Co do łączenia z bupropionem, to studium przypadku to opis tylko jednego pacjenta, tu w dodatku miał Alzheimera, czyli był predystynowany do omamów. Ale jeśli, jak piszesz, wykazano badaniami groźne interakcje, to może coś jest. Nie jestem specem, ale wiem tyle, że i bupropion i memantyna są antagonistami receptorów nikotynowych acetylocholiny, a niedobór ACh może prowadzić do omamów, ale to tylko tak na chłopski rozum.
ale ogólnie ćpanie napewno pogarsza, także zdecydowanie odradzam przy tym zaburzeniu)
Ty tak samo możesz, jak byś potrzebował porady to pisz na priv
P. S. Nie martw się, mózg jest plastyczny całe życie, mniej lub bardziej, ale jest. A OCD to nie schizofrenia, żeby nie dało się tego zaleczyć. Będzie dobrze.
Tak na marginesie, to moja lekarka niechętnie mi ten lek wypisała, twierdząc, że doniesienia o skuteczności memantyny w OCD są bardzo ograniczone i niepewne.
Poprzednio dołączałem ją do zestawu: kwetiapina 200mg i fluwoksamina 100mg. Efektu w zasadzie nie było, a wręcz bym powiedział, że miałem wrażenie nasilenia OCD. Próbowałem ją w maksymalnej dawce 20mg. Kiedy wchodziłem na 15mg już zacząłem doświadczać dziwnych paranoidalnych lęków (bałem się np. lalek). Kiedy byłem na 20mg oczywiście było jeszcze gorzej, musiałem prędko zejść do 10mg. Niestety ciągle nie wyłaniał się jej efekt terapeutyczny, którego bym oczekiwał. Postanowiłem ją odstawić. Zostałem na fluwoksaminie 100mg, zaś kwetiapinę zmniejszyłem do 150mg z racji zbyt dużej suchości skóry i oczu, choć też niewiele to dało. Po dołączeniu trazodonu 50mg suchość skóry i oczu od razu minęła, od razu zauważałem w lustrze łój na włosach po wstaniu z łóżka oraz oczy wyglądały od razu przytomniej.
Później zdecydowałem się sobie zostawić wykupiony jej zapas na tzw. ostateczną ostateczność. Postanowiłem dołączyć ją do obecnego zestawu: fluwoksamina 100mg, trazodon 50mg, kwetiapina 150mg. Efekt? Już przy braniu 5mg zauważam jej bardzo fajny efekt terapeutyczny. Natrętne myśli pięknie się zredukowały (nawet na tych 3 poprzednich lekach nie były w stanie zniknąć). Do tego pięknie się poprawił nastrój - podejrzewam, że wtórnie do redukcji natrętnych myśli. Piękna letnia pogoda działa na mnie jak naturalny dopalacz, a zdrowa dieta i siłownia tylko to podkręcają
Też jakby coś, nie wiem czy to rzeczywiście ma znaczenie, ale na innych forach ostrzegają, żeby przy memantynie dbać o odpowiednią podaż minerałów, bo inaczej człowiek leczony nią będzie "cofał się w rozwoju", bo podobno ten receptor NMDA nie będzie miał na czym pracować. Ja biorę Aspar, Magnefar B6 Forte i Ibuvit D3 4000. Wszystko z zalecenia internisty oczywiście, bo to są leki. Ogółem chodzi o odpowiednią podaż sodu, potasu, magnezu i wapnia. Akurat sód to nie problem, bo używam odpowiednio dużo soli, potas i magnez mam we wspomnianym leku, a wapń też nie problem, bo codziennie jem dużo nabiału.
Życzę powodzenia wszystkim biorącym memantynę. Widać pokombinować czasem trzeba, bo jak widzicie ona chyba naprawdę potrzebuje odpowiednich warunków do tego by działać dobrze w mózgu.
Nie, nie przewróciło mnie przy 200mg memantyny. Nie zacząłem lewitować, nie rozmawiałem z Plejadanami, nie pomyliłem kibla z portalem astralnym.
Za to audio... kurtyna się podniosła, scena się rozciągnęła, każdy dźwięk odsapnął i powiedział: "wreszcie mam miejsce". Separacja instrumentów niemal kliniczna, każdy hi-hat odcięty od reszty z chirurgiczną precyzją. Bas oddycha, wokale jakby śpiewane w osobnym pomieszczeniu, pogłosy nabierają fizycznej głębi.
Cały miks rozciąga się w przestrzeni, jakby głośniki nagle odsunęły się od siebie o kilka metrów, zostawiając między sobą powietrze. Zero chaosu - pełna klarowność i precyzja.
I co najlepsze: głowa czysta, bez waty, bez dyfuzyjnego zamglenia. Pełna kontrola na kognitywnym froncie, żadnego ślizgania się po myślach. Tylko spokój, wyostrzone zmysły i ta hipnotyczna precyzja odsłuchu.
Gdyby tylko czas działania nie był tak rozwleczony... bo farmakokinetyka memantyny to sztuka powolnego duszenia i jeszcze wolniejszego odpuszczania.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Rekiny na „bombie”. Przechodzą pozytywnie testy na narkotyki i kofeinę
Rekiny pod wpływem kokainy? To brzmi jak przepis na absurdalny horror. Niestety, to nasza ziemska rzeczywistość. U drapieżnych ryb żyjących w rajskich wodach Bahamów wykryto obecność narkotyków, leków i kofeiny. To nie oznacza jednak, że rekiny zmieniły styl życia na „imprezowy” – to my zmuszamy je do udziału w niebezpiecznym eksperymencie chemicznym.
Rzeczniczka praw dziecka apeluje o edukację w zakresie skutków dopalaczy
Rzeczniczka praw dziecka ponowiła swój ubiegłoroczny apel skierowany do Ministerstwa Edukacji Narodowej o podjęcie działań edukacyjno-informacyjnych na temat szkodliwości dopalaczy we wszystkich placówkach oświatowych. Problem jest powszechny, a obecny wśród dzieci i młodzieży trend sięgania po dopalacze nie maleje. Jak pokazują statystyki, z roku na rok jest coraz więcej przypadków zatruć spowodowanych sięganiem po substancje psychoaktywne.
Coraz więcej zatruć dopalaczami wśród nieletnich. Rzeczniczka Praw Dziecka apeluje do MEN
Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak ponownie zaapelowała do Ministerstwa Edukacji Narodowej o wzmocnienie edukacji o dopalaczach i substancjach psychoaktywnych w szkołach. Powodem są rosnące statystyki dotyczące zatruć dopalaczami wśród dzieci i młodzieży w Polsce. Według danych systemu SMIOD w 2024 roku odnotowano 557 interwencji medycznych związanych z podejrzeniem zatrucia nowymi substancjami psychoaktywnymi.