Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 75 • Strona 1 z 8
  • 1761 / 585 / 0
A jak nie wkurwia, to irytuje ;)
Uznajmy, że bycie ćpunem w tym wypadku to zażywanie w celach rekreacyjnych minimum raz w tygodniu — nie kłóćmy się o to proszę, to na potrzeby tematu.

Ja zacznę i od razu grubo: fakt, że gdybym rozjebane na używki pieniądze wydał na poprawę życia, byłoby dziś o wiele lepiej i pewnie bym już nie miał potrzeby ćpać — to mnie lekko irytuje. Za to niemiłosiernie wpienia mnie to, że mam tego świadomość, a nadal zdarza mi się kupić. To jest IMO najgorsze, nie przedawkowania, nie stracony czas i ludzie, nawet nie ten hajs, a ta świadomość. Ale podobno taka świadomość to początek drogi do wolności, a przynajmniej mnie coraz bardziej to brzydzi i cpam kilkanaście razy rzadziej, niż to bylo kiedys.
  • 2392 / 655 / 0
Brak hajsu
  • 1416 / 365 / 13
nie przebierając w słowach to chyba fakt, że nie da się po prostu usiedzieć spokojnie na piździe - ciągle czegoś brakuje i wiecznie doskwiera nuda, w poszukiwaniu coraz to mocniejszych wrażeń człowiek się szlaja po jakiś pojebanych miejscach i odpierdala akcje z podobnym sobie elementem zamiast zająć się istotniejszymi sprawami
16 października 2023Stteetart pisze:
"mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
  • 2392 / 655 / 0
@ neurotoXXXsick Jak Ci nuda doskwiera i chciałbyś poczuć że żyjesz to wybierz się na spływ kajakowy w górach albo skocz sobie ze spadochronem a nie się plączesz z podejrzanym elementem ćpając i licząc na to że wydarzy się coś ciekawego.
Obydwie drogi dadzą Ci w końcu upragniony "adrenaline rush" , jednak to pierwsza nie upaćka Ci żyćka przy okazji Panie Czougisto ;)

I Ty to oczywiście wiesz bo bóg nie poskąpił Ci przebiegłości oraz Inteligencji jak na Twój młody wiek. Pytanie tylko czy coś z tym zrobisz poza uzewnętrzniam swoich złotych myśli na forum xd
  • 2953 / 249 / 0
Sam fakt, że jest się narkomanem, a jest to choroba nieuleczalna. Wystarczy mi, że mam Parkinsona, nie potrzebuję się jeszcze dopierdalać jakimiś prochami (chociaż przez zbyt niski poziom dopaminy i szukanie motywacji w dragach zamiast w normalnym życiu to właśnie ćpanie wyucza jakiekolwiek działanie i daje przejściową przyjemność, o ironio. Szkoda tylko, że kosztem własnego zdrowia i stylu życia/myślenia). Już dawno trzeba było iść w leki a nie dragi, ale człowiek uczy się na błędach. A nauka na swoich (zwłaszcza w tym przypadku) jest bardzo wartościowa ale też wymaga sporo zrozumienia przyczyn, które za tym stoją.
Trochę informacji o Neuralinku, czyli "czipowaniu" ludzi: https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?p=3850696#p3850696
Ważniejsze niż "Zanim weźmiesz jakikolwiek opioid zastanów się 150 razy".
  • 4983 / 879 / 0
@Amunicja i poszedłeś w te leki? Bo jeśli łykanie paczek thiocodinu i robienie metkata z pseudofki to "leki" to jesteś na właściwej drodze :korposzczur:

Mnie wkurwia to że staje się kimś innym jak lecę w ciąg, nie jestem sobą. Gardzę sobą zawsze a i tak do tego wracam. Jak kończę na kilku kreskach czyli lecę jeden dzień no to jest jeszcze spoko, zrobię coś produktywnego czy po prostu zajebany poleżę nie robiąc nic w euforii. Ale jak już leci ciąg to kończy się tak samo...
  • 2953 / 249 / 0
Poszedłem w leki, ale narkomania była pierwsza (w tym thio i metkat dawno temu, wczoraj był jednorazowy i cholernie potrzebny wyskok), wiec aby to wszystko odpowiednio sobie poukładać w głowie potrzeba trochę czasu.
Trochę informacji o Neuralinku, czyli "czipowaniu" ludzi: https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?p=3850696#p3850696
Ważniejsze niż "Zanim weźmiesz jakikolwiek opioid zastanów się 150 razy".
  • 3245 / 622 / 0
że ludzie Ci nie ufają bo im kojarzysz się z trybem życia w rytmie ćpania.
Uwaga! Użytkownik Verbalhologram nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 311 / 44 / 0
Podobnie jak kolega wyżej, gdy jesteś uzależniony od alkoholu, hazardu, papierosów, walenia konia to jest w porządku ale gdy powiesz że jesteś ćpunem to nagle o kurwa!!! Chowajcie wszystko przed nim bo wyniesie i sprzeda.
Każdy ma swoja prawdę na ten temat.
Ale ćpun z automatu jest postrzegany jak ten największy zły l
  • 4422 / 707 / 2117
@Adrian3760

Dlatego staram się eliminować takie sytuacje, nawet kosztem relacji towarzyskich. Chodzi o to, że spożywanie alkoholu, palenie papierosów czy masturbacja, to również formy uzależnienia. Nazwanie alkoholika narkomanem nie wyrządza mu wielkiej krzywdy, ponieważ w istocie robi to samo - ćpa.

Często spotykam się z oburzeniem: "Jak to? Przecież to tylko alkohol, to tylko piwo." Narkoman to przecież ktoś, kto zażywa ciężkie narkotyki, a nie ten, kto pije piwo. Problem polega na tym, że świadomość społeczna w Polsce jest na niskim poziomie. Drażni mnie to, że osoby uzależnione nie potrafią przyznać się do swoich błędów, w tym także ja, kiedy sam zaprzeczałem, że picie alko nie jest ćpaniem.
https://tiny.pl/dkvnh (Słoń „raper” o [hyperrealu]).
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
ODPOWIEDZ
Posty: 75 • Strona 1 z 8
Newsy
[img]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci

Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.

[img]
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią

Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.

[img]
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.