to zaskakujące, bo ćpunska natura podpowiadalaby, że jak jestem taki niedoćpany to trzeba podbić to działanie. Żeby było jeszcze lepiej. A tutaj jedyny efekt mam taki ze mam poprawione samopoczucie i łatwiej jest wyjść do ludzi. Ale to wystarcza.
Nie czytałem ostatnich 10 stron (bo to post ze strony 171), ale chcę się do tego odnieść. Skoro ćpuńska natura (a to pojawia się u ludzi ze sporym stażem, tutaj 10 lat jak pisze autor) nic nie mówi to znaczy, że coś jest nie tak. Nie ma tak dobrze, że bez żadnych efektów ubocznych można sobie ćpać do woli, hasło homeostaza pewnie mówi coś komuś. Tutaj, gdy jest w pełni zaburzona (pod względem działania na układ opioidowy i nagrody, czyli dopaminergiczny - w wielkim skrócie), to zawsze będzie coś za coś, ja bym uważał i nie brał tego jako remedium na uzależnienie od opio. Polecam przeczytać o mitraginine i jej metabolitach oraz tego jak szerokie jest ich spektrum działania.
  • 290 / 12 / 0
Ja moze jestem innym przypadkiem, bo jesli rozchodzi sie o homeostazę to zanim zaczalem przyjmować kratom miałem 8 miesiecy abstynencji od wszystkiego :) także mój mózg wrócił poniekąd na właściwe tory. Zwłaszcza, że połączyłem to ze sportem, zdrowym odżywianiem, czerpaniem przyjemności z normalnych rzeczy i relacjami miedzyludzkimi. A te 10 lat to tez nie jest mega długi ciąg. Tylko 10 lat z przerwami większymi mniejszymi.

Póki co jestem w trybie codziennego używania kratomu a raz na miesiac dwa robie skok w bok z mocnymi opio. Jak dla mnie idealny kompromis pomiędzy ciężkimi konsekwencjami opiatowego uzależnienia, a trudną rzeczywistością życia na trzeźwo. Na pewno lepsza alternatywa niż smycz metadonowa.
Uwaga! Użytkownik daniok2 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3 / 2 / 0
Czy ktoś z was spożywa odmianę Yellow Borneo?
Co o niej sądzicie? Bo ja ją piję sporadycznie i nieważne ile jej zaparzę (2g-10g) to i tak efekty, które czuję nie dają mi tego czego szukam.
W takim sensie dobry mam humor, samopoczucie i chce mi się strasznie gadać z ludźmi, ale szukam takiego "pierdolnięcia", żeby odpłynąć na fotelu przy muzyce. Udało mi się osiągnąć ten stan, ale tylko dwukrotnie i to przy takich dawkach, że cały czas podchodziło mi pod bełta (pewnie przez ten smak nie do zniesienia).

Jeszcze jedno - robi sobie z was ktoś szejki kratomowe? Bo ja w żaden inny sposób nie mogę zabić tego cholernego smaku więc bym tego spróbował. Dosłownie patrzę na opakowanie po Kratomku i potrafi mnie mdlić xD
  • 5164 / 900 / 0
Mi te wszystkie.goldy , yellowy nie podeszly
Najbardziej opioidowe działanie osiągnąłem na red maeng da
Na zielonym osiągnąłem kilka razy nodding ale teraz już nie mogę mimo że powtarzalnie podchodzę do tematu i np po wypiciu herbaty jem do rozpuku i często niedospany to najczęściej albo pobudzenie i z bananem slucham muzy , grzebie w tel albo zasypiam
The beautiful thing about DMT is that it makes no sense at all, but everything makes sense at the same time!
The methapor of Life

ledzeppelin2@safe-mail.net
  • 15 / / 0
Przerobiłem ~220gramów, na początku próbowałem małych dawek typu 4-6g, nie osiągałem tego czego oczekiwałem. Później ładowałem już po 10-12g. Skutecznie mi zastępował kodeinę. ALE. Ze względu na brak skutków ubocznych (może oprócz jednego, ale to zaraz) łatwo się w to wpierdala. Ładowałem średnio co 2-3 dni, to zbyt duża częstotliwość według mnie. Kratom brany na pusty żołądek nie jest zbyt przyjazny dla żołądka, jelit, chyba to jego największa (jedyna) wada. Już pisałem o tym ale mój miks to 50/50 Borneo Red/Red Maeng Da. Mam skitrane jakieś ~50g i na ten moment nie zamierzam wracać do tak częstego brania. Koniec końców bilans zysków, strat i ogólna ocena kratomu jak najbardziej na plus. Może to być także alternatywą do zmniejszenia zjazdu po stimach.
  • 5164 / 900 / 0
Na dzień po maratonach stimowych i euforycznych świetna sprawa, ale również niebezpieczna, bo można zwiększyć częstotliwość brania obu.
Wszystko jest dla ludzi, ale trzeba z głową.
Ja też wyznaje zasadę, że po co się karać na następny dzień tzn. zjazdem.
Nie tędy droga. Niby to ma mieć jakiś terapeutyczny efekt, że cierp psychika i ciało jakżeś chciało, ale potem to się na na psychice w postaci jakichś nerwic i indukcji paranoicznych myśli.
Tak jak na kaca ludzie wrzucają benzo to często wpadają w uzależnienie krzyżowe i jada do spodu maratony.
Ale jak umiesz się zatrzymać na tym złagodzeniu zjazdu farmacja i powiedzeniu sobie stop to super.
Jednakże niewiele osób tak potrafi i wpadają w politoksymanie i uzależnienia krzyżowe.
The beautiful thing about DMT is that it makes no sense at all, but everything makes sense at the same time!
The methapor of Life

ledzeppelin2@safe-mail.net
  • 360 / 38 / 0
Wcześniej piłem te herbatkę pół roku w dawkach 2-4 gramy dziennie, z przerwami. Wychodziło może średnio cztery razy w tygodniu.
No i teraz taka sytuacja dziwna bo miałem czeska jak zawsze i taka efekty, ze pierwsze dwa dni wypiłem takie dwie herbatki po 2g moze nawet nie i dokładnie juz nie pamiętam, ale trzyma ona 1:20h i potem jest taki zjazd, ze jak gram w gre to zaraz jak zejdzie to wyłączam bo wjeżdża taka anhedonia i zmęczenie, ze kładę sie do łóżka.
Na drugi dzień rano mam taki ciężki zjazd jakbym dzien wcześniej miał gruba banie, jestem dosłownie spowolniony jak jakis dziadek na emeryturze do tego dochodzi duze zmęczenie i kompletna demotywacja i przygnębienie, najbardziej to jest zjazd po zielonej, nawet zrobiłem test pijąc o 20 1.2g i bani prawie nie było ale po godzinie nastąpił lekki zjazd, ze juz sie nic nie chciało, a na drugi dzień chujowe samopoczucie, następnie zrobiłem test i na wieczór zrobiłem 0.7g białego była lekka fajna bania, rano potrzebowałem kilka godzin na rozruch, kawa nawet na to nie pomaga.
Teraz nie wiem czy towar jest jakiś trefny, czy po prostu jak byłem uzależniony przez te pół roku, to teraz wystarczyło 3 dni żeby mnie ujebało?
Dodam, ze taki jakis kac mam jeden dzień, kolejnego już jest wporzadku.
ODPOWIEDZ
Posty: 1807 • Strona 181 z 181
Newsy
[img]
Zaburzenia odżywiania: marihuana i psychodeliki pomagają skuteczniej niż konwencjonalne leki

Pionierskie badanie osób żyjących z zaburzeniami odżywiania wykazało, że marihuana i substancje psychodeliczne, takie jak grzyby czy LSD, najlepiej łagodzą objawy u respondentów, którzy leczyli się za pomocą leków bez recepty.

[img]
CBŚP rozbiło kilka grup przestępczych zajmujących się transgranicznym obrotem narkotykami

Policjanci CBŚP pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Gliwicach rozpracowali kilka powiązanych ze sobą i ściśle współpracujących zorganizowanych grup przestępczych zajmujących się transgranicznym obrotem znacznymi ilościami środków odurzających. Część zatrzymanych wywodzi się ze środowiska pseudokibiców śląskich klubów piłkarskich. Zabezpieczono ponad 800 kg narkotyków.

[img]
Drożdże piwowarskie reagują na odpowiednie dźwięki i zwiększają produkcję

Wiadomo że rośliny i zwierzęta wydają dźwięki, reagują na nie i za ich pomocą się komunikują. Komunikacja taka zachodzi też pomiędzy zwierzętami a roślinami i odwrotnie. Czy jednak organizmy należące do innych królestw domeny eukariontów w jakiś sposób reagują na dźwięki? Okazuje się, że tak. Reakcję taką zauważono u drożdży piwowarskich. Co więcej można to wykorzystać w produkcji złocistego napoju.