11 września 2024blokowiska666 pisze: Mieszasz w głowie takim trollowaniem i potem pierdolą głupoty ludzie niesłychane, maczany to maczany, teraz praktycznie ich nie ma, w bardziej pato klimatach np. Łodzi lata plastelina z kanna albo analogami fenta czy coś w tym stylu ale wszyscy dobrze wiedzą co to jest. Za cene 1,5/2g plasteliny syntetycznej można kupić zwykły dobry haszysz, niektórzy lubią jednak albo wjebani są w plastelinkę, często najniżej położeni "biegacze" gonią to tylko po to, żeby za ileś puszczonych gramów, mieć za co jarać to gówno, słaba sprawa ogólnie.
Jest na ulicy tylko dobrego zioła/haszu etc. że już nie jara się syntetyków bo ich prawie nie ma a i po chuj jak THC się upierdolisz, za 50zł na spokojnie.
Żeby nie odróżnić od THC maczany zwykłej to ciężko na prawdę, jest może jedno kanna tylko, które może udawać zioło ale jak znasz obydwa to odróżnisz.
Podejrzewam że tacy poganiacze o których piszesz jak widzą jakiegoś łosia też mogą pogonić syntetyk jako hasz czy jaranie, najwyżej uprzedzą że "dobre w chuj, zacznij od 2-3 buchów nie więcej". I w ten sposób przynajmniej zioło mają dla siebie. W sumie nie widzę powodów, dlaczego tak mieli by nie robić w klientów których zlewają i pewnie i tak więcej na oczy nie zobaczą chyba że jeleń wróci po więcej xd
A odpierdalali owi handlarze takie rzeczy, że przez tydzień nie przyjechało im kanna/opio żadne a za coś trzeba jeść, (tłumaczenie, że w necie może kupić i mieć za 2 dni nie docierało albo mówili, że "szef" to ogarnia i on nie może samowolki robić tylko się rozliczać za wszystko musi) to typ puszczał ludziom sam podkłada i jak dzwonili, że nie działa to ich opierdalał, że za dużo i za często palą i tolerancja dziwko.
Ogólnie sroga patola, książkę można napisać z kilkumiesięcznej obserwacji.
I tak, wyczuwają szansę na przekręt to robią go dumni, że hastlerka idzie a sami są jebani okropnie przez "górę"
Dawno temu przychodzili do mnie ludzie po plastelinę, którą robiłem tak, że ważyłem 1g podkładu, maczałem palec w torbie z syntetykiem w proszku i ugniatałem chwilę kuleczkę (czasami sypnęło się za dużo, ja to nawet z nimi paliłem czasem albo ODPOWIEDZIALNIE (xD) najpierw brałem bucha w domu, żeby sprawdzić czy nie za słabo albo czy nie odetnie od razu i dopiero podawałem)
Ale do czego zmierzam, ja tym ludziom tłumaczyłem czym są syntetyki, że ta plastelina nie ma nic wspólnego z haszyszem, to część twierdziła, że pierdolę farmazony i wgl "nie pierdol mi ziomek wiem co to hasz"...
To było jakoś 2012-2014, sam byłem wjebany w syntetyki grubo wtedy, cugi po kilka tygodni, zombie tryb fchuj.
Nie polecam & nie pozdrawiam, jebać ćpunów maczetami.
11 września 2024jezus_chytrus pisze: Chemdawg ma swoją nazwę od "chemicznego" zapachu - nie ma to nic wspólnego z "zaprawianiem" chemią.
Ja na całe szczęście nigdy nie spotkałem się z syntetycznymi. Jedyna "zaprawa", to był cukier / mąka / piasek mega drobny. Bawili się w to najdrobniejsi "poganiacze", co to chcieli dodatkowo 5 zł zarobić.
11 września 2024Vetulani44 pisze: Kiedyś powszechne były syntetyczne kannabinoidy, ale w dzisiejszych czasach raczej nie są stosowane żadne tego rodzaju dodatki z zewnątrz.
Stężenie THC w przeciętnym suszu jest aktualnie o wiele wyższe niż było kilkanaście lat temu. W latach siedemdziesiątych przeciętnie było to 1-3% THC, obecnie około 25%. Dzisiejsze zioło może poważnie zaszkodzić zdrowiu.
11 września 2024blokowiska666 pisze:
Ogólnie sroga patola, książkę można napisać z kilkumiesięcznej obserwacji.
Również zaintrygowany jestem historiami
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne
Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.
Wolne Konopie: Mamy dowód, że policyjna machina działa dla statystyk
WK: Pamiętacie nasz niedawny tekst o KPP w Głogowie, która wydała ponad 1000 zł publicznych pieniędzy i zmarnowała 13 godzin pracy systemu na ściganie 0,06 grama marihuany? Wtedy zastanawialiśmy się, czy te kosztowne, absurdalne procedury prowadzą do wykrywania jakichkolwiek poważnych przestępstw. Policja nie potrafiła nam odpowiedzieć. Wysłaliśmy więc kolejny wniosek UIP. I właśnie dostaliśmy odpowiedź, która potwierdza całkowity bezsens tej polityki. Komendant Powiatowy Policji w Głogowie oficjalnie przyznał, że ta cała „walka z dilerami” to fikcja, a system produkuje puste zatrzymania.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
