04 kwietnia 2025cinqowski pisze: siemka po zbiorze z growkita full auto(u mnie golden teacher) co zrobic z bagiem zeby przygotowac na 2 rzut? mam spryskac scianki i zamknac klamerkami u gory i poczekac do pierwszych pinow nie otwierajac wcale baga potem wachlowac bedzie git takie cos?
Tobie tam chyba zasypało kita zarodnikami, co? Jeśli o chodzi o te kity full auto, to po zamówieniu stawiam sobie na szafce, z dala od okna, ale normalnie w jasnym miejscu, odpalam też matę grzewczą (taką za 4 dychy z allegro), nie na full oczywiście, ale żeby dawała wyraźne ciepło, growkit stoi na dwóch długopisach, żeby nie dotykał bezpośrednio maty, na pewno boostuje mi to wzrost, pierwsze piny zawsze się pojawiają ~10 dnia, w dzień zbiorów zakładam maseczkę, dezynfekuję ręce i wyciągam grzybnię z torby na wyparzony talerz, tak żeby zebrać sobie wszystkie grzyby, również te rosnące z boków, najmniejsze zostawiam żeby sobie dalej rosły, grzybnię spryskuję wodą z dodatkiem nawozu i z powrotem do torby, nigdy żadnego dodatkowego pryskania, czy wachlowania, z ostatniego kita wyszło mi jakieś 7 zbiorów (ok. 80g suchych), a grzybnię na koniec zakopuję gdzieś w lesie, niech sobie wróci do naturalnego środowiska
Mam pytanie. Dzisiaj mija 14 dzień jak growkit sobie leżakuje w worze. Trochę mnie niepokoi że zbytnio nic się nie dzieje. Ktoś oceni czy w ogóle grzybnia się rozrosła na ciastku?
https://www.youtube.com/watch?v=jl9_mWvCmi
Growkity są najbardziej narażone na pleśń w trakcie kolonizacji (gdy grzybnia jeszcze nie obejmuje całego podkładu i jest miejsce na "konkurencję") i właśnie w trakcie zbiorów, gdy ją uszkadzasz zbierając owocniki.
Pomysły masz dobre, zamknięte okna (brak przeciągu) i maseczka na buzi ograniczy ruch powietrza w otoczeniu i zmniejszy szansę na to, że do growkita wlecą jakieś niepożądane zarodniki. Jak chcesz go wyciągać w worka to pewnie wyrastają Ci grzyby gdzieś po bokach? Czy jest ich tak dużo, że warto dla nich ryzykować dotykanie growkita i dalsze uszkadzanie grzybni? Jeżeli tak, to staraj się ten "dotyk" ograniczyć jak najlepiej potrafisz (i oczywiście poczekaj, aż spirytus wyparuje z rękawiczek - może lepiej kupić na tą okazję rękawiczki już sterylne w aptece?).
Z pryskaniem od razu po zbiorach też może poczekaj te 24h? Mniejsza wilgotność to mniejsza szansa na wejście pleśni. Trzymanie tymczasowo w niższej temperaturze też może dać czas grzybni na "zaleczenie się" obniżając ryzyko rozwoju pleśni (mówię tu o temp. poniżej 19 stopni C, nie o lodówce).
Wiesz, w naturze cubensis rośnie na krowim gównie, a to raczej mało sterylne środowisko. Nie sugeruję, że przesadzasz z dezynfekcją, ale może wystarczy tą operację przeprowadzić w innym pomieszczeniu? Kuchnia i łazienka, ze względu na częstą wilgotność, są najgorsze na takie akcje. Jeżeli w mieszkaniu jest pleśń to najczęściej w tych dwóch pomieszczeniach.
W każdym razie, powodzenia i trzymam kciuki.
Jeżeli pytasz o to, ile potrzebujesz wstrzyknąć ml ze strzykawki z zarodnikami to... zależy to od wielkości substratu (objętości). Przy podjęciu decyzji możesz brać pod uwagę bardzo wiele czynników, ale jak nie startujesz w jakimś "konkursie hodowli grzybów" to 2ml-5ml na litr substratu. Często takie info jest w instrukcji strzykawki z zarodnikami.
Mam tylko nadzieję, że "bagi ze sterylną ziemią" to taki skrót myślowy i masz na myśli substrat (czyli podłoże do uprawy grzybów - np. sterylny ugotowany ryż), a nie ziemię ogrodową xD.
███ Moja strona o etnobotanice i konopiach:
██ »»»–––––––––► https://herbsman.pl ◄–––––––––«««
█ █ █ █ █ █ █ █ █ █ █ █ █ █ █ █ █ █ █ █ █ █ █ █ █
Przychodzę z dosyć prostym problemem typu "czy to pleśń?" z lekkim twistem fabularnym. Jest to mój pierwszy growkit więc wybaczcie.
W każdym razie long story short, pod koniec kwietnia zakupiłem growkit golden teacherów, postępowałem zgodnie z instrukcjami, miały odpowiednią temperaturę, wilgotność, brak bezpośrednich promieni słonecznych itd. (jedynie zapomniałem zakleić ścianek), jednak nie było żadnych efektów. Po ponad miesiącu bez pinów (40 parę dni) uznałem, że z kitem jest coś nie tak. Nie wyrzuciłem go jednak, a ze względu na gości schowałem do szafy. Ku wielkiemu zdziwieniu po zapomnieniu o nich na ponad tydzień pojawiły się piny. Niestety razem z bliżej niezidentyfikowaną jaskrawo niebieską plamą (plama ma jaśniejszy, bardziej nasycony kolor na żywo). Pierwsze zdjęcie zrobione bez flasha za dnia więc plama wygląda inaczej niż na innych.
Grzyby pachną bardzo dobrze, rozwijają się bardzo szybko i żadne plamy nie pojawiają się bezpośrednio na nich.
Stąd pytanie, czy to pleśń czy może wynik uszkodzenia mechanicznego (nie byłem delikatny wrzucając je do szafy)?
Jeśli to pleśń to czy patrząc na to że zdrowo się rozwijają mogę założyć, że nie dotarła jeszcze do samych owocników i mogę ratować co się da przedwczesnymi zbiorami?
Z góry dzięki za wszystkie pomocne słowa
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem
Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.
Medyczna marihuana a autyzm — 18 miesięcy obserwacji 130 pacjentów
Brytyjscy badacze prześledzili losy 130 dorosłych osób w spektrum autyzmu leczonych produktami z konopi przez półtora roku. To najdłuższa obserwacja tego typu na świecie. Poprawa w zakresie lęku, snu i jakości życia była wyraźna po miesiącu — i systematycznie topniała przez kolejne siedemnaście. W tym samym czasie mediana dawki THC wzrosła z 20 do 192 mg dziennie.
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD
W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.
