Ja w zeszłym sezonie bawiłem się z silicą (krzemem), która podnosi pH więc dodawałem na oko soku z cytryny kilka ml i było git.
Woda z kranu musi koniecznie odstać - najlepiej na słońcu. Moje kwiatki domowe nie grymaszą jeśli chodzi o kranówę. A jak skrzydłokwiatom dałem PK z ostatniego sezonu jakiś miesiąc temu, wystrzeliły kwiaty jak nigdy.
Pamiętaj o tym, żeby całkowicie nie rezygnować z azotu w nawozie. Jak tak raz zrobiłem , wszystkie wiatraki z czasem odpadły, co odbiło się znacznie na plonie.
Co do wody z kranu, mając bańkę 25l'wą zalewałem kranówą na 24h ( minimum ), by chlor wydostać.
Na ten moment auto White Widow i auto AK47 standardowo po trzech dniach wystrzeliły ( o dziwo im dawałem najmniej szans z względu na pestki, jakoś licho wyglądały ) a Gelato z FastBuds - nic. kompletnie zero. Dam im jeszcze kilka dni - zobaczymy, może ten typ tak ma :)
pzdr
tijaz\dwe
02 maja 2025jezus_chytrus pisze: woda z kranu z dostosowanym (jeśli trzeba) pH - nawet takim kwaskiem cytrynowym, to nic takiego.
Ja w zeszłym sezonie bawiłem się z silicą (krzemem), która podnosi pH więc dodawałem na oko soku z cytryny kilka ml i było git.
Woda z kranu musi koniecznie odstać - najlepiej na słońcu. Moje kwiatki domowe nie grymaszą jeśli chodzi o kranówę. A jak skrzydłokwiatom dałem PK z ostatniego sezonu jakiś miesiąc temu, wystrzeliły kwiaty jak nigdy.
Nie dawajcie żadnego kwasku cytrynowego czy innego gófna bo tak narobicie, że nic z tego nie będzie.
It's not going to be fun.
Z tym PK pisałem w kontekście innej rośliny (skrzydłokwiatu), który momentalnie zareagował na ten nawóz.
To samo kaktus.
Jeśli pH wody jest mocno wysokie, to doprowadzenie jej do odpowiedniego dla danej rośliny jest wydaje mi się raczej wskazane.
Ja jeszcze nie zaczynam, bo o tej porze to nie ma sensu bez wstępnej lampy (mowa o automatach). Pogoda musi być już stabilna i ciepła. Sezony zawsze odrobią słabszą pogodę, ale z auto jest dużo mniejsze pole do pomyłek, jeśli chce się mieć zadowalające rezultaty. Tak się zastanawiam, skąd wynika ich mniejsza odporność na grzyba i mam teorię, że one kwitną głównie w lecie i dochodzą w momencie, kiedy jest raczej parno. Ciekawe, czy gdyby nastawić auto, by doszło tak pod koniec września, byłoby lepiej... W zeszłym sezonie miałem 2 takie sztuki (m. in. Gelato auto z FB) i one okazały się mega odporne. Ale to może być zbieg okoliczności (albo zależność), bo stosunek kielichów do liści był mega korzystny.
Co do nalewania wody w butelkę, żeby szybciej odparował chlor, coś mi się zdaje że lepszy efekt da jednak powiększenie powierzchni parowania przez wlanie jej do wiadra zamiast butelki :) Zawsze zaraz przed podlaniem jeszcze energicznie mieszałem/wstrząsałem, żeby była napowietrzona.
Sam odpuszczam sobie te sprawy bo choć uprawa sama w sobie to zajebiste zajęcie, to w moim przypadku oznacza ciągłe jaranie, nie potrafię się powstrzymać. Także powodzenia Wam życzę.
W ogóle to chciałbym zobaczyć porównanie wyników w wykonaniu tej samej osoby na tych samych pestkach z całą gamą nawozów, odżywek i innych wlewek, a tabletkami, czy innym wolno uwalniającym się nawozem. Jak dużą różnicę robi przykładowo tuzin produktów od Advanced Nutrients podawany prawidłowo.
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Najgroźniejsza tajemnica starożytnej Grecji? Napój z Eleusis mógł zawierać halucynogen spokrewniony
Toksyczny sporysz, pasożytniczy grzyb wytwarzający alkaloidy powiązane chemicznie z LSD, mógł po odpowiedniej obróbce stać się halucynogenem używanym podczas misteriów eleuzyjskich – wynika z badania opublikowanego 13 lutego 2026 roku w „Scientific Reports”.
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
